Kolejne ograniczenia dla dziennikarzy w Sejmie. Byle dalej od Prawa i Sprawiedliwości

Polska
Kolejne ograniczenia dla dziennikarzy w Sejmie. Byle dalej od Prawa i Sprawiedliwości
Polsat News

Dziennikarze akredytowani przy Sejmie alarmują, że mają coraz mniej swobody w parlamencie. Press Club Polska wystosował do marszałków Sejmu i Senatu list z przypomnieniem o porozumieniu, które mówi, że żadne ograniczenia nie będą wprowadzane. Piszą, że "małymi krokami" są "odsuwani" od polityków PiS, a ucierpi opinia publiczna, dla której pracują korsepondenci mediów.

W Sejmie nie można nagrywać i fotografować posłów Prawa i Sprawiedliwości, którzy przemieszczają się pomiędzy salą głosowań, a pozostałą częścią parlamentu, bo dostęp do tej części korytarza, którym wchodzą oni na salę posiedzeń Sejmu, został zablokowany.

 

Teraz hol przy szatni, wcześniej kuluary

 

Teraz tzw. szybkie pytania od dziennikarzy do polityków PiS już nie będą możliwe. Chodzi dokładnie o fragment holu przy wejściu głównym, w pobliżu szatni.

 

Wcześniej Straż Marszałkowska zablokowała dostęp do drzwi prowadzących do tzw. kuluarów, czyli korytarza, który przebiega na tyłach sali głosowań, ograniczając możliwość kontaktu z posłami.

 

Przeciwko temu zaprotestowali dziennikarze zrzeszeni w Press Clubie Polska. W piśmie adresowanym do marszałków: Sejmu - Marka Kuchcińskiego i Senatu - Stanisława Karczewskiego, Marcin Lewicki w imieniu Rady Press Clubu Polska przypomniał, że "niemal równo rok temu przedstawiciele kilkudziesięciu redakcji oraz organizacji dziennikarskich uzgodnili z Panami Marszałkami, że zasady obecności i pracy dziennikarzy w Sejmie i Senacie pozostaną niezmienione". Stało się tak po decyzjach podjętych przez marszałków rok temu.

 

Szefowa gabinetu premier Beaty Szydło Elżbieta Witek stwierdziła wtedy: "Nie chodziło tylko o to, żeby wyrzucić dziennikarzy poza parlament". A 28 szefów redakcji największych polskich mediów podpisało list do Marka Kuchcińskiego w sprawie pomysłów ograniczania obecności dziennikarzy w Sejmie.

 

Propozycje Kuchcińskiego obejmowały m.in. zamknięcie kuluarów dla dziennikarzy i zagrodzenie przejścia do korytarza, gdzie znajduje się gabinet marszałka i wicemarszałków, znaczne ograniczenie liczby stale akredytowanych dziennikarzy i przeniesienie reporterów sejmowych do sali prasowej w zupełnie innej części budynku.

 

Ograniczana przestrzeń dla prasy

 

"Przestrzeń, w której mogą pracować dziennikarze w Sejmie, jest stopniowo ograniczana. Dzieje się to metodą małych kroków. Najpierw Straż Marszałkowska zablokowała dostęp do drzwi prowadzących do kuluarów, ograniczając możliwość kontaktu z posłami" - napisał Lewicki.

 

"Od kilku tygodni w czasie posiedzeń Sejmu blokowana jest także część holu przy wejściu głównym, w pobliżu szatni. Efektem tego działania jest uniemożliwienie dziennikarzom nagrywania parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości, w tym ministrów, w kluczowych momentach: przed i po głosowaniu, bowiem wchodzą oni do sali plenarnej właśnie tą drogą" - głosi pismo.

 

Jak pisze Lewicki na stronie internetowej Sejmu pojawiło się wyjaśnienie, że to "tylko apel o zapewnienie dostępu do szatni".

 

Jednocześnie zwraca on uwagę, że "w praktyce Straż Marszałkowska ma rozkaz, by nikogo do tej części budynku nie wpuszczać".

 

Według Press Clubu Polska "ograniczenie może mieć niekorzystny wpływ na jakość materiałów prasowych, co jest wbrew interesowi opinii publicznej, dla której w istocie dziennikarze pracują". Organizacja uznała, że wprowadzając kolejne zmiany marszałkowie wycofują się z zawartych rok temu porozumień.

 

"Stanowczo apelujemy o ich dotrzymanie" - głosi dokument.

 


Marszałek Kuchciński ogranicza dostęp prasy

 

Zarządzenie, regulujące wizyty dziennikarzy w sejmowych kuluarach, uległo zmianie pod koniec 2015 roku. Taką decyzję podjął Marek Kuchciński, stawiając przed faktem dokonanym wszystkie kluby poselskie. Kuchciński całkowicie zamknął kuluary dla prasy. Wczesniej mogli tam przebywać dziennikarze, ale już nie fotografowie i operatorzy kamer.

 

"Zasady wstępu i przebywania w budynkach parlamentu" przewidują, że "przepustki dziennikarskie nie uprawniają do wstępu na salę posiedzeń Sejmu i w kuluary", a "na galerii jest wydzielona loża prasowa". Zaś "wstęp na galerię jest możliwy wejściem od strony loży prasowej, w pobliżu stanowisk stacji telewizyjnych i Sali Prasowej".

 

W Domu Poselskim "przepustki dziennikarskie upoważniają do wejścia do Sali Konferencyjnej oraz do sal posiedzeń komisji sejmowych". "Wstęp do innych rejonów Domu Poselskiego jest możliwy wyłącznie na zaproszenie posła lub senatora".

 

Regulamin ten mówi także, że konferencje prasowe, briefingi, fotografowanie i filmowanie sa możliwe "co do zasady w Centrum Medialnym (sale 01 i 02 w budynku F). Mogą się odbyć także na parterze hallu głównego przy wejściu CI w budynku C-D oraz w hallu przed Salą Kolumnową w budynku C-D."


Zdjęcia lub wywiad w Domu Poselskim, w czytelni Biblioteki Sejmowej oraz w restauracjach i innych punktach gastronomicznych są możliwe "wyłącznie po uzyskaniu zgody Marszałka Sejmu lub Marszałka Senatu".

 

polsatnews.pl

hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze