Skatował psa w centrum Wrocławia. Został zatrzymany na gorącym uczynku

Polska
Skatował psa w centrum Wrocławia. Został zatrzymany na gorącym uczynku
Facebook/Ekostraż Wrocław

W niedzielę wieczorem wrocławscy policjanci patrolujący miasto zatrzymali mężczyznę podejrzewanego o zabicie psa. 41-latek miał zabić zwierzaka uderzając go w głowę kamieniem. Jak się okazało sprawca był pijany. Za zabicie zwierzęcia grozić może kara nawet do 2 lat pozbawienia wolności.

Policjanci patrolujący teren zauważyli klęczącego na drodze mężczyznę, obok którego nieruchomo leżał pies. Na widok patrolu mężczyzna zaczął się zachowywać nerwowo i odrzucił coś w pobliskie zarośla.

 

To zaniepokoiło policjantów, którzy postanowili sprawdzić, co się dzieje. Gdy podeszli bliżej dostrzegli psa leżącego w kałuży krwi. Na głowie miał widoczne obrażenia. Obok zwierzęcia leżał zakrwawiony sporych rozmiarów kamień.

 

Policjanci zatrzymali mężczyznę. Ponieważ czuć było od niego alkohol, przeprowadzono badanie alkomatem. Okazało się, że 41-latek ma prawie 1,4 promila alkoholu w organizmie.  

 

"Żeby nie mógł się tłumaczyć, że uderzał martwego psa"

 

Na miejsce zdarzenia wezwani zostali działacze Ekostraży, którzy zabezpieczyli zwłoki suczki, a następnie przekazali je na sekcję do zakładu Patomorfologii i Weterynarii Sądowej Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

 

"Zabraliśmy jej zmaltretowane i jeszcze wtedy ciepłe ciało oraz przekazaliśmy dziś na sekcję  (...) żeby sprawca nie mógł się tłumaczyć, że uderzał martwego psa" - poinformowali przedstawiciele Ekostraży.

 

Za zabicie zwierzęcia 41-latkowi grozić może kara nawet do 2 lat pozbawienia wolności.

 

polsatnews.pl

dk/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze