Chciał skorzystać z radiowozu jak z taksówki. Długo tego "kursu" nie zapomni

Polska
Chciał skorzystać z radiowozu jak z taksówki. Długo tego "kursu" nie zapomni
Śląska Policja

Pewien mieszkaniec Tychów zadzwonił na policję i zgłosił wymyślone zagrożenie tylko po to, aby mundurowi odwieźli go do domu. Gdy policjanci zaczęli weryfikować fakty przedstawiane przez mężczyznę, okazało się, że wezwanie było bezzasadne. Zgłaszający został więc ukarany 500-złotowym mandatem.

Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że wprowadzenie w błąd policjantów i wywołanie niepotrzebnej interwencji podlega karze.

 

Przekonał się o tym 66-letni mężczyzna, który zadzwonił do dyżurnego tyskiej policji z informacją, że obserwuje go grupa agresywnych mężczyzn, a on się ich obawia.  

 

Policjanci natychmiast pojechali we wskazany rejon, by pomóc mężczyźnie, jednak nie zastali na miejscu domniemanych agresorów. W rozmowie ze zgłaszającym odczuli natomiast, że rzekomy poszkodowany nie mówi im całej prawdy.

 

Rzeczywistość poznali dopiero, gdy "przyciśnięty do muru" mężczyzna przyznał się, że celowo wprowadził w błąd policjantów, licząc na podwiezienie do domu. Rzecz jasna - za darmo.

 

Policjanci nie wykazali się jednak poczuciem humoru i ukarali 66-latka 500 złotowym mandatem za bezpodstawną interwencję.

 

polsatnews.pl

dk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze