Burzliwa debata i mocne słowa o Polsce w Parlamencie Europejskim. Delegacja PiS wyszła z sali

Świat

- Władze Polski powinny przywrócić niezawisłość i legitymację TK, dostosować prawo o sądach powszechnych do standardów UE i znieść wpływ ministra sprawiedliwości na nominacje prezesów sądów - powiedział wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans podczas debaty o praworządności w Polsce, która odbywa się w Parlamencie Europejskim w Strasburgu. W jej trakcie przedstawiciele PiS wyszli z sali.

Jak podkreślał wiceszef Komisji Europejskiej, propozycje prezydenta Andrzeja Dudy dotyczące Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa również powinny zostać dostosowane do prawa europejskiego.

 

- Projekty legislacyjne pokażą światu, czy w Polsce jest wola, by szanować praworządność - powiedział Timmermans.

 

Wskazywał, że każde państwo, które przeprowadza reformy, musi przestrzegać praw podstawowych, których wszystkie kraje zobowiązały się przestrzegać, wstępując do UE.

 

Pochwalił Dudę za "odcięcie się od ekstremizmu"

 

Odnosząc się do Marszu Niepodległości w Warszawie wyraził wdzięczność prezydentowi Andrzejowi Dudzie za odcięcie się od ekstremizmu.

 

- Podziwiam dumnych patriotów, ale również uważam, że ci, którzy wierzą w ten dumny patriotyzm, mają odpowiedzialność, żeby sprawić, że nie zmieni się w straszliwy nacjonalizm. Jeśli popadniemy w pułapkę nacjonalizmu, to przywrócimy do życia najstraszliwsze części historii europejskiej - przestrzegał wiceszef Komisji w Parlamencie Europejskim podczas debaty dotyczącej Polski.

 

Jak dodał, niektóre z elementów odnoszących się do tej złej historii Europy widzieliśmy na ulicach Warszawy w miniony weekend. - Bardzo cenię sobie fakt, że prezydent Duda jasno powiedział, iż dystansuje się od wyrazów ekstremizmu, antysemityzmu i innych tego rodzaju działań - zaznaczył Timmermans.

 

Lewandowski: działania rządu prowadzą do izolacji Polski

 

- Działania rządu Polski są sprzeczne z polską racją stanu i prowadzą do izolacji kraju - powiedział podczas debaty europoseł PO Janusz Lewandowski. Powołał się na list Piotra Szczęsnego, który dokonał samopodpalenia w Warszawie.

 

W swoim wystąpieniu oświadczył, że większość uzyskana przez PiS w wyborach parlamentarnych nie daje tej partii mandatu do łamania prawa, wycinania Puszczy Białowieskiej i tolerowania przejawów ksenofobii i nietolerancji.

 

 

 

 

Legutko: to jest kolejny orwelowski seans

 

- Działania Komisji Europejskiej, która nie chce dialogu z Polską, tylko stawia ultimatum są bezprawne - oświadczył szef delegacji PiS Ryszard Legutko. Po tym wystąpieniu europosłowie tego ugrupowania opuścili salę plenarną.

 

- Jakby jakaś dziesiąta część z tego, co działo się w Hiszpanii, działo się w Polsce, to by się pan zamienił w św. Jerzego walczącego ze smokiem - mówił Legutko, zwracając się do wiceprzewodniczącego KE Fransa Timmermansa. Oskarżył go przy tym o stosowanie podwójnych standardów, a także działanie na szkodę UE.

 

 

Krytykując postawę państw zachodnich wobec rządu w Warszawie, w tym artykuły w niemieckiej prasie czy słowa prezydenta Francji Emmanuela Macrona, Legutko mówił, że widzi w tym stare kolonialne nawyki. - We wschodniej Europie dokonuje się proces upodmiotowienia i choćby nie wiem co byście robili, to będzie trwał - oświadczył Legutko.

 

 

Wyjście z sali przedstawicieli PiS oburzyło szefa liberałów w PE Guy'a Verhofstadta.

 

 

"Już chyba niżej upaść nie można"

 

- Zupełnie skandaliczne było wystąpienie europosła PO Janusza Lewandowskiego. Tak jak powiedziałem, już chyba niżej upaść nie można. Zaczął od tego nieszczęsnego aktu samospalenia (Piotra Szczęsnego pod Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie 19 października - red.). Mogliśmy przypomnieć naszym kolegom z innych krajów, ale nie było czasu, że za czasów, gdy premierem był Donald Tusk, były takie dwa akty samospalenia, ale nie robiliśmy z tego groteski. Tonący brzytwy się chwyta - powiedział Legutko już po opuszczeniu przez posłów PiS sali plenarnej, w której trwała debata o stanie praworządności w Polsce.

 

Verhofstadt: art. 7 Traktatu o UE powinien być uruchomiony

 

- W związku z sytuacją panującą w Polsce od dwóch lat prosimy o uruchomienie wobec niej art. 7 Traktatu o UE (mówiącym o ryzyku poważnego naruszenia wartości europejskich przez polskie władze. Procedura może doprowadzić do zawieszenia części praw Polski jako członka Unii Europejskiej - red.) - powiedział szef liberałów w PE Guy Verhofstadt. Zaznaczył, że kroki podjęte wobec polskiego rządu nie powinny dotknąć zwykłych obywateli.

 

Jako jeden z przykładów nietolerancji wywoływanej rządami PiS Verhofstadt podał ostatni Marsz Niepodległości w Warszawie, odbywający się - jak podkreślił - zaledwie kilkaset kilometrów od Auschwitz.

 

Po jego wypowiedzi poseł Marek Jurek wyraził oburzenie przywoływaniem Auschwitz w debacie.

 

Korwin-Mikke: sankcje mają skutek odwrotny

 

Zdaniem eurodeputowanego Partii Wolność - Janusza Korwin-Mikkego, debata i straszenie Warszawy sankcjami mają skutek odwrotny do zamierzonego i wzmacniają rząd Prawa i Sprawiedliwości.

 

 

"Paradoks Timmermansa"

 

 

- Wiceszef KE Frans Timmermans atakuje Polskę, ale przymyka oko na łamanie praw na Malcie, bo to domena jego rodziny politycznej - powiedział w czasie debaty europoseł niezrzeszony Jacek Saryusz-Wolski. Określił to jako "paradoks Timmermansa".

 

Zdaniem Saryusz-Wolskiego, atakujący rządy PiS nie chcą dostrzec, że obecne działania są próbą naprawy zaniechań ostatnich 25 lat, walki z korupcją oraz dokończenia dzieła "Solidarności".

 

Debatę w Parlamencie Europejskim na temat praworządności w Polsce nazwał "odwróceniem hierarchii wartości.

 

 

PAP, polsatnews.pl, Polsat News

 

 

 

paw/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze