Twierdzi, że nie jest ojcem. Musi płacić alimenty, bo na test DNA nie zgadza się matka

Polska

Pan Paweł z Lublina sądził, że ma troje dzieci z pierwszego małżeństwa. Kiedy usłyszał od znajomych, że najmłodsze z nich może nie być jego, wykonał prywatne testy DNA, które to potwierdziły. Mężczyzna wystąpił o unieważnienie ojcostwa 5-letniej dziewczynki, ale prokuratura umorzyła śledztwo, argumentując iż prywatne badanie DNA nie jest dowodem. Na oficjalne badanie nie zgadza się matka 5-latki.

- W 2014 roku wzięliśmy ślub kościelny. Wytrzymaliśmy do końca roku, a w lutym wyrzuciła mnie z domu. Jeszcze w 2015 r. wzięliśmy rozwód - opowiada pan Paweł.

 

Po rozwodzie mężczyzna usłyszał od znajomych, że może nie być ojcem najmłodszego dziecka.

 

- Zrobiłem prywatne badania DNA, które potwierdziły, że nie jestem biologicznym ojcem. Poinformowałem o tym Katarzynę (pierwszą żonę). Na początku nie zaprzeczyła, dopiero później stwierdziła, że podrobiłem badania i chcę wyprzeć się ojcostwa, by nie płacić alimentów. A ja po prostu chciałem poznać prawdę - mówi pan Paweł reporterowi "Interwencji".

 

"Mówiły do mnie wujku"

 

Dzieci z pierwszego małżeństwa, w wieku od 5 do 8 lat, nie widział już rok. 

 

- Gdy spotykałem się z nimi , to nie mówiły do mnie "tato", ale "wujku", a potem na ty były ze mną, po imieniu - twierdzi pan Paweł.

 

Mężczyzna złożył wniosek o unieważnienie ojcostwa, ale okazało się, że zebrane przez niego dowody są niewystarczające.

 

- Prokurator nie ma pewności, że próbki do badania DNA zostały pobrane w odpowiedni sposób od odpowiedniej osoby. Na badanie, które zostanie wykonane we właściwy sposób i będzie uznane za dowód w sprawie, musi wyrazić zgodę matka dziecka. Prokurator nie ma środków, żeby przymusić ją do zrobienia takich badań - tłumaczy Agnieszka Kępka z Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

 

Od decyzji prokuratury pan Paweł nie może się już odwołać. Odkąd 28-latek poznał wynik badania, przestał płacić alimenty na 5-latkę. Jednak dopóki formalnie jest jej ojcem, ma obowiązek łożyć na dziecko.

 

- Mąż nigdy nie będzie mógł pójść legalnie do pracy, bo komornik będzie chciał wyegzekwować te alimenty - podsumowuje pani Patrycja, obecna żona pana Pawła.

 

Interwencja

ml/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze