Do Sejmu trafił wniosek prokuratury o uchylenie immunitetu byłemu ministrowi sprawiedliwości Cezaremu Grabarczykowi

Polska
Do Sejmu trafił wniosek prokuratury o uchylenie immunitetu byłemu ministrowi sprawiedliwości Cezaremu Grabarczykowi
PAP/Radek Pietruszka

Do Sejmu trafił wniosek prokuratury o uchylenie immunitetu byłemu ministrowi sprawiedliwości Cezaremu Grabarczykowi; poseł PO ma odpowiedzieć za nielegalne zdobycie pozwolenia na broń . Wniosek będzie analizowany pod kątem formalnym - poinformował dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka. Grabarczyk zapewnił, że nie będzie się krył za immunitetem.

Poseł PO ma odpowiedzieć za nielegalne zdobycie pozwolenia na broń - dowiedziała się ze źródeł zbliżonych do prokuratury. O uchylenie immunitetu Grabarczykowi wystąpiła Prokuratura Regionalna w Katowicach, która podjęła w połowie tego roku umorzone śledztwo. Identyczne zarzuty prokuratura postawiła już byłemu posłowi Prawa i Sprawiedliwości Dariuszowi Selidze.

 

Grabarczyk, minister sprawiedliwości w rządzie Ewy Kopacz, ocenił we wtorek w portalu Onet.pl, że "jest to wybitnie polityczny ruch, wymierzony w polityka opozycji, który krytykuje działania ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, prokuratury i całego wymiaru sprawiedliwości". Zapewnił jednocześnie, że nie będzie się krył za immunitetem.

 

Dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka poinformował we wtorek, że dokument trafił do marszałka Sejmu. - Wniosek będzie teraz analizowany pod kątem formalnym przez służby prawne Sejmu - zaznaczył.

 

"Zakupił dwie jednostki broni palnej bojowej"

 

Prokuratura Krajowa poinformowała, że zgromadzony został materiał dowodowy, uzasadniający dostatecznie podejrzenie popełnienia przestępstwa przez Grabarczyka. Jak czytamy w komunikacie, poseł PO poświadczył nieprawdę w trakcie postępowania o wydanie pozwolenia na posiadanie broni palnej. Grabarczyk w dokumentach potwierdził fakt odbycia i przebiegu egzaminu, który "faktycznie nie został przeprowadzony" - podano w komunikacie.

 

"W ocenie Prokuratury Regionalnej w Katowicach w wyniku przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy z Komendy Wojewódzkiej Policji Wydziału Postępowań Administracyjnych w Łodzi, z którymi współdziałał poseł Cezary Grabarczyk, uzyskał on, poza wymaganą procedurą, decyzję o pozwoleniu na posiadanie broni palnej, a następnie zakupił dwie jednostki broni palnej bojowej" - podkreśliła Prokuratura Krajowa.

 

Dodała, że posiadając dwie jednostki broni palnej b. minister sprawiedliwości nie dawał gwarancji należytego i bezpiecznego dysponowania nimi. Przypomniano w komunikacie, że Grabarczyk podczas ponownie przeprowadzonego egzaminu już zgodnie ze wszystkimi wymogami prawa pod koniec 2015 r. nie zaliczył pozytywnie jego części teoretycznej i nie został dopuszczony do części praktycznej.

 

Naczelnik wydziału w KWP w Łodzi pomagał w zdobyciu pozwolenia 

 

Afera z udziałem byłego ministra sprawiedliwości wyszła na jaw przypadkiem, gdy w 2012 r. policyjne Biuro Spraw Wewnętrznych, a więc tzw. policja w policji, inwigilowało skorumpowanych funkcjonariuszy łódzkiej drogówki. Podsłuchując ich rozmowy, wpadło na trop naczelnika wydziału w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Łodzi, który pomagał w zdobyciu pozwolenia na broń Grabarczykowi i posłowi Selidze.

 

Rozmowy obu polityków, którzy kontaktowali się telefonicznie z naczelnikiem, zostały zarejestrowane. Ale prowadzący wówczas śledztwo łódzki prokurator wystąpił do sądu o uznanie za dowód w sprawie wyłącznie rozmów prowadzonych przez posła Seligę. Nie ujął we wniosku Grabarczyka, wówczas wicemarszałka Sejmu i wpływowego łódzkiego polityka.

 

Sprawa stała się głośna dopiero, gdy w kwietniu 2015 r. ujawnił ją portal tvn24.pl. Konsekwencją była rezygnacja Grabarczyka ze stanowiska ministra sprawiedliwości.

 

PAP

mr/zdr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze