8437 zł brutto - Kijowski wyliczył, ile musiałby zarabiać, by płacić alimenty i wyjść z długów. Zwiększono limit zbiórki dla niego

Polska
8437 zł brutto - Kijowski wyliczył, ile musiałby zarabiać, by płacić alimenty i wyjść z długów. Zwiększono limit zbiórki dla niego
Polsat News

"Internauci i dziennikarze są przejęci losem moich zobowiązań alimentacyjnych i zaskoczeni, że nie idę na budowę, żeby tylko je spłacać oraz zadłużenie z tego tytułu. No to konieczne jest krótkie przypomnienie z matematyki na poziomie szkoły podstawowej" - napisał Mateusz Kijowski na swoim blogu. Były lider KOD wyliczył, że musiałby zarabiać 8437 zł brutto, aby systematycznie spłacać zobowiązania.

"Nie piszę tego, żeby się czegoś domagać. Ale żeby odpowiedzieć na wszelkie propozycje i zobowiązania w stylu - na budowie by się zatrudnił, spłacił zadłużenie i pokazał, że jest mężczyzną. Pokazywać nic nie muszę, ale nie spłacę pracując na budowie. Moje zadłużenie będzie rosło" - wyjaśnił Kijowski.  

 

"Idź kopać doły i spłacaj zadłużenie"

 

Były lider KOD szczegółowo wyliczył, ile musiałby zarabiać, aby wyjść z długów:

 

"Wszyscy wiedzą, że moje alimenty wynoszą 2100 zł netto miesięcznie. To jest 2919 złotych brutto według kalkulatora wynagrodzeń na stronie pracuj.pl. Tylko jeszcze koszty komornicze - 15%. Czyli nie 2100 ale 2415 złotych netto. Czyli 3371 brutto. Ale... jeszcze muszę sam się jakoś utrzymać. Chociażby - żeby coś zjeść przed pracą i jeszcze dojechać do pracy. Mieć gdzie spać, ubrać się, zapłacić za prąd, gaz, ogrzewanie... Zgodnie z prawem na moje potrzeby muszę mieć 40% wynagrodzenia. Czyli nie 2415 netto, ale 4025 netto. A zatem mamy 5681 brutto."  - podał Kijowski.

 

Następnie zaznaczył, iż słyszy od "życzliwych komentatorów", że ma również spłacać zadłużenie alimentacyjne.

 

"W końcu to proste - idź kopać doły i spłacaj zadłużenie. Wszyscy wiedzą, ile wynosi moje zadłużenie. Żeby rozłożyć spłatę na 10 lat, to miesięcznie wyjdzie około 1670 zł netto. Plus 15% kosztów komorniczych czyli 1920 netto. Zatem zwiększamy 4025 o 1920. Mamy 5945 netto czyli 8437 brutto." - napisał.

 

"Będę musiał wyjechać z Polski"

 

Temat zarobków Kijowski wywołał informując w niedzielę, że nie jest w stanie w Polsce znaleźć legalnego zatrudnienia, które pomogłoby mu poprawić sytuację finansową.

 

"Aby ratować byt swój i mojej rodziny będę musiał wyjechać z Polski w miejsce, gdzie pracodawcy nie będą mnie oceniać jako osoby publicznej, ale jako pracownika o konkretnych kompetencjach i możliwościach" - napisał.

 

Dzień później na stronie zrzutka.pl siostra posłanki PiS Krystyny Pawłowicz, Elżbieta uruchomiła internetową zbiórkę pod hasłem: Stypendium Wolności - Mateusz, zostań w Polsce!

 

Jak wyjaśniono, pieniądze pozwoliłyby Kijowskiemu zostać w kraju i nadal wspierać jego sympatyków "w obronie podstawowych wartości demokratycznych w Polsce, w budowaniu społeczeństwa obywatelskiego." 

 

Podniesiono limit zbiórki

 

Limit zbiórki wyznaczono na 25 tys. zł, ale niedawno został podniesiony do 35 tys. zł. W środę wieczorem na konto wpłacono już ponad 21 tys. zł.

 

Kijowski podziękował Pawłowicz za zbiórkę i zgodził się przyjąć pieniądze. 

  

Do zbiórki dla Kijowskiego odniósł się na Twitterze m.in. Jarosław Papis, informując iż 22 listopada, po przeczytaniu wywiadu, w którym Kijowski opowiadał o swojej trudnej sytuacji finansowej, złożył mu propozycję pracy.

 

 

- Postanowiłem mu pomóc, tak po ludzku. Pan Mateusz opowiadał, że kiedyś pracował w gastronomii, a moja córka prowadzi restaurację w Łodzi, więc zaproponowałem mu pracę w niej. Napisałem mu prywatną wiadomość na Facebooku. Nie wiem, czy ją odczytał - powiedział we wtorek polsatnews.pl Jarosław Papis.

 

"Nie otrzymałem żadnej propozycji" 

 

Wygląda na to, że Kijowski jej nie odczytał, bo w środę napisał tak: "Dotarły do mnie też głosy, że podobno ktoś mi jakąś propozycję pracy przedstawił, ale ja ją odrzuciłem. Nie wiem, w jaki sposób mi tę propozycję składał. Pracowałem w wielu firmach w swoim życiu. Nie zdarzyło mi się, żeby bez osobistego kontaktu można było złożyć jakąkolwiek propozycję pracy. Nie otrzymałem żadnej propozycji to i na nic nie odpowiadałem."

 

polsatnews.pl

ml/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze