"Sukces COP24 w Katowicach jest bardzo bliski". Szyszko po szczycie klimatycznym w Bonn

Świat
"Sukces COP24 w Katowicach jest bardzo bliski". Szyszko po szczycie klimatycznym w Bonn
PAP/EPA/RONALD WITTEK

Minister środowiska Jan Szyszko, który w przyszłym roku przejmie po Fidżi prezydencję konferencji klimatycznej ONZ, ocenił pozytywnie zakończony w nocy z piątku na sobotę szczyt w Bonn i zaprosił uczestników obrad na COP24 do Katowic.

- Zrobiliśmy tutaj to, co było do zrobienia - powiedział Szyszko w wystąpieniu podczas końcowego posiedzenia plenarnego COP23.

 

- Zrobiliśmy ważny krok do przodu, osiągnęliśmy postęp i zrealizowaliśmy program - podkreślił szef resortu środowiska.

 

Minister wskazał na nowy element negocjacji, jakim jest dialog Talanoa - termin oznaczający w języku używanym na wyspach Fidżi na określenie transparentnego i uwzględniającego na równych prawach wszystkich uczestników dialogu.

 

Zdaniem ministra osiągnięcia z Bonn potwierdzają determinację w walce z ociepleniem klimatu.

 

Katowice "dobrym przykładem transformacji czarnej stolicy"


- Cieszę się, ponieważ oznacza to, że sukces COP24 w Katowicach jest bardzo bliski - powiedział Szyszko.

 

Minister zaznaczył, że Katowice są "szczególnym miejscem w historii" Polski, a także  "dobrym przykładem transformacji czarnej stolicy" - typowego regionu przemysłowego w nowoczesne, zielone miasto.

 

"Jedynie działania mogą pomóc"


Jego zdaniem Katowice są "idealnym miejscem na spotkanie się dla decyzji o klimacie i przyszłości świata" oraz na podpisanie porozumień, które będą działać.

 

- Samo mówienie o zmianach klimatu i ich wpływie nie pomoże ludziom, jedynie działania mogą pomóc - podkreślił Szyszko. Zapowiedział, że w Katowicach musi zostać przyjęty pakiet implementacyjny Porozumienie paryskiego. "Musimy zbudować koalicję chętnych" - powiedział.

 

Szyszko poinformował o mianowaniu na funkcję pełnomocnika na COP24 Tomasza Chruszczowa.

 

"Protokół z Katowic"

 

Minister środowiska chciałby, aby za rok w Katowicach, państwa ONZ zgodziły się przyjąć na wzór Protokołu z Kioto - Protokół z Katowic. W zamyśle miałby on nie ograniczać się jedynie do redukcji emisji - jak Kioto, ale również uwzględniać - wychwytywanie i pochłanianie CO2.

 

Protokół z Kioto z 1997 roku wyznaczał państwom cele redukcji CO2. Zgodnie z tym dokumentem, Polska została zobowiązana do redukcji emisji gazów cieplarnianych na poziomie 6 proc. Ten plan udało się nam wykonać z dużą nadwyżką, zredukowaliśmy emisje o ponad 30 proc. przy jednoczesnym wzroście gospodarczym.

 

Z kolei Porozumienie paryskie - jak zauważył prof. Szyszko - mówi nie tylko o redukcji emisji, ale także o pochłanianiu tego gazu, po to by za jego pomocą regenerować gleby i lasy, tym samym podnosząc ich produktywność oraz bioróżnorodność.

 

- Redukcja emisji powinna być ukierunkowana bardziej na państwa wysokorozwinięte, które swój potencjał zbudowały niejako na emisji CO2. Państwom rozwijającym się trzeba z kolei pomóc, m.in. przez transfer technologii, czy umożliwienie im aktywnego włączenia się w pochłanianie dwutlenku węgla. To nasza sugestia, która znalazła się w konkluzjach Światowej Federacji Naukowców. O ile chcemy rzeczywiście implementować Porozumienie paryskie, musimy określić, co jest ważniejsze w różnych częściach świata, co jest bardziej efektywne również z ekonomicznego punku widzenia - redukcja czy pochłanianie. Właśnie w tym kierunku chcemy prowadzić nasze negocjacje - wyjaśnił minister.

 

Lasy i "promocja geotermii"

 

Polscy negocjatorzy podczas rozmów na szczycie zwracali uwagę szczególnie na kwestię pochłaniania.

 

Minister Szyszko wyjaśnił, że cele Porozumienia paryskiego Polska chce realizować poprzez wykorzystywanie innowacyjnych, tzw. czystych technologii przy spalaniu węgla, większe wykorzystywanie odnawialnych źródeł energii (głównie geotermii) oraz gospodarkę leśną, pozwalającą wychwycić więcej CO2 z atmosfery.

 

- Według naszych szacunków nowe nasadzenia oraz przyjęcie nowych metod zagospodarowania lasu pozwoli wychwycić do kilkudziesięciu milionów ton dwutlenku węgla rocznie. Ponadto Polska ma bogate zasoby geotermalne. Energia z tego źródła jest zupełnie bezemisyjna. To wszystko zależy od nas i od tego, czy będziemy mogli to realizować jako niezależne państwo w ramach Porozumienia paryskiego. Jeśli włączymy lasy i zaczniemy promować geotermię, to neutralność klimatyczną czyli zrównoważenie emisji CO2 z jego pochłanianiem możemy osiągnąć relatywnie szybko - zaznaczył.

 

Szyszko drugi raz prezydentem konferencji


23. szczyt klimatyczny w Bonn zakończył się w sobotę nad ranem. Na zakończenie dwutygodniowych obrad przedstawiciele 195 krajów przyjęli szereg propozycje rozwiązań wprowadzających w życie porozumienie paryskie. Pakiet implementacyjny ma zostać ostatecznie przyjęty w przyszłym roku w Katowicach.

 

Polska już po raz trzeci będzie organizować COP, a po raz czwarty na prezydenta konferencji wybrany został Polak. Drugi raz sprawować tę funkcję będzie prof. Jan Szyszko. Minister środowiska będzie zarządzał prezydencją i organizacją szczytu klimatycznego, który odbędzie się w 2018 r. w Polsce.

 

W Katowicach odbędzie się 24. sesja Konferencji Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (COP24) wraz z 14. sesją Spotkania Stron Protokołu z Kioto (CMP 14).

 

Celem Konwencji, podpisanej w 1992 r. podczas Szczytu Ziemi w Rio de Janeiro, jest ochrona klimatu i redukcja emisji gazów cieplarnianych na świecie.

 

PAP

 

prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze