Pożar foodtrucka w Gdańsku. Niepełnosprawni mieli się w nim uczyć piec toruńskie pierniki. Zostały zgliszcza

Polska

Do groźnego pożaru foodtrucka doszło w niedzielę rano na ul. Tysiąclecia w Gdańsku. Auto, które miało służyć jako warsztat terapii zajęciowej dla osób niepelnosprawnych, doszczętnie spłonęło. Mimo, że na miejsce szybko dotarli strażacy, samochodu nie udało się utratować. Właścicielka apeluje m.in. do prezydenta miasta oraz darczyców o pomoc w odbudowie auta.

Lidia Grabowska do Gdańska przeprowadziła się pół roku temu. Mieszkają tam jej syn i wnuk. Jest byłą działaczką Towarzystwa Przyjacół Dzieci, wieloletnia nauczycielka zajęć technicznych chciała uczyć niepełnosprawnych i młodzież wypieku ciastek i toruńskich pierników. Zajęcia z absolwentką Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu miały się odbywać w foodtrucku.

 

Lidia Grabowska, któa jest osobą starszą, włożyła w zakup i przerobienie mercedesa busa typu 310 kilkadziesiąt tysięcy złotych. Tzw. foodtruck był niemal gotowy. Miał mieć premierę na Jarmarku Bożonarodzeniowym w Gdańsku.

 

- To miało być moje marzenie i w dalszym ciągu jest. Myślę, że społeczeństwo mi pomoże. W całym życiu pomagałam ludziom i teraz nadszedł czas, żeby mi pomóc - powiedziała pani Lidia reporterce Polsat News.

 

Nieznany sprawca podpalił niemal gotowy samochód w niedzielę. Doszczetnie spłonął cały pojazd wraz z niemal gotową zabudową do przygotowywania i podawania posiłków. Nadpalone zostały także drzwi do garażu przy którym parkował samochód. Ogniem zajęło się także stojące obok volvo.

 

Policja poinformowała portal trojmiasto.pl, że zgłoszenie o pożarze przyjęto w niedzielę w Komendzie Miejskiej Policji w Gdańsku około godz. 6:44.

 

- Nie miałam z nikim żadnych zatargów, ja tutaj jestem nowa i z wszystkimi starałam się żyć w zgodzie i z uśmiechem - powiedziała Lidia Grabowska reporterce Polsat News.

 

Według portalu trojmiasto.pl auto stało przed wjazdem do garażu jej syna i nikomu nie przeszkadzało.

 

- Wierzę w to, że staną ludzie i ja na wysokości zadania i zostanie ono wykonane. Że ten warsztat terapii zajęciowej na kółkach będzie pierwszy tu w Gdańsku - powiedziała. - Wierzę, że pan prezydent też nie będzie miał serca z kamienia. Nie ma foodtrucków dla niepełnosprawnych - dodała.

 

Samochód miał już - według właścicielki - pozwolenie na wjazd na Stare Miasto, była także wydana zgoda na uczestniczenie w Jarmarku Bożonarodzeniowym.


polsatnews.pl, Polsat News, trojmiasto.pl

hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze