Ktoś oblał farbą filię biura poselskiego Pawłowicz. "Totalni, jak zwykle, nie wykazali się celnością..."

Polska
Ktoś oblał farbą filię biura poselskiego Pawłowicz. "Totalni, jak zwykle, nie wykazali się celnością..."
Facebook/Krystyna Pawłowicz

"Osoby wychowane w nienawiści do Polski przez "»walczącą«" o pokój i sprawiedliwość polską opozycję, najprawdopodobniej w czasie ostatniej, ogólnopolskiej, świątecznej »akcji« ataków na biura posłów PiS, zniszczyli również elewację i okna w filii mojego Biura Poselskiego w Sulejówku" - napisała posłanka PiS Krystyna Pawłowicz i opublikowała zdjęcia budynku.

Na zdjęciu widać ślady po czarnej farbie na dwóch oknach i na elewacji. Szyld informujący, że to  biuro poselskie Pawłowicz został nienaruszony, bo farba spłynęła pod nim. "Totalni, jak zwykle, nie wykazali się celnością..." - skomentowała Pawłowicz.

 

Policja w Sulejówku nie otrzymała oficjalnego zawiadomienia w tej sprawie. Zapowiedziała, że decyzję ws. ewentualnych dalszych czynności podejmie po rozmowie z administratorem budynku.

 

 

Posłanka poinformowała, że o całym zajściu dowiedziała się w czwartek, a w piątek złożyła zawiadomienie w tej sprawie do Komendy Powiatowej w Mińsku Mazowieckim. Jak podkreśliła, w oblanym farbą budynku wynajmowała jedynie pokój, w którym znajdowała się filia jej biura poselskiego, natomiast główne biuro mieści się w Mińsku Mazowieckim.

 

- Podejrzewam, że to w ramach tej akcji świątecznej zostało zrobione, kiedy w całej Polsce miały miejsce takie przypadki i tak jak z grobem moich rodziców - zniszczono, zalano, ale tu nie ma monitoringu; może kiedyś to się wyjaśni, ale nie sądzę, żeby udało się ustalić sprawców - powiedziała Pawłowicz.

 

To nie pierwszy przypadek, gdy ktoś dewastuje biuro poselskie polityków PiS. W Nowy Rok do kujawsko-pomorskiej policji wpłynęło zgłoszenie ws. zniszczenia drzwi w biurze posła Łukasza Schreibera oraz europosła Kosmy Złotowskiego. Na pomalowanych farbą drzwiach można odczytać napis: "Macie krew na rękach, przez was zginął Piotr Szczęsny".

 

Kilka dni później w zw. z tą sprawą zatrzymano małżonków w wieku 34- i 35 lat.

 

 

Podobne zdarzenie miało miejsce w Warszawie. Rzecznik prasowy dzielnicy Praga-Południe Karol Szyszko, poinformował w poniedziałek na Twitterze, że biuro poselskie Pawła Lisieckiego (PiS) oraz europosła Zdzisława Krasnodębskiego zostało "zaatakowane przez wandali". "Zamki zostały zaklejone nieznaną substancją i trzeba było je wywiercić. Wstyd! Mam nadzieję, że sprawcy zostaną ukarani" - napisał Szyszko.

 

 

Z kolei w połowie grudnia drzwi biura poselskiego minister Beaty Kempy w Sycowie (Dolnośląskie) zostały oblane łatwopalną cieczą i podpalone. Na elewacji budynku pozostawiono napisy. Nikt nie ucierpiał.

 

Podejrzany o podpalenie Sebastian K., został aresztowany na trzy miesiące; usłyszał zarzuty o charakterze terrorystycznym. Grozi mu do 15 lat więzienia.

Sejm minutą ciszy uczcił Piotra Szczęsnego, który dokonał samospalenia przed Pałacem Kultury i Nauki. Jedynie Krystyna Pawłowicz nie wstała z miejsca. Zobacz wideo:

 

 

 

 

 

polsatnews.pl

 

ml/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze