"Ostrzeżenie i polityczne zlecenie". Nowoczesna chce informacji publicznej ws. kary dla TVN24

Polska

- Nie trzeba odbierać koncesji czy repolonizować media komercyjne. Wystarczy karać. Kara Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji na TVN jest pierwszą tak wysoką karą nałożoną na media. Decyzja o niej została wydana na podstawie ekspertyzy Hanny Karp, wykładowczyni uczelni prezesa Rydzyka - powiedziała we wtorek posłanka Joanna Scheuring-Wielgus na konferencji prasowej w Sejmie.

- Można śmiało powiedzieć, że ta kara jest na zlecenie polityczne. Podobne praktyki, jeżeli chodzi o naciskanie na media prywatne, znamy z Białorusi, z Węgier i  z Rosji, tacy przywódcy robią to po to, aby media nie relacjonowały tego, co się dzieje w naszym kraju i nie mówiły tego, czego się rząd obawia. Chodzi o to, żeby zamknąć usta mediom prywatnym - oświadczyła posłanka Nowoczesnej odnosząc się do decyzji KRRiT o nałożeniu na TVN24 kary w wys. 1,48 mln zł za relacjonowanie wydarzeń w Sejmie w grudniu 2016 r.

 

Jak poinformowała, partia składa wniosek o informację publiczną w tej sprawie. - Mamy nadzieję, że Ministerstwo Kultury oraz przedstawiciel KRRiT tutaj w Sejmie wytłumaczą nam się z tej sytuacji - wyjaśniła posłanka. - Zapewne ten spór między TVN, a KRRiT skończy się w sądzie, a jeżeli zostanie uchwalona ustawa w Senacie, w sądach będą pracowały osoby będące nominatami partii politycznych, nominatami PiS - stwierdziła Scheuring-Wielgus.

 

"Będziemy wspierać wolne media"


- To jedna z największych kar nałożonych na media prywatne w Polsce - przypomniał poseł Paweł Kobyliński i zauważył, że media publiczne są bezpieczne i z pewnością nigdy nie zostaną ukarane przez KRRiT.

 

- Ponieważ dzielnie, każdego dnia, od rana do wieczora realizują przekaz PiS, nie muszą bać się kar, a nawet jakby jakąś kiedyś dostały, to przecież mają ponad miliard zł kroplówki z budżetu państwa - powiedział. 

 

- Blisko 1,5 miliona zł to kwota, z którą TVN być może sobie poradzi, ale dla każdej mniejszej stacji radiowej lub telewizyjnej, portalu internetowego  to ostrzeżenie, by uważali na to co mówią, bo mogą zbankrutować. Apelujemy do was, do wolnych mediów i dziennikarzy żeby się nie bali, żeby dalej rzetelnie relacjonowali wydarzenia w kraju, a my was będziemy w tym wspierać - oświadczył Kobyliński.

 
polsatnews.pl

dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze