Wspólne groby dla ludzi i zwierząt. Nowy trend w Niemczech

Świat
Wspólne groby dla ludzi i zwierząt. Nowy trend w Niemczech
Pixabay/GoranH

W Niemczech przybywa wspólnych cmentarzy dla ludzi i zwierząt. Nie ma jednak wspólnej ceremonii pogrzebowej, a na cmentarzu istnieją osobne miejsca pożegnania ludzi i zwierząt. Na nowy trend otwierają się także cmentarze katolickie. Pochówek z pupilem możliwy jest jednak tylko w grobie urnowym.

Pierwszymi, które oficjalnie zaoferowały wspólne groby dla ludzi i zwierząt, były cmentarze "Nasza Przystań" (niem. - "Unser Hafen"). W Essen zajmuje areał wydzierżawiony od cmentarza ewangelickiego i ma własny statut. Drugi oddział mieści się w Braubach niedaleko Koblencji. "Nasza Przystań" planuje jednak kolejne lokalizacje. 

 

Pochówek w "Naszej Przystani" za 69 euro rocznie

 

Pochówek z pupilem możliwy jest tylko w grobie urnowym. Nie ma wspólnej ceremonii pogrzebowej, a na cmentarzu istnieją osobne miejsca pożegnania ludzi i zwierząt.

 

Grób, do którego można złożyć nawet sześć urn, kosztuje w "Naszej Przystani" 69 euro rocznie. Pojedynczy grób urnowy na cmentarzu komunalnym jest niewiele tańszy, bo wynosi ok. 55 euro.

 

W Braubach jest póki co siedem grobów, do których zostały złożone urny z prochami ludzi i zwierząt. -  To stosunkowo nowy trend, a Niemcy pod względem własnych pochówków nie są przezorni - tłumaczy Wilhelm Brandt z prywatnej firmy Deutsche Friedhofsgesellschaft, która zarządza cmentarzami oferującymi pochówek ze zwierzęciem.

 

Ogrodnik składa do grobu urnę z prochami zwierzęcia

 

Na wspólne groby ludzi i zwierząt otwierają się także cmentarze katolickie. W miejscowości Grefrath (Nadrenia Północna-Westfalia) o zmianę cmentarnego regulaminu poprosił 69-letni emeryt, który chciał zabrać do grobu urnę z prochami jamnika. Miejscowa parafia i biskupstwo w Akwizgranie wydały zgodę, ale pod warunkiem, że nie będzie to wspólny pogrzeb i zwłoki będą skremowane.

 

Urna z prochami zwierzęcia jest traktowana jako "dodatek" do grobu zmarłego. Ustalono, że groby ze zwierzętami będą znajdować się w osobnej części cmentarza. Najpierw ksiądz pochowa prochy ludzkie, potem ogrodnik złoży do grobu urnę z prochami zwierzęcia, ale już bez ceremonii pogrzebowej. Imię zwierzęcia nie będzie też uwieczniane na nagrobku.

 

"Temat wywołuje żywe dyskusje"

 

Sprawa zainteresowała Arcybiskupstwo Kolonii, które na początku 2016 r. sformułowało podobny paragraf cmentarnego regulaminu, na wypadek gdyby któryś z cmentarzy o to zapytał. - Na razie nie mieliśmy takich wniosków - powiedział Michael Kasiske z działu prasowego Arcybiskupstwa w rozmowie z "Deutsche Welle".

 

Takie pochówki na cmentarzach wyznaniowych to na razie wyjątek.  - Temat wywołuje żywe dyskusje, a chodzi przede wszystkim o aspekty teologiczne - zauważył Oliver Wirthmann, dyrektor kuratorium Niemiecka Kultura Sepulkralna.

 

"Zmienia się znaczenie cmentarza"

 

Pierwszy cmentarz dla ludzi i zwierząt powstał też w nowych krajach związkowych. Cmentarz komunalny w Aschersleben (Saksonia-Anhalt) wydzielił miejsce na około 20 grobów urnowych, w których pochować można ludzi ze zwierzętami. Inne cmentarze komunalne w Niemczech są zainteresowane takim rozwiązaniem. W tym samym Grefrath, w którym zmieniono regulamin cmentarza katolickiego, cmentarz komunalny przygotował miejsce na kilkadziesiąt wspólnych grobów urnowych.

 

- Zmieniła się kultura pochówków i znaczenie cmentarza - wyjaśnia Wirthmann. - Groby stały się indywidualne i dostosowane do życia zmarłego - dodał.

 

dw.com

zdr/grz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze