"Bandera i Szuchewycz naszymi bohaterami". Doroczny marsz UPA w Kijowie

Świat
"Bandera i Szuchewycz naszymi bohaterami". Doroczny marsz UPA w Kijowie
PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO

Kilkanaście tysięcy osób uczestniczyło w marszu chwały Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), który przeszedł w sobotę wieczorem ulicami Kijowa. Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zaapelował, by pamiętając o światłych momentach przeszłości, "nie zapominać o ciężkich stronicach historii" dla utrzymania dobrych stosunków z sąsiadami.

Resort Spraw Wewnętrznych Ukrainy poinformował, że podczas marszu nie doszło do incydentów.

 

Marsz odbył się w Dniu Obrońcy Ukrainy. Przypada on w święto religijne Opieki Matki Boskiej, zwanej na Ukrainie Pokrową. Jest to także Dzień Ukraińskiego Kozactwa; 14 października uznawany jest też za dzień utworzenia UPA.

 

- Gdy myślimy o żołnierzach, którzy bronią dziś naszych granic przed moskiewską nawałą, to wiemy, że niejeden z nich czerpał natchnienie z czynu żołnierzy UPA. Domagamy się przywrócenia Stepanowi Banderze i Romanowi Szuchewyczowi tytułów Bohaterów Ukrainy! - mówił na wiecu przed marszem przywódca nacjonalistycznej partii Swoboda Ołeh Tiahnybok.

 

Ludzie, którzy nieśli flagi partyjne Swobody, Korpusu Narodowego i Prawego Sektora skandowali: "Chwała nacji - śmierć wrogom", "Ukraina ponad wszystko", "Bandera i Szuchewycz naszymi bohaterami" oraz "Bohaterowie nie umierają - umierają tylko wrogowie".

 

Trasa marszu prowadziła od pomnika Tarasa Szewczenki do Placu Kontraktowego i miała ponad 5 km długości. Na Majdanie Niepodległości, głównym placu Kijowa, jego uczestnicy zapalili tysiące pochodni i rac. Akcję ochraniały liczne oddziały policji i żołnierzy Gwardii Narodowej MSW.

 

UPA walczyła podczas II wojny światowej zarówno przeciw Niemcom, jak i ZSRR. Od wiosny 1943 roku prowadziła także działania zbrojne przeciwko ludności polskiej Wołynia, Polesia i Galicji Wschodniej, zmierzające do jej całkowitego usunięcia z tych terenów. Oblicza się, że w wyniku działań UPA zginęło około 100 tys. Polaków.

 

W 2016 r. Sejm ustanowił 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Sejm - głosi uchwała - oddaje hołd "wszystkim obywatelom II Rzeczypospolitej bestialsko pomordowanym przez ukraińskich nacjonalistów".

 

"Pamiętamy o wielkich czynach, nie zapominając o ciężkich stronicach"


W 75. rocznicę utworzenia UPA prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zaapelował, by pamiętając o światłych momentach przeszłości, „nie zapominać o ciężkich stronicach historii” dla utrzymania dobrych stosunków z sąsiadami.

 

- Dziś mija 75. rocznica jej (UPA) utworzenia. Jednocześnie hołd pamięci historycznej nie powinien sprawiać, by czasy współczesne i przyszłość były zakładnikami przeszłości. Pamiętamy o wielkich czynach, nie zapominając o ciężkich stronicach w naszej historii - mówił Poroszenko.

 

- Zawsze powinniśmy pamiętać mądrą radę Jana Pawła II: przebaczać i prosić o przebaczenie, czyli odczuwać nie tylko własny, lecz i cudzy ból. Jest to ważne po to, by mieć dobre stosunki i zaufanie w relacjach z europejskimi sąsiadami - podkreślił ukraiński prezydent.

 

PAP

 

prz/paw/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze