Miała zostawić niepełnosprawnego syna bez opieki. Ośmiolatek zmarł. Matka usłyszała zarzuty

Polska
Miała zostawić niepełnosprawnego syna bez opieki. Ośmiolatek zmarł. Matka usłyszała zarzuty
Zastępca prokuratora rejonowego we Włocławku Arkadiusz Arkuszewski. Fot: Polsat News

Zarzut narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia usłyszała matka 8-letniego głęboko niepełnosprawnego chłopca, który zmarł w niedzielę w mieszkaniu we Włocławku. Według wstępnych ustaleń, 8-latek spadł z łóżka i udusił się. Kobiety nie było w tym czasie w domu, a po zatrzymaniu przez policję okazało się, że jest pod wpływem alkoholu. Nietrzeźwy był także jej konkubent.

Zastępca prokuratora rejonowego we Włocławku Arkadiusz Arkuszewski powiedział, że 38-letnia Lidia D. usłyszała zarzut "narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w zbiegu z nieumyślnym spowodowaniem śmierci małoletniego syna".

 

Grozi jej do 5 lat więzienia

 

Dodał, że po przesłuchaniu kobiety prokuratura rozważy wniosek o jej aresztowanie ze względu na "rażące naruszenie obowiązków opiekuńczych". - Uznajemy, że sprawstwo tej osoby jest w dużym stopniu prawdopodobne - podkreślił.

 

Za to przestępstwo grozi do pięciu lat pozbawienia wolności. - Kobieta w momencie zatrzymania była nietrzeźwa, ale nie wiemy, w jaki sposób i kiedy wprowadziła się w stan nietrzeźwości. Jedna z hipotez wskazuje, że mogła być to jej reakcja na śmierć dziecka - dodał prokurator.

 

Wyjaśnił, że w momencie prawdopodobnego upadku dziecka z łóżka nikogo nie było w domu.

 

Nieszczęśliwie upadł na rurkę tracheotomijną

 

- Mamy wątpliwości co do prawdziwości pojawiającego się wcześniej stwierdzenia, że w tym momencie w domu był 15-letni brat zmarłego chłopca. Na tę chwilę mamy dowody, że w domu nie było nikogo, a dziecko pozostawione było w domu same na niezabezpieczonym łóżku. Trzeba dodać, że było to dziecko wymagające stałej, 24-godzinnej opieki - wyjaśnił prok. Arkuszewski.

 

We wtorek przed południem przeprowadzono sekcję zwłok 8-latka.

 

- Ze wstępnej opinii wynika, że dziecko zmarło w wyniku uduszenia, do którego mogło dojść na skutek upadku z łóżka. Dziecko to oddychało za pomocą rurki tracheotomijnej i nieszczęśliwie upadło na tę rurkę - wyjaśnił prokurator Arkuszewski.

 

Matka dziecka i jej konkubent zostali zatrzymani już w niedzielę. Oboje byli pod wpływem alkoholu. "Trudno oceniać z moralnego punktu widzenia postawę tego nietrzeźwego mężczyzny, ale z prawnokarnego punktu widzenia jego odpowiedzialność w grę nie wchodzi. Zostanie on najprawdopodobniej zwolniony" - dodał Arkuszewski.

 

PAP

paw/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze