CBA weszło do domu posła PO Gawłowskiego w Koszalinie. "PiS się mści za to, że mąż zabrał Rydzykowi 27 mln zł dotacji"

Polska
CBA weszło do domu posła PO Gawłowskiego w Koszalinie. "PiS się mści za to, że mąż zabrał Rydzykowi 27 mln zł dotacji"
PAP/Marcin Bielecki

Sekretarz generalny PO z małżonką uczestniczą w czynnościach śledczych. Czynności agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego i prokuratorów rejestrowane są kamerą. W czwartek CBA przeszukało warszawskie mieszkanie Stanisława Gawłowskiego. Prokuratura Krajowa poinformowała o zamiarze postawienia posłowi zarzutów pięciu przestępstw, w tym trzech o charakterze korupcyjnym.

Prokurator generalny Zbigniew Ziobro wystąpił do Sejmu z wnioskiem o wyrażenie zgody na pociągnięcie Gawłowskiego do odpowiedzialności karnej, a także na jego zatrzymanie i zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztu.

 

 - Potwierdzam, że czynności trwają. Nic więcej na tym etapie nie będziemy mówić - powiedział Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej CBA. 

 

W przeszukaniu uczestniczy poseł i jego pełnomocnik

 

W trwającym od godz. 13 przeszukaniu uczestniczą poseł i jego pełnomocnik. "Termin przeszukania został wyznaczony tak, by Gawłowski mógł przyjechać z Warszawy do Koszalina i podany został w czwartek w piśmie odebranym przez żonę posła" - podała prokuratura krajowa.

 

Prokuratorzy nie przeszukali domu jednorodzinnego w czwartek, ponieważ Gawłowski oświadczył, że nikt w nim nie przebywa i odmówił wskazania osoby, która mogłaby w jego imieniu asystować przy przeszukaniu. Według prokuratury oświadczył, że będzie mógł przyjechać do Koszalina dopiero 27 grudnia, jednak przyjechał wcześniej - w piątek.

 

"Sezon polowania na Platformę się rozpoczął"

 

- Sezon polowania na Platformę się rozpoczął. Sezon z udziałem służb specjalnych i prokuratury, sezon, który będzie trwał; to demontaż państwa demokratycznego - powiedział Gawłowski.

 

Na pytania dziennikarzy dotyczące zarzutów o korupcję, nie odpowiedział. Nie powiedział też, czy zrzeknie się immunitetu.

 

- PiS się mści za to, że mąż zabrał Rydzykowi 27 mln zł dotacji. Obiecali mężowi, że go zniszczą i to robią - dodała żona Gawłowskiego.

 

Gawłowski w wydanym w czwartek oświadczeniu zapewnił, że w swojej działalności publicznej zawsze "kierował się interesem państwa, ściśle przestrzegał przepisów konstytucji i obowiązującego ustawodawstwa". Dodał, że nie podjął jeszcze decyzji, czy zrzeknie się immunitetu. 

 

Odnosząc się do przeszukania w swym stołecznym mieszkaniu, poinformował, że rozpoczęło się o godz. 6:05 i brali w nim udział funkcjonariusze CBA i prokurator. "W wyniku przeszukania prokuratura zatrzymała mi stary, używany zegarek, wart około 2000 zł, telefon komórkowy oraz używaną zastawę stołową produkcji polskiej, wartą w momencie zakupu około 800 zł" - napisał Gawłowski w oświadczeniu.

 

"Prokuratura zatrzymała także kilkanaście pen-drive'ów zawierających dokumenty i bazy danych dotyczące Platformy Obywatelskiej i mojej działalności parlamentarnej" - dodał sekretarz generalny Platformy.

 

"Postępowanie toczy się od prawie 5 lat"

 

Jak zaznaczył z przekazanych mu informacji wynika, że postępowanie, w ramach którego podjęto czwartkowe czynności, "toczy się od prawie pięciu lat". - Zaś prokuratura dzień po podpisaniu przez prezydenta ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym oraz decyzji Komisji Europejskiej, postanowiła przeprowadzić czynności przeszukania i poinformowała media o tym fakcie - dodał poseł PO.

 

Podkreślił, że został także poinformowany, że jego dom w Koszalinie "został zabezpieczony przez CBA, a w wyniku wspólnych ustaleń z prokuraturą zaraz po świętach Bożego Narodzenia nastąpi przeszukanie". Termin ten - według Gawłowskiego - "wynika z faktu, że obecnie nie ma nikogo w domu"

 

PAP, polsatnews.pl

 

ml/grz/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze