Zabijali z zazdrości albo po to, by pozbyć się konkurencji. Wpadli po 20 latach

Polska

Krakowscy policjanci z Centralnego Biura Śledczego zatrzymali grupę, która pod koniec lat 90. w okolicach Kielc, mordowała lokalnych biznesmenów. Z ustaleń śledczych wynika, że motywami zbrodni były prawdopodobnie rozliczenia finansowe, zazdrość i chęć wyeliminowania konkurencji.

Policjanci z Centralnego Biura Śledczego od dłuższego czasu prowadzili śledztwo dotyczące sześciu zabójstw mieszkańców okolic Kielc związanych z lokalnym biznesem. Do zbrodni doszło w latach 1997-1999.

 

Według policyjnych ustaleń czterech zabójstw dokonano przy użyciu broni palnej. Śledczy podejrzewali, że zbrodnie mogły zostać popełnione przez te same osoby.

 

Prozaiczne motywy zbrodni

 

W środę 11 października funkcjonariusze CBŚP razem z antyterrorystami zatrzymali Adama K., Teresę J., Sylwestra J. i Piotra J. Dwie kolejne osoby: Tadeusz G. i Mirosław K. zostały w czwartek doprowadzone do prokuratury z zakładów karnych, w których odbywają wieloletnie kary pozbawienia wolności za zabójstwa i rozboje.

 

Policja miała problem z ustaleniem motywów zabójstw. W śledztwie przyjęto trzy hipotezy, które wskazują na prozaiczne powody zbrodni: rozliczenia finansowe, zazdrość czy wyeliminowanie konkurencji handlowej.

 

Jak nieoficjalnie dowiedział się Polsat News, przestępców wskazał jeden ze skruszonych gangsterów, członek tak zwanego "gangu zabójców właścicieli kantorów", odpowiedzialnego za zabicie co najmniej dwudziestu osób.

 

Kompletne i przekonujące dowody

 

Wszystkie zatrzymane osoby usłyszały zarzuty popełnienia łącznie sześciu zabójstw.

 

Jak poinformowała w piątek rzeczniczka prasowa Sądu Okręgowego w Krakowie sędzia Beata Górszczyk, sąd zastosował areszty na okres trzech miesięcy wobec pięciu podejrzanych. Przesłankami do stosowania aresztów był wysoki stopień prawdopodobieństwa popełnienia zarzucanych przestępstw, obawa matactwa procesowego oraz groźba wymierzenia surowej kary, która może skłaniać do podejmowania działań naruszających prawidłowy tok postępowania. Sąd nie zastosował aresztu jedynie wobec Teresy J. i odroczył podanie uzasadnienia.

 

Według sądu materiał dowodowy już na tym etapie postępowania jest kompletny i przekonywujący. Zatrzymanym grozi dożywocie.

 

polsatnews.pl

dk/ml/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze