"Stawiane mi zarzuty są nieprawdziwe i tego dowiodę". Była posłanka PO odpiera oskarżenia

Polska

"W mojej ocenie kontekst działań osób składających przeciwko mnie zawiadomienie jest jednoznaczny. Stawiane mi zarzuty są nieprawdziwe i tego dowiodę." – głosi oświadczenie wydane przez Ligię Krajewską. Była posłanka Platformy Obywatelskiej jest podejrzewana o przywłaszczenie blisko 320 tysięcy złotych.

Portal Onet podał w sobotę, że Krajewska jest podejrzana o przywłaszczenie pieniędzy na szkodę - założonej przez siebie - Fundacji Szkoły Społecznej w Warszawie. "Według prokuratury - obciążała ją prywatnymi zakupami, a braki w kasie tuszowała fałszywymi fakturami" - donosi portal.

 

"Jestem członkiem Kolegium Fundatorów"

 

"Od roku 2007 z uwagi na działalność samorządową, a potem parlamentarną, wycofałam się z pracy w Fundacji. Niemniej jednak cały czas, jako Fundator, jestem członkiem Kolegium Fundatorów – jednego z Organów Fundacji." – głosi oświadczenie Krajewskiej.

 

 

Była posłanka PO dodała, że w jej ocenie "Kolegium Fundatorów, jak również Zarząd Fundacji, działają z naruszeniem postanowień statutu Fundacji. Wadami prawnymi dotknięte są działania tych organów już od 2012 r. Sprawy te toczą się jednak w ramach postępowań przed Sądem Rejestrowym."

 

"W 2015 r. zostało złożone zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Zarząd Fundacji, w związku z nabyciem przez Fundację od jednego z jej członków Zarządu nieruchomości po zawyżonej cenie (według prokuratury o ok. 1,2 mln zł)." – czytamy w oświadczeniu.

 

"Zeznawałam w tej sprawie jako świadek”

 

Krajewska podkreśliła, że "w 2016 r., po wniesieniu przez prokuraturę aktu oskarżenia przeciwko członkom Zarządu Fundacji, zeznawałam w tej sprawie jako świadek."

 

"Dziwnym zbiegiem okoliczności po złożeniu przeze mnie zeznań w tej sprawie Zarząd Fundacji złożył doniesienie o rzekomym popełnieniu przeze mnie przestępstwa na szkodę Fundacji w latach 2003-2007. Zarzuty dotyczyły okresu, gdy byłam Prezesem Fundacji. Osoby, które zawiadomiły prokuraturę o tym rzekomym przestępstwie, były wówczas razem ze mną członkami Zarządu Fundacji. Miały więc pełny wgląd w dokumenty finansowe Fundacji i tak jak ja ponosiły odpowiedzialność za prowadzenie jej spraw. Nota bene osoby te pełniły również funkcje w Zarządzie także w okresie składania zawiadomienia do prokuratury." - napisała Krajewska w oświadczeniu. 

 

polsatnews.pl, onet.pl

luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze