Za pracami nad projektem "Ratujmy Kobiety" głosowali Kaczyński i Pawłowicz. Przepadł, bo zabrakło głosów opozycji

Polska

Sejm w pierwszym czytaniu odrzucił projekt komitetu "Ratujmy Kobiety 2017", liberalizujący przepisy aborcyjne, choć za skierowaniem go do dalszych prac głosowało 58 posłów PiS, w tym prezes Jarosław Kaczyński, Krystyna Pawłowicz czy Antoni Macierewicz. Zabrakło 9 głosów. W głosowaniu nie wzięło udziału 39 posłów PO i Nowoczesnej, choć większość z nich brała udział we wcześniejszych głosowaniach.

Projekt liberalizujący przepisy dotyczące aborcji przepadł. Do dalszych prac w komisji trafiła natomiast zaostrzająca przepisy aborcyjne propozycja Komitetu Obywatelskiego "#ZatrzymajAborcję".

 

W klubie PO zarządzono dyscyplinę ws. głosowań nad projektami zmieniającymi prawo aborcyjne - powiedział w czwartekszef klubu Platformy Sławomir Neumann. W czwartek sprawą trojga posłów, którzy złamali tę dyscyplinę zajmie się zarząd partii.

 

W nieoficjalnych rozmowach politycy Platformy przewidują, że posłowie: Joanna Fabisiak, Marek Biernacki i Jacek Tomczak, którzy złamali ustalenia klubowe, mogą zostać usunięci z Platformy.

 

"Była dyscyplina wprowadzona przez prezydium klubu"

 

Podczas obu środowych głosowań klub Platformy podzielił się - zdecydowana większość głosowała za skierowaniem do dalszych prac pierwszego z projektów i odrzuceniem drugiego. Fabisiak, Biernacki i Tomczak głosowali odwrotnie - chcieli odrzucenia propozycji liberalizującej obecne prawo i dalszych prac nad projektem zaostrzającym obecne przepisy. Część posłów PO nie wzięło udziału w głosowaniach; większość z nich była obecna tego dnia podczas innych głosowań.

 

- Troje posłów wyłamało się z dyscypliny, jutro o tym będziemy rozmawiać na zarządzie krajowym - powiedział Neumann.

 

"Olbrzymia większość klubu zagłosowała zgodnie z dyscypliną"

 

Oburzony zachowaniem swych klubowych kolegów jest wiceszef klubu PO Rafał Trzaskowski. - Olbrzymia większość klubu zagłosowała zgodnie z dyscypliną. Trzy osoby się wyłamały i rzeczywiście była jakaś niewielka grupa posłów, która była na sali, ale nie wzięła udziału w tych konkretnych głosowaniach. Dla mnie jest to całkowicie niezrozumiałe, że ten projekt (komitetu "Ratujmy Kobiety") został odrzucony - powiedział Trzaskowski.

 

Zwrócił uwagę, że nie chodziło o uchwalenie ustawy, a jedynie skierowanie jej projektu do dalszych prac w komisji. - Dla mnie porażające jest to, że nawet część posłów PiS dopuszcza ten projekt, a jakaś część naszych posłów nie chce się zgodzić nawet na to, żeby ten projekt był dyskutowany - podkreślił polityk PO. - Gdy zaczyna dominować prawicowy obskurantyzm, naszym obowiązkiem - jako opozycji - jest obrona praw kobiet - dodał Trzaskowski.

 

- Była dyscyplina decyzji i głosowania. Niektórzy, trzy osoby, nie wywiązali się i muszą się liczyć z konsekwencjami - powiedział szef PO Grzegorz Schetyna.

 

Dopytywany o zakres kary, odpowiedział: "Szeroki, łącznie z wyrzuceniem z PO".

 

 

Jak informuje Gazeta.pl 28 posłów PO i Nowoczesnej nie zagłosowało nad projektem "Ratujmy kobiety", choć jeszcze kilkanaście minut wcześniej brali udział w innych głosowaniach.

 

O godzinie 22:24, w głosowaniu nad projektem skrócenia okresu przechowywania akt pracowniczych, wzięło udział 125 posłów PO i 25 posłów Nowoczesnej. Nie głosowało kolejno 11 parlamentarzystów Platformy i jeden Nowoczesnej.

 

 

A dokładnie 18 minut później, gdy głosowano nad projektem "Ratujmy kobiety", niegłosujących było już znacznie więcej - 29 posłów PO i 10 Nowoczesnej.

 

 

 

W klubu Nowoczesnej zdecydował o naganach i karach finansowych ws. posłów, którzy nie brali udziału w głosowaniu nad projektem komitetu "Ratujmy Kobiety 2017"

 

 

W głosowaniu w tej sprawie nie wzięło udziału 10 posłów Nowoczesnej: Adam Cyrański, Barbara Dolniak, Paweł Kobyliński, Jerzy Meysztowicz, Mirosław Pampuch, Marek Ruciński, Marek Sowa, Elżbieta Stępień, Krzysztof Truskolaski i Kornelia Wróblewska.

 

"Jestem zawiedziony postawą moich kolegów"

 

W szeregach partii, zachowanie 10 posłów wzbudziło kontrowersje. Szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer powiedziała po głosowaniu: "To błąd, że część posłów Nowoczesnej nie wzięła udziału w głosowaniu nad projektem". Dodała, że będzie rozmawiała z posłami, który nie wzięli udziału w głosowaniu.

 

"Obowiązkiem opozycji było zagłosowanie za skierowaniem projektu #RatujmyKobiety do komisji. Jestem zawiedziony postawą moich kolegów" - napisał na Twitterze sekretarz partii Adam Szłapka.

 

 

"Po dzisiejszym głosowaniu jestem mocno zdezorientowany. Projekt #RatujmyKobiety po prostu powinien być skierowany do komisji. Ciężka rozmowa czeka nas w Klubie" - tak sprawę skomentował członek prezydium klubu Mirosław Suchoń.

 

"#RatujmyKobiety, każdy z posłów, kto nie zagłosował za skierowaniem projektu do prac w Komisji popełnił kardynalny błąd!" - ocenił poseł Nowoczesnej Witold Zembaczyński.

 

 

Z kolei b. lider Nowoczesnej Ryszard Petru zapowiedział, że klub ustali, "jak to się stało, że tyle osób nie wzięło udziału w głosowaniu nad skierowaniem do komisji ustawy inicjatywy #RatujmyKobiet".

 

 

Za odrzuceniem projektu głosowało 202 posłów, przeciw było 194, wstrzymało się siedmiu.

 

Wśród przeciwników odrzucenia projektu w pierwszym czytaniu było 58 posłów klubu PiS m.in. prezes Jarosław Kaczyński, Elżbieta Witek, Jarosław Gowin, Joachim Brudziński, Mariusz Błaszczak, Krzysztof Czabański, Marek Kuchciński, Antoni Macierewicz, Beata Mazurek, Jacek Sasin, Ryszard Terlecki i Witold Waszczykowski. Za odrzuceniem było 166 posłów Prawa i Sprawiedliwości, dwóch posłów wstrzymało się od głosu, a 11 nie głosowało.

 

Za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu było trzech parlamentarzystów PO: Marek Biernacki, Joanna Fabisiak i Jacek Tomczak. 104 posłów Platformy chciało procedowania nad projektem, 29 nie głosowało. W klubie Kukiz’15 było 11 posłów za, jedenastu przeciw, trzech wstrzymało się, a pięciu nie głosowało. W Nowoczesnej, 15 posłów opowiedziało się przeciwko odrzuceniu, Paweł Pudłowski wstrzymał się od głosu, nie głosowało 10 osób. W PSL 12 posłów opowiedziało się za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu, przeciw była Urszula Pasławska, dwie osoby nie głosowały.

 

PAP, polsatnews.pl, fot. PAP/Radek Pietruszka

dk/ml/zdr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze