Doprowadzili do zderzenia z mercedesem, żeby potem zaatakować. Prawdopodobnie to porachunki pseudokibiców

Polska

Trzy samochody zderzyły się w Łodzi u zbiegu ulic Łagiewnickiej i Strumykowej. Jedno z aut spłonęło. Dwie osoby, które nim jechały trafiły do szpitala. Prawdopodobnie były to porachunki pseudokibiców. Policjanci znaleźli na miejscu race, kije i metalowe pręty. Funkcjonariusze wyjaśniają okoliczności zdarzenia i proszą ewentualnych świadków o informacje w tej sprawie. Zapewniają im anonimowość.

Do wypadku doszło około godziny 7:00. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierowca nissana uderzył w jadącego w stronę centrum Łodzi mercedesa - poinformował nadkom. Adam Kolasa z łódzkiej Komendy Wojewódzkiej Policji,

 

W rezultacie mercedes zjechał z jezdni i stanął częściowo na chodniku. Wówczas na skrzyżowaniu pojawił się jeszcze co najmniej jeden samochód - hyundai. Z pojazdów wyszło kilku mężczyzn, którzy zaczęli niszczyć mercedesa.

 

Celowo podpalili samochód

 

W nieustalonych okolicznościach doszło też do zapalenia się wnętrza nissana - prawdopodobnie napastnicy wrzucili do niego coś, co wywołało pożar. Poparzeni zostali dwaj mężczyźni, którym udzielono pomocy w szpitalu.

 

Pozostali uczestnicy wypadku uciekli przed zjawieniem się na miejscu służb. Według wstępnych podejrzeń policji, mogły to być porachunki grup przestępczych lub pseudokibiców. Na miejscu wciąż pracuje grupa dochodzeniowo-śledcza, która zabezpiecza wszelkie ślady.

 

Jak dodał Kolasa, policjanci docierają do świadków zdarzenia, którzy zostaną przesłuchani, przeanalizowane zostaną także zapisy monitoringów. Policja skierowała apel do osób, które mogły widzieć bądź posiadają informacje mogące pomóc w ustaleniu okoliczności zdarzenia, by skontaktowały się z najbliższą jednostką policji lub numerem 997.

 

PAP

dk/paw/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze