Były prezydent Gruzji przed Służbą Bezpieczeństwa uciekł na dach kamienicy; został zatrzymany. Uwolnili go zwolennicy

Świat
Były prezydent Gruzji przed Służbą Bezpieczeństwa uciekł na dach kamienicy; został zatrzymany. Uwolnili go zwolennicy
EPA/STEPAN FRANKO
Saakaszwili w niedzielę zorganizował w Kijowie marsz na rzecz impeachmentu Poroszenki, w którym uczestniczyło kilka tysięcy osób.

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy podała we wtorek, że b. prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili został zatrzymany za współpracę z organizacjami przestępczymi. Wcześniej uzbrojeni ludzie wyważyli drzwi i weszli do jego mieszkania w Kijowie. Były prezydent uciekł na dach i wygłosił oświadczenie. Oskarżył prezydenta Poroszenkę, że działa na zlecenie Putina. Saakaszwilego uwolnili zwolennicy.

O akcji służb specjalnych poinformował w godzinach porannych współpracownik Saakaszwilego, były zastępca prokuratora generalnego Ukrainy Dawid Sakwarelidze.

 

"W domu Micheila Saakaszwilego wyważane są drzwi! Ulica Kostiolna (Kościelna) 7, m. 32. Zbieramy się! (w tym miejscu)" - napisał na Facebooku.

 

 

"Chcą mnie porwać, bo stanąłem w obronie narodu ukraińskiego"

 

Polityk schronił się na dachu 8-piętrowego budynku w samym centrum stolicy Ukrainy. Stamtąd wygłosił oświadczenie.

 

Oskarżył prezydenta Ukrainy Petra Poroszenkę, że "działając na zlecenie" prezydenta Rosji, chce wydać go gruzińskim władzom.

 

- Chcą mnie porwać, bo stanąłem w obronie narodu ukraińskiego. Chcieli mnie po cichu uprowadzić, ale to się im nie udało! - krzyczał zdenerwowany Saakaszwili.

 

"Podejrzany o udział w działaniach zmierzających do obalenia władz państwowych"

 

Po godz. 9:00 czasu polskiego adwokat Saakaszwilego poinformował, że ukraińskie władze zatrzymały byłego prezydenta Gruzji.

 

 

Saakaszwili został wyprowadzony z domu i wsadzony do policyjnego samochodu. Przeciwko temu protestowali zgromadzeni tam zwolennicy byłego prezydenta; na miejscu doszło do starć z policją.

 

 

- Saakaszwili usłyszał, że jest podejrzany o udział w działaniach zmierzających do obalenia władz państwowych - powiedział adwokat polityka Pawło Bohomazow, cytowany przez gazetą internetową "Ukrainska Prawda".

 

Informacje te potwierdziły źródła agencji Interfax-Ukraina w siłach bezpieczeństwa. - Został zatrzymany. Wsadzono go do samochodu i wywieziono. Przygotowywane są dokumenty w sprawie podejrzenia i zostanie wyznaczony środek zapobiegawczy - powiedział informator agencji.  

 

Nie pozwolili przewieźć Saakaszwilego

 

Furgonetka, w której był Saakaszwili, została otoczona przez dziesiątki funkcjonariuszy sił specjalnych. Wokół policjantów zgromadzili się zwolennicy byłego prezydenta Gruzji. Wydarzenia te odbywały się kilkaset metrów od mieszkania Saakaszwilego.

 

W końcu Saakaszwili został uwolniony z rąk policji przez swoich zwolenników. Polityk wyszedł z policyjnej furgonetki, którą miał być odwieziony na komisariat i rozmawiał z ludźmi. Obecna na miejscu policja nie interweniowała.

 

Uwolniony przez zwolenników były prezydent Gruzji udał się na czele tłumu ludzi w stronę parlamentu Ukrainy. Polityk oświadczył, że rozpoczyna proces wyzwolenia Ukrainy spod władzy prezydenta Petra Poroszenki.

 

- Idziemy do Rady Najwyższej, gdzie będziemy domagać się impeachmentu prezydenta - przemawiał ze schodów kościoła rzymskokatolickiego pw. św. Aleksandra, obok którego znajduje się jego mieszkanie. - Wzywam wszystkich do przyjścia na Majdan i rozpoczęcia procesu uwolnienia kraju od Poroszenki i jego bandy! Nie mamy się czego obawiać, to niech oni boją się nas! - powiedział Saakaszwili.

 

"Działania śledcze"


Rzeczniczka SBU Ołena Hitlanska oświadczyła mediom, że wydarzenia w mieszkaniu Saakaszwilego to "działania śledcze" prowadzone przez Prokuraturę Generalną Ukrainy w ramach postępowania karnego.

 

Saakaszwili, którego w lipcu prezydent Petro Poroszenko pozbawił ukraińskiego obywatelstwa, wraz ze swą partią Ruch Nowych Sił domaga się teraz m.in. wcześniejszych wyborów parlamentarnych i ustąpienia szefa państwa. W niedzielę zorganizował w Kijowie marsz na rzecz impeachmentu Poroszenki, w którym uczestniczyło kilka tysięcy osób.

 

PAP

prz/hlk/ml/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze