"Budzę się i zasypiam z jedną myślą: co zrobić, żeby Polska nie była izolowana w Europie"

Świat
"Budzę się i zasypiam z jedną myślą: co zrobić, żeby Polska nie była izolowana w Europie"
PAP/EPA/JULIEN WARNAND

- To nie jest tylko moja wyobraźnia, to jest moja stuprocentowa pewność, że dobra przyszłość dla Polski będzie wynikała bezpośrednio z pozycji Polski w Europie, a nie poza Europą. Ja się budzę i zasypiam z jedną myślą - co zrobić, żeby Polska nie była izolowana w Europie - powiedział Szef Rady Europejskiej Donald Tusk w piątek po zakończeniu szczytu UE w Brukseli

Tusk był pytany przez dziennikarzy m.in. o kwestię relokacji uchodźców i politykę azylową.

 

Jego zdaniem coraz więcej krajów widzi, że przymusowa relokacja nie jest rozwiązaniem problemu migracyjnego. - Rozwiązaniem problemu migracyjnego są skuteczne działania na granicach europejskich, a nawet w oddali od granic europejskich. Działania, których celem będzie przede wszystkim powstrzymanie nielegalnej imigracji - powiedział.

 

"Marzę, by Polska była postrzegana, jako państwo, które pomaga"

 

- Natomiast i tak należałoby oczekiwać od wszystkich partnerów tej dyskusji, żeby słuchali siebie nawzajem i żeby nie traktowali problemu migracji jako sposobu wygrywania wyłącznie takich egoistycznych interesów wewnętrznych. Sprawa jest bardzo trudna, groźna dla Europy, także w sensie politycznym. Mnie się marzy, żeby Polska na nowo, tak jak stosunkowo niedawno, była postrzegana jako państwo, które pomaga, ułatwia rozwiązywanie problemów, a nie tylko z zaciętą miną (...) mówi: nie, nie, nie. Nikt nie chce nielegalnej imigracji, ale niektórzy chcą poważnie o tym rozmawiać i pracować, a niektórzy wolą tylko demonstrować - dodał.

 

Pytany o komentarze polityków w Polsce do tego, jakoby szykował się on na powrót do Polski, powiedział: "Nie będę tego komentował. Wszyscy wiedzą - ci, którzy są tutaj - ile mam pracy, także ważnej dla Polski. Powiem szczerze, że to dla mnie jest coś w rodzaju komplementu, że każdy mój komentarz dotyczycący Polski traktowany jest jako czasami nawet zagrożenie dla rządzących partii. Pewnie w tym jest też dużo przesady" - powiedział.

 

"Zielone światło" do rozpoczęcia drugiej fazy negocjacji

 

Wcześniej Tusk poinformował, że przywódcy 27 krajów członkowskich Unii Europejskiej dali w piątek zielone światło na rozpoczęcie wewnętrznych, unijnych przygotowań do drugiej fazy negocjacji dotyczących wyjścia Wielkiej Brytanii z UE.

 

 

Początkowo trwający w piątek szczyt UE miał otworzyć drogę do rozpoczęcia rozmów na temat przyszłych relacji unijno-brytyjskich, ale z powodu niewystarczającego postępu m.in. w sprawie rozliczenia finansowego sprawa została przełożona.

 

Według dyplomatów przyjęcie wniosków w sprawie początku wewnętrznych przygotowań do drugiej fazy rozmów z Londynem odbyło się praktycznie bez żadnej dyskusji. Punkt ten miał zająć mniej niż dwie minuty. Później jednak przywódcy przeszli do ogólnej dyskusji na temat Brexitu.

 

Postęp w kwestiach dotyczących praw obywateli

 

Liderzy unijnej "27" zwrócili się o rozpoczęcie "wewnętrznych przygotowań" do negocjacji o przyszłych stosunkach między UE a Wielką Brytanią. Z zadowoleniem przyjęli postęp w kwestiach dotyczących praw obywateli oraz granicy między Irlandią i Irlandią Północną, wskazując jednocześnie, że konieczne są dalsze rozmowy na te dwa tematy.

 

Unijni przywódcy zwrócili jednocześnie uwagę, że choć Wielka Brytania zapowiedziała honorowanie swoich zobowiązań finansowych wobec UE, to nie zostało to jeszcze przełożone na konkrety.

 

Choć szefowie państw i rządów starali się tworzyć dobrą atmosferę wokół rozmów na szczycie, to nie zabrakło też wypowiedzi, które wprost wskazują na konieczność ustępstw w sprawach finansowych ze strony Londynu. Premier Holandii Mark Rutte podkreślał jeszcze w czwartek, że premier Wielkiej Brytanii Theresa May musi wyjaśnić swoje stanowisko w sprawie realizacji zobowiązań. Wskazywał, że chodzi głównie o pieniądze, ale także o sprawy obywateli i kwestie granicy między Irlandią i Irlandią Płn.

 

Spór m.in. o datę końca zobowiązań

 

Bruksela chce, by Londyn łożył do unijnej kasy aż do zamknięcia obecnego, wieloletniego budżetu (w praktyce do końca 2023 roku), tymczasem negocjatorzy Wielkiej Brytanii mówili o końcu zobowiązań w 2020 roku.

 

We wnioskach zapisano, że Rada Europejska w grudniu ponownie oceni postęp w negocjacjach. Wówczas na kolejnym szczycie UE liderzy państw unijnych mają ustalić, czy postęp jest wystarczający, by przejść do drugiej fazy rozmów o przyszłych relacjach unijno-brytyjskich, w tym o stosunkach handlowych, na czym szczególnie zależy Londynowi.

 

Jeśli tak się stanie, Rada Europejska przyjmie wytyczne w tej sprawie, które będą dotyczyły też porozumienia przejściowego, jakie może wejść w życie tuż po Brexicie; w praktyce wytyczne będą kolejnym bądź odnowionym mandatem na negocjacje dla Komisji Europejskiej.

 

PAP

paw/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze