Zastępca rzecznika KRS: decyzja ws. asesorów to efekt błędu ministerstwa. Resort odpowiada: dostarczyliśmy pełną dokumentację

Polska
Zastępca rzecznika KRS: decyzja ws. asesorów to efekt błędu ministerstwa. Resort odpowiada: dostarczyliśmy pełną dokumentację
PAP/Rafał Guz

- Decyzja Krajowej Rady Sądownictwa o niepowołaniu asesorów sądowych to efekt błędu Ministerstwa Sprawiedliwości. Nie negujemy faktu, że chodzi o zdolnych, młodych kandydatów, ale kryteria formalne muszą być spełnione - mówił zastępca rzecznika KRS Sławomir Pałka.

W poniedziałek wieczorem rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa Waldemar Żurek poinformował, że Rada postanowiła nie powoływać asesorów sądowych z listy przesłanej przez ministra sprawiedliwości. - Wobec wszystkich 265 kandydatów wyrażono skuteczny sprzeciw - zaznaczył. Dodał, że jest to spowodowane niespełnianiem kryteriów ustawowych. Chodzi o absolwentów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie, którzy pod koniec września br. odebrali akty mianowania od ministra sprawiedliwości.

 

Sędzia Pałka wyjaśniając przyczyny tej decyzji powiedział, że w przypadku większości kandydatów nie zostały przedstawione zaświadczenia lekarskie i psychologiczne. W przypadku części z kandydatów niezachowany został termin ważności tych zaświadczeń - 12 miesięcy.

 

Brak zaświadczeń o stanie zdrowia

 

- Zadaliśmy sobie pytanie, czy możemy zaakceptować jako asesorów, udzielić wotum do orzekania osobom, które nie wykazały się zaświadczeniami lekarskimi i psychologicznymi. Pytanie jest bardzo konkretne i bardzo ważne, czy my wyobrażamy sobie, że później sądzi nas osoba, która ma depresję lub inne problemy psychologiczne lub psychiczne. To musi być stwierdzone odpowiednim świadczeniem - powiedział.

 

Dodał, że KRS nie neguje, że chodzi o zdolnych, młodych ludzi (mówił o tym tuż po decyzji KRS szef MS Zbigniew Ziobro - red.), ale kryteria formalne muszą zostać spełnione. - To błąd ministerstwa, że KRS w odniesieniu do tych kandydatów taką decyzję podjęła - dodał.

 

Pałka podkreślił, że konstytucyjnym zadaniem KRS w odniesieniu do asesorów jest dbałość o to, żeby sądy były niezależne, a sędziowie niezawiśli. Jak podkreślił przepisy prawa precyzują, kto może być powołany na asesora sądowego.

 

"Minister sprawiedliwości powinien sprawdzić, czy kryteria zostały zachowane"

 

Wśród kryteriów, zgodnie z którymi można zostać asesorem sądowym Pałka wymienił: polskie obywatelstwo, korzystanie z pełni praw cywilnych i obywatelskich, nieskazitelny charakter, ukończenie wyższych studiów prawniczych, bycie zdolnym ze względu na stan zdrowia do pełnienia obowiązków sędziego, ukończenie aplikacji w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury i złożenie egzaminu sędziowskiego.

 

Jak zaznaczył, minister sprawiedliwości przed wręczeniem nominacji asesorskich powinien wszystkie te kryteria w odniesieniu do kandydata sprawdzić, a KRS musi je następnie zweryfikować.

 

- My przy analizie wniosków pana ministra stwierdziliśmy, że we wszystkich sprawach występują braki i to braki o istotnym charakterze - podkreślił.

 

"Minister sprawiedliwości nie przychodzi na posiedzenia KRS"

 

Z kolei Żurek zaznaczył, że na braki w zgłoszeniach wskazywali także zasiadający w KRS przedstawiciele PiS. Ponadto - jak powiedział - "ogromnym problemem" jest to, że minister sprawiedliwości, choć jest członkiem KRS, nie przychodzi na posiedzenia Rady. Także w przypadku kandydatów na asesorów - mówił rzecznik KRS - gdy były debaty, badanie dokumentów, gdy były rozważane zagadnienia interpretacji prawa, "minister nie pojawił się na posiedzeniu KRS".

 

- Uniemożliwił nam tym samym poznanie jego stanowiska w tej kwestii - powiedział Żurek. - Być może gdyby zobaczył te akta osobiście, gdyby zobaczył te braki, które (...) wykryliśmy, to pewnie mógłby zmienić zdanie na ten temat - dodał.

 

Również Żurek zaznaczył, że ci młodzi ludzie, to "w większości świetne kandydatury". - Ale my musimy patrzeć na to, jak przyjdzie Kowalski do sądu i za stołem sędziowskim będzie zasiadał kto? Czy chcielibyście być sądzeni przez asesora z plakietką »przyrzeczenie odbierałem przed ministrem Ziobrą?« - pytał Żurek.

 

Zaznaczył, że gdy w poprzednich kadencjach parlamentarnych tworzyły się zręby nowej asesury, przedstawiciele KRS mówili, że "»sędzia na próbę« jest dobrym rozwiązaniem, ale taki asesor powinien składać przyrzeczenie przed prezydentem Rzeczpospolitej". - Bo prezydent reprezentuje tutaj państwo polskie, a minister reprezentuje określoną partię w rządzie - dodał.

 

"KRS prowadzi grę polityczną"

 

Rzecznik resortu sprawiedliwości Jan Kanthak powiedział, że decyzja KRS podjęta została "wyłącznie z politycznych względów". Jak wyjaśniał, resort miał początkowo problemy z działaniem systemu informatycznego, dlatego wnioski zostały dostarczone najpierw "w wersji materialnej, a po naprawie systemu informatycznego także drogą elektroniczną".

 

Pytany, czy wszyscy kandydaci spełniali wymogi formalne odpowiedział, że zdecydowanie tak. - Nie ma żadnych wątpliwości, że wszyscy ci kandydaci spełniali wymogi formalne, zdali państwowy egzamin, na podstawie którego zostali asesorami - powiedział Kanthak. - Te problemy, które robi KRS, trzeba to jasno, klarownie, publicznie powiedzieć, to są kwestie pozamerytoryczne, polityczne, które zdecydowały o takiej decyzji - ocenił.

 

W jego ocenie KRS prowadzi "grę polityczną", a za swojego wroga uznała ministra sprawiedliwości.

 

"Dostarczyliśmy pełną dokumentację"

 

Powołał się też na wypowiedź rzecznika Krajowej Rady Sądownictwa Waldemara Żurka z 18 października br. W połowie października Żurek informował, że minister sprawiedliwości przesłał KRS listę nowo mianowanych asesorów sądowych, ale prezydium Rady ustaliło, że przesłane dokumenty zawierają jedynie imienną listę, do której nie dołączono wszystkich wymaganych dokumentów - czyli informacji z Krajowego Rejestru Karnego oraz od policji o każdym z mianowanych asesorów, a także wniosku o powierzeniu pełnienia obowiązków sędziego. Tuż po tym Ministerstwo Sprawiedliwości wysłało KRS w trybie pilnym wydruki wszystkich dokumentów transportem samochodowym, a sędzia potwierdził, że "w wersji papierowej wpłynęło wszystko".

 

- Chciałbym zapytać rzecznika publicznie: o co mu chodzi? Skoro dostarczyliśmy pełną dokumentację i w tym momencie nie miał żadnych zastrzeżeń - podkreślał rzecznik MS.

 

PAP

nro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze