"Wnioski złożone po terminie też będziemy rozpatrywać". Tobiszowski o rekompensatach za utracony deputat węglowy

Polska
"Wnioski złożone po terminie też będziemy rozpatrywać". Tobiszowski o rekompensatach za utracony deputat węglowy
PAP/Rafał Guz

- Wnioski o 10-tysięczną rekompensatę za utracony deputat węglowy, złożone po ustawowym terminie, również będą rozpatrywane - zapewnił w poniedziałek wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski. Do soboty, kiedy minął termin przyjmowania wniosków, przyjęto ich 235,2 tys.

- Ustawowo jesteśmy już po terminie, jeśli jednak ktoś (…) ma uprawnienie i uzasadni, dlaczego nie złożył wniosku w terminie, to takie wnioski jeszcze będziemy dalej rozpatrywać. Bardziej nam zależy na tym, abyśmy mogli objąć wszystkich, którzy mają uprawnienia, niż by trzymać się tego ustawowo przyjętego terminu - powiedział wiceminister w porannej rozmowie na antenie Polskiego Radia Katowice.

 

W uzasadnieniu do przyjętej w październiku ustawy, liczbę osób uprawnionych do świadczenia rekompensacyjnego za utracone prawo do bezpłatnego węgla oszacowano na 235 tys. 376. Jak mówił Tobiszowski, resort energii liczył się z tym, że liczba złożonych wniosków o rekompensatę będzie nawet większa od tych szacunków. Wszystkie wnioski są weryfikowane - do soboty sprawdzono ich ok. 164 tys.

 

Składanie wniosków zakończyło się w sobotę o 20. Dokładne dane dotyczące ilości złożonych w terminie wniosków powinny być znane jeszcze w poniedziałek. Część dokumentów może dotrzeć w kolejnych dniach pocztą - liczy się data stempla pocztowego.

 

"Cała operacja przebiegła bardzo sprawnie"


Tobiszowski przypomniał, że przez cały przyszły rok będzie można składać ewentualne odwołania dotyczące rekompensat. Również osoby, które np. z powodu choroby, wyjazdu czy braku informacji nie złożyły wniosków w terminie, będą mogły jeszcze w przyszłym roku wnioskować o przyznanie świadczenia. Od odmowy osobom uprawnionym przysługuje odwołanie do sądu.

 

Wiceminister podziękował wszystkim pracownikom górniczych spółek zaangażowanych w przyjmowanie wniosków. Jak mówił, w blisko 40 punktach przez kilka tygodni pracowało w sumie kilkaset osób, także w soboty i niedziele.

 

- Myślę, że cała ta operacja przebiegła bardzo sprawnie, co świadczy o tym, że na Śląsku umiemy się dobrze zorganizować - skomentował Tobiszowski.

 

Pieniądze nawet przed Bożym Narodzeniem


Pytany o termin wypłaty świadczenia, wiceminister przypomniał, że w minionym tygodniu Senat przyjął zmienioną ustawę budżetową, w której zagwarantowano ponad 2,3 mld zł na rekompensaty.

 

- W tym tygodniu, po podpisie prezydenta, te środki zostaną przekazane poszczególnym podmiotom, które będą uruchamiać pieniądze na konta bądź drogą pocztową dla osób, których wnioski są pozytywnie zweryfikowane - zapewnił Tobiszowski.

 

Ocenił, że duża grupa uprawnionych powinna otrzymać środki do świąt Bożego Narodzenia, a niektórzy być może jeszcze przed obchodzoną 4 grudnia Barbórką - Dniem Górnika.

 

"Spółki węglowe mają rozważyć, czy będą w stanie udźwignąć ten ciężar"


Odnosząc się do sytuacji ok. 12 tys. emerytów i rencistów górniczych, którzy przeszli na emerytury i renty już bez prawa do deputatu węglowego i nie otrzymają rekompensat, wiceminister wyjaśnił, że status prawny tej grupy osób wykluczał objęcie ich ustawą, ponieważ mogłoby to być uznane za niedozwoloną pomoc publiczną.

 

Tobiszowski zapowiedział, że w maju-czerwcu przyszłego roku spółki węglowe (Polska Grupa Górnicza, Jastrzębska Spółka Węglowa i Spółka Restrukturyzacji Kopalń) mają rozważyć, czy - jak mówił - „będą w stanie udźwignąć ciężar objęcia (świadczeniem – red.) tych osób, ale już nie ustawowo, nie z budżetu państwa”.


- Wtedy będziemy rozmawiać ze stroną społeczną, z przedstawicielami poszczególnych związków w danych spółkach, czy jesteśmy w stanie jakoś tę kwestię próbować nadrobić, zrekompensować - zapowiedział.

 

Więcej wniosków niż wynikało z szacunków

 

Z poniedziałkowych danych resortu energii wynika, że w sumie, do soboty włącznie, złożono 236 tys. 3 wnioski. W uzasadnieniu do przyjętej w październiku ustawy, liczbę uprawnionych do świadczenia rekompensacyjnego za utracone prawo do bezpłatnego węgla oszacowano natomiast na 235 tys. 376 osób.

 

Najwięcej - ponad 132,2 tys. wniosków - przyjęła Spółka Restrukturyzacji Kopalń (SRK), gdzie wnioski składali przede wszystkim emeryci z kopalń dawnej Kompanii Węglowej, Katowickiego Holdingu Węglowego i kopalni Kazimierz-Juliusz. Punkty przyjmowania wniosków działały też przy kopalniach Jastrzębskiej Spółki Węglowej (złożono ich ponad 52 tys.), Polskiej Grupy Górniczej (ponad 44,1 tys.), spółki Tauron Wydobycie (prawie 4,8 tys.) oraz spółki Lubelski Węgiel Bogdanka (ponad 2,8 tys.).

 

W sumie przyjęto ponad 236 tys. wniosków o rekompensatę, z czego ponad dwie trzecie (prawie 168,3 tys.) zostało już zweryfikowane i czeka na realizację. Część wniosków może jeszcze dotrzeć pocztą - decyduje data stempla pocztowego. Dotąd pocztą nadesłano ponad 4,4 tys. wniosków.

 

Prawo do bezpłatnego węgla było elementem wynagrodzenia górników i świadczeniem dla emerytów i rencistów. Było ono rodzajem zobowiązania państwa polskiego wobec pracowników kopalń, jednym z warunków umowy o pracę. O rekompensatę mogą ubiegać się emeryci i renciści, którzy mieli ustalone prawo do deputatu (w naturze albo ekwiwalentu pieniężnego), a którym świadczenie zawiesiły spółki węglowe.

 

Aby otrzymać rekompensatę, uprawnione osoby musiały złożyć wniosek i towarzyszące mu oświadczenie. Dokumenty można było składać do 18 listopada w 38 punktach, uruchomionych w spółkach i kopalniach objętych ustawą. Przeszło 4 tys. osób skorzystało z możliwości wysłania wniosków pocztą.

 

PAP

prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze