Wielka parada z okazji Święta Dziękczynienia w Nowym Jorku

Świat
Parada z okazji Święta Dziękczynienia w Nowym Jorku
Galeria zdjęć (22)

Ogromne balony, rydwany, klowni i orkiestry w galowych strojach - to dzięki nim ulice Manhattanu w czwartek mieniły się kolorami, gdy przeszła nimi 91. Parada w Święto Dziękczynienia. Towarzyszyły jej zaostrzone środki bezpieczeństwa.

Według szacunków przemarszowi przyglądały się blisko trzy miliony ludzi. Nie odstraszyła ich stosunkowo niska temperatura - ok. 3 st. Celsjusza - ani pamięć o niedawnym ataku terrorystycznym, w którym w Halloween zginęło na Manhattanie osiem osób.

 

Władze uspokajały, że nie ma żadnych konkretnych sygnałów o potencjalnym zagrożeniu, i zapewniały, że są przygotowane do ochrony uczestników wydarzenia.

 

W przeddzień parady, podczas przyciągającej wielu nowojorczyków ceremonii nadmuchiwania balonów, burmistrz Bill de Blasio mówił, że dzięki wysiłkom policji parada z roku na rok jest coraz bezpieczniejsza.

 

"Mamy coś dla każdego"  

 

W czwartek w tłumie pojawili się policjanci m.in. z 14 specjalnie szkolonymi przez półtora roku labradorami retrieverami. Lepiej niż inne psy są one zdolne do wykrywania materiałów wybuchowych, także w poruszających się celach i w dużych zgromadzeniach ludzi.

 

Bezpieczeństwa strzegli funkcjonariusze z bronią szturmową i przenośnymi wykrywaczami promieniowania oraz strzelcy wyborowi na dachach. Trasę przemarszu blokowały ciężarówki sanitarne wypełnione piaskiem.

 

- W tej paradzie wspaniałe jest to, że zapewnia coś każdemu. Niezależnie od tego, czy jesteś przedszkolakiem - wielkim fanem Psiego Patrolu, czy dorosłym - wielkim fanem Charliego Browna, mamy coś dla każdego - wskazał rzecznik parady Orlando Veras.

 

Główną atrakcją widowiska były gigantyczne, szybujące ponad uczestnikami parady balony. Niektóre unosiły się na wysokość kilkunastu metrów. Przedstawiały bohaterów z bajek, filmów, książek i inne znane postacie.

 

"Z przyjemnością tu przyjeżdżam"  

 

Spośród rydwanów wyróżniał się mieniący się wszystkimi barwami jesieni świąteczny indyk, nad którym unosiły się dwie ogromne dynie. Była też m.in. replika wykutych w granitowej skale Mount Rushmore czterech amerykańskich prezydentów, symbolizujące Nowy Jork Big Apple (Wielkie Jabłko) oraz Święty Mikołaj w saniach ciągniętych przez renifery.

 

- Jestem tutaj już pewnie po raz dwunasty. Chociaż parada w zasadzie niewiele się zmienia, z przyjemnością tu przyjeżdżam niezależnie od pogody - powiedział Charles z Connecticut.

 

 

Widowisko urozmaicali rozbawiający zgromadzonych klowni, a także orkiestry szkół średnich i uczelni z całego kraju, nowojorskiej policji oraz amerykańskich sił powietrznych.

 

Widowisko uświetnili liczni wykonawcy i tancerze.

 

Organizatorem parady, która maszerowała od Central Parku po Herald Square, jest Macy’s, który reklamuje się jako największy dom handlowy na świecie.

 

PAP

dk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze