"Projekty ws. KRS i SN niekonstytucyjne". Debata opozycji w Sejmie

Polska
"Projekty ws. KRS i SN niekonstytucyjne". Debata opozycji w Sejmie
PAP/Leszek Szymański

Konstytucjonaliści, którzy w piątek uczestniczyli w zorganizowanej przez opozycję debacie na temat prezydenckich projektów ustaw o KRS i SN, uznali, że są one niekonstytucyjne. Zarzucili też wnioskodawcom nieprzeprowadzenie konsultacji ws. "fundamentalnych zmian w sądownictwie".

Podczas spotkania, które odbyło się w Sejmie, apelowano do prezydenta o wycofanie projektów ustaw o SN i KRS z parlamentu, a w przypadku ich uchwalenia - o prezydenckie weta.

 

W czwartek sejmowa komisja sprawiedliwości skończyła prace nad prezydenckim projektem o Sądzie Najwyższym. Przyjęła wszystkie poprawki PiS. W najbliższą środę w Sejmie odbędzie się II czytanie tego projektu oraz projektu o Krajowej Radzie Sądownictwa, którym komisja zajmowała się we wtorek.

 

Posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz tłumaczyła, że "motorem" do organizacji debaty było dwukrotne odrzucenie przez komisję sprawiedliwości i praw człowieka wniosków opozycji o organizację wysłuchania publicznego prezydenckich projektów ustaw o SN i KRS.

 

"Zwiększa się ilość obozu władzy w wymiarze sprawiedliwości"

 

Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że dialog społeczny jest fundamentalną zasadą w polskiej konstytucji, ale też w dobrych obyczajach. - Dzisiaj on w ogóle nie funkcjonuje - stwierdził. Wskazywał, że prezydenckie projekty nie zostały poddane ani konsultacjom społecznym, ani konsultacjom międzyresortowym i nie zasługują na określanie ich mianem reformy wymiary sprawiedliwości. - Mamy dzisiaj do czynienia z ustawami, którymi pod płaszczykiem reformy sądownictwa - za którą się wszyscy opowiadamy - nie zmienia sią sądownictwa w Polsce na lepsze, tylko zwiększa się ilość obozu władzy w wymiarze sprawiedliwości - ocenił.

 

Wnioski z debaty - jak zapowiedział poseł PO Borys Budka - zostaną przekazane prezydentowi.

 

"Izolowana interpretacja konstytucji"

 

Konstytucjonalista Marcin Matczak wskazywał, że uzasadnienie dla konstytucyjności projektów ustaw, przedstawiane przez polityków obozu rządzącego, jest oparte na wyrwanych z kontekstu przepisach konstytucji. - Uważa się, że jeżeli ustawa pozwala określić sposób wyboru członków KRS, to znaczy, że wolno zrobić absolutnie wszystko. Jeżeli konstytucja mówi, że można w wyjątkowych przypadkach przenieść kogoś w stan spoczynku, to można przenieść właściwie wszystkich albo większość sędziów SN - wyliczał.

 

Tłumaczył, że choć artykuł 187 konstytucji dot. KRS nie wskazuje, kto ma członków KRS wybrać, nie oznacza, że tę lukę można uzupełnić w sposób dowolny, należy uzupełnić ją na podstawie innych przepisów konstytucji. W jego ocenie, kryteria doboru członków KRS wynikają z art. 10 i 173 konstytucji, które wskazują, że konstrukcja wyboru musi zapewniać podział i równowagę władz. - Nie dajmy się nabrać na izolowaną interpretację konstytucji - apelował.

 

Prezes Izby Dyscyplinarnej "nadprezesem"

 

Konstytucjonalista Marek Chmaj ocenił, że przedstawienie przez prezydenta - który jest organem czuwającym nad przestrzeganiem konstytucji - niekonstytucyjnych projektów ustaw jest sytuacją bezprecedensową. W jego ocenie, proponowane zmiany naruszają też fundamentalne zasady, na których oparty jest ustrój Polski.

 

Chmaj tłumaczył z kolei, że projekt ustawy o SN tworzy "bypass" urzędu I prezesa SN poprzez prezesa Izby Dyscyplinarnej. - Prezes tej izby będzie swoistym "nadprezesem", mogącym opiniować wnioski sędziów o dalsze orzekanie po 65 roku życia. Wnioski sędziów trafiają do prezydenta, to uprawnienie prezydenta nie jest prerogatywą, w związku z tym wymaga kontrasygnaty prezesa rady ministrów. W związku z tym, to premier zdecyduje, kto może dłużej orzekać w SN, a kto nie" - ocenił.

 

"Wydłuży się czas rozpatrywania wniosków"

 

Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, przedstawicielka biura RPO oceniła, że wprowadzenie w projekcie o SN instytucji skargi nadzwyczajnej, sprawi, że dopuszczalne będzie postępowanie w czterech instancjach, przy czym dwa szczeble tego postępowania będą obejmowały postępowanie nadzwyczajne już po uprawomocnieniu się orzeczenia (skarga kasacyjna oraz skarga nadzwyczajna).

 

Dodała też, że rozpatrywanie tysięcy skarg bez wzmocnienia kadrowego biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynie negatywnie na długość rozpatrywania składanych wniosków.

 

"Chodzę ze świeczkami i jest mi z tym dobrze"

 

Prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" Krystian Markiewicz podkreślił, że jest "sędzią i obywatelem, który z powodu bycia sędzią nie jest pozbawiony praw obywatelskich". - Mam uprawnienie, ale i szczególny obowiązek dbać o prawo każdego obywatela do niezależnego sądu (...). W sposób systematyczny chodzę ze świeczkami i jest mi z tym dobrze - mówił.

 

Organizatorzy debaty w zaproszeniu na nią napisali, że będzie to "wysłuchanie publiczne ws. niekonstytucyjnych ustaw o KRS i SN". Centrum Informacyjne Sejmu w piątkowym komunikacie podkreśliło, że nie jest to "wbrew nazwie nadanej przez organizatorów +wysłuchanie publiczne w sprawie przedstawionych przez Prezydenta RP projektów ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym+".

 

"Tego typu inicjatywy można nazwać konsultacjami lub debatą, ale nie wysłuchaniem publicznym. Zasady przeprowadzania wysłuchania publicznego ściśle określa art. 70a Regulaminu Sejmu, z którego wynika, że uchwała o przeprowadzeniu wysłuchania publicznego może zostać podjęta tylko przez komisję, do której projekt został skierowany do rozpatrzenia" - zaznaczono.

 

PAP

mr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze