Świąteczna lista życzeń. Donald Trump: mamy już dobrobyt - teraz chcemy pokoju

Świat
Świąteczna lista życzeń. Donald Trump: mamy już dobrobyt - teraz chcemy pokoju
PAP/EPA/MICHAEL REYNOLDS

W Wigilię prezydent USA Donald Trump odbierał telefony od dzieci pytając je, co znajduje się na ich listach życzeń skierowanych do Św. Mikołaja.

W rozmowach prezydent ujawnił także, co znajduje się na jego liście życzeń - podał Reuters w niedzielę.

 

- Mamy już dobrobyt - a teraz chcemy pokoju - powiedział prezydent do młodego rozmówcy wyjaśniając w ten sposób, co znajduje się na jego liście życzeń.

 

Prezydent entuzjastycznie rozmawiał z dziećmi i ich rodzicami. Reporterzy obecni podczas rozmów mogli tylko usłyszeć tylko to, co mówił prezydent. W swoim charakterystycznym stylu Trump zapewnił, że dzieci będą miały najwspanialsze święta.

 

Życzenia dzieci były bardzo zróżnicowane. Jeden z rozmówców prezydenta chciał, by jego babcia opuściła szpital. Chłopiec usłyszał od prezydenta, iż jest to wspaniała prośba, dużo lepsza niż prośba o zabawkę.

 

Kolejny chłopiec poprosił o klocki, z których mógłby budować. - To zawsze mi się podobało - wykrzyknął prezydent. - Przewiduję, że Święty Mikołaj przyniesie ci tak wiele klocków, więc nie będziesz w stanie ich wszystkich wykorzystać - powiedział.

 

NORAD pomaga śledzić Świętego Mikołaja

 

Dzieci dzwoniły do Dowództwa Obrony Północnoamerykańskiej Przestrzeni Powietrznej i Kosmicznej (NORAD), które co roku, w święta, pomaga dzieciom śledzić podróż Świętego Mikołaja, który spełniając swą misję rozdawania prezentów, wyruszył ze swej bazy na biegunie północnym.

 

- Święty Mikołaj dobrze cię potraktuje. Naprawdę dobrze. Najlepiej, jak kiedykolwiek cię traktował, powiedział młodemu rozmówcy z Mississippi, zapraszając dziecko, by kiedyś odwiedziło Biały Dom.

 

Śledzenie podróży Świętego Mikołaja, który porusza się saniami zaprzężonymi w dziewięć reniferów, to w USA już tradycja. Wolontariusze i pracownicy bazy, uzbrojeni w najnowsze zdobycze technologii, odbierają telefony od dzieci z całych Stanów Zjednoczonych i informują je o aktualnym miejscu pobytu świętego.

 

Oficerowie przyłączyli się do zabawy

 

Akcja "NORAD Tracks Santa" (NORAD śledzi Świętego Mikołaja) po raz pierwszy odbyła się w 1955 roku przez pomyłkę. W miejscowej gazecie w Colorado Springs pojawiła się wtedy reklama z numerem, pod który dzieci miały dzwonić, by rozmawiać o Świętym Mikołaju.

 

Jednak podany numer był nieprawidłowy - należał do NORAD-u, dowództwa USA kontrolującego przestrzeń kosmiczną i powietrzną nad USA i Kanadą. Obecni tam oficerowie przyłączyli się do zabawy, relacjonując dzwoniącym dzieciom postępy Świętego Mikołaja w jego podróży.

 

Obecnie akcja ma konto na portalach społecznościowych Twitter i Facebook, kanał na Youtube, aplikacje na telefony komórkowe i wielojęzyczną stronę www.noradsanta.org.

 

PAP

nro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze