Obrady komisji zdrowia. Zasłabła jedna z protestujących rezydentek

Polska

Podczas poniedziałkowego posiedzenia sejmowej komisji zdrowia zasłabła jedna z uczestniczek protestu głodowego lekarzy rezydentów, biorąca udział w obradach. - Rząd jest za wzrostem nakładów na ochronę zdrowia - zapewnił wcześniej minister Konstanty Radziwiłł. Minister zaapelował o zmianę formy protestu rezydentów. Rozmowy MZ z rezydentami będą kontynuowane o godz. 19.

Minister zdrowia przedstawił w poniedziałek w Sejmie informację nt. działań resortu, które m.in. mają poprawić sytuację finansową lekarzy rezydentów oraz informację ws. prowadzonego przez nich protestu głodowego. Protest od ośmiu dni trwa w halu głównym Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Warszawie. Prowadzi go ok. 20 lekarzy rezydentów; domagają się m.in. wzrostu finansowania ochrony zdrowia, poprawy warunków pracy i podwyższenia wynagrodzeń.

 

W czasie posiedzenia komisji jedna z uczestniczących w nim protestujących rezydentek zasłabła; komisja na kilka minut przerwała obrady.

 

Dezyderat zgłosił poseł PiS Tadeusz Dziuba, po wysłuchaniu informacji ministra zdrowia i przeprowadzeniu dyskusji. Komisja zwraca się w nim do ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła o kontynuowanie rozmów z protestującymi przedstawicielami rezydentów w celu znalezienia rozwiązania podnoszonych problemów.

 

W poniedziałek o godz. 19 dojdzie do kolejnego spotkania między protestującymi rezydentami, a przedstawicielami resortu zdrowia - poinformował w Sejmie minister Konstanty Radziwiłł.

 

Apel o zmianę formy protestu

 

- Szanując państwa lekarzy, którzy protestują, apelowałbym o zmianę formy tego protestu. Ta dramaturgia przyniosła już efekty - mówił w Sejmie minister.

 

 

- Myślę, że na tym etapie, w poczuciu odpowiedzialności za zdrowie i życie tych, którzy protestują, warto byłoby rozważyć, żeby państwo udali się do domu, co nie znaczy: zwinęli sztandary; co nie znaczy: wycofali się z postulatów, które prezentują. Myślę, że we współpracy wszyscy razem, możemy osiągnąć bardzo dużo - dodał Radziwiłł.

 

"Nie tylko mówienie, a także robienie"

 

- To świadczy jak poważnie rząd traktuje tego typu wydatki, to nie jest tylko kwestia mówienia, ale także robienia - dodał.

 

Dodał, że w "pewnym sensie" to jak priorytetowo rząd traktuje zwiększanie zarobków w obszarze personelu jest "to, co się dzieje z pielęgniarkami".

 

- Poprzedni rząd podpisał z pielęgniarkami tuż przed wyborami porozumienie, ale to ten rząd regularnie wywiązuje się z tego zobowiązania i pielęgniarki już w tym roku zarabiają już o 1200 zł więcej niż w roku 2015 r. - mówił Radziwiłł.

 

Szef resortu zdrowia dodał, że cały szereg przedsięwzięć dotyczących podyplomowego kształcenia lekarzy ma "charakter nie zapowiedzi, nie pomysłów do rozważenia, tylko konkretów". Jako przykład podał przywrócenie stażu podyplomowego. - To jest niewątpliwie sukces - dodał.

 

Radziwiłł: rząd jest za wzrostem nakładów na ochronę zdrowia

 

- Jeśli chodzi wzrost nakładów na ochronę zdrowia, to rząd jest jak najbardziej za. Najlepszym tego dowodem jest to, że prawdopodobnie rok 2017 będzie rekordowym, jeśli chodzi o nakłady. Jeszcze się nie zakończył, ale na dzisiaj można już z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że nakłady w tym roku wzrosną o ponad 8 mld zł. To bezprecedensowa sytuacja - powiedział Radziwiłł.

 

Zwrócił uwagę, że w tym roku prawdopodobnie na ochronę zdrowia przeznaczy się ponad 4,7 proc. PKB. - To także jest sytuacją absolutnie rekordową - podkreślił.

 

Nie zgodził się z zarzutem wiceprzewodniczącego Porozumienia Rezydentów OZZL Jarosława Bilińskiego, że po reformach rządu wydłużają się kolejki w służbie zdrowia. - Niektóre kolejki się nie zmniejszyły. Niektóre się zmniejszyły. Z całą pewnością mamy duże szanse, aby w tym roku ograniczyć kolejki, te najbardziej długie, do niektórych procedur - dodał minister

 

Podkreślił, że liczba lekarzy w Polsce rośnie. - Faktem jest, że jest ich za mało, tak jak chyba we wszystkich krajach na świecie - mówił. Dodał, że liczba lekarzy na 10 tys. mieszkańców - 2,2 - nie lokuje Polski na końcu Europy w tym rankingu.

 

"Nie było ani dnia negocjacji w protestującymi"

 

Wiceprzewodniczący porozumienia rezydentów poinformował, że minister zdrowia spotkał się z protestującymi rezydentami we wtorek w nocy - ok. 2 godziny i w środę w siedzibie Rady Dialogu Społecznego - też ok. 2 godziny. - Czyli w trakcie trwania głodówki łącznie 4 godziny spędziliśmy z panem minister Radziwiłłem - dodał Biliński.

 

- Chciałbym podkreślić jedną rzecz, że protest nie jest polityczny, my jesteśmy z panem ministrem Radziwiłłem w trakcie rozmów, kulturalnie odnosimy się do siebie, i myślę, że pan minister może to potwierdzić. Protest głodowy jest teraz, jest on faktem. To obecny rząd musi sobie z tym poradzić, jesteśmy w katastrofie demograficznej, katastrofie finansowej, jeśli chodzi o nakłady na ochronę zdrowia - ocenił Biliński.

 

Podkreślił, że pierwszym punktem postulatów nie jest podwyżka wynagrodzeń tylko zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia, do 6,8 proc. PKB. - Jest to możliwe, eksperci mówią wręcz, że to jest konieczne i to jest inwestycja - mówił.

 

Biliński powiedział, że do "dziś nie było żadnych negocjacji" z protestującymi. - W żadnym momencie nie było osoby z prerogatywami do podjęcia wiążących decyzji budżetowych. I my na to czekamy. My czekamy na panią premier, doszliśmy do muru, którego nie przeskoczymy - dodał.

 

"Bez wizyty premier Szydło nie rozwiążemy problemu"

 

- Mamy sytuacją nadzwyczajną bardzo dziękuje za zwołanie tej komisji zdrowia, bo mam nadzieję, że wreszcie wybrzmią jasno i klarownie nasze postulaty, a także sytuacja z którą mamy do czynienia tam na miejscu w szpitalu - podkreślił Biliński. Dodał, że kilkoro protestujących lekarzy musiało odstąpić już od głodówki "ze względów zdrowotnych". - Ci ludzie trafiają na oddziały szpitalne z kroplówką, są w fatalnym stanie psychicznym mimo ciągłej opieki zdrowotnej - zaznaczył. Podkreślił jednocześnie, że do protestu dołączają cały czas kolejni lekarze.

 

- Doszliśmy do momentu, w którym trzeba powiedzieć wyraźnie - bez wizyty premier Beaty Szydło nie rozwiążemy tego problemu. Nie wiemy jak i kto doradza pani premier w sprawach ochrony zdrowia, natomiast wierzymy - i jesteśmy o tym przekonani - że jak usłyszy nasze argumenty i argumenty naszych ekspertów to będzie wiedziała, że wydatki na ochronę zdrowia to nie są wydatki - to jest inwestycja. Każda złotówka wydana na służbę zdrowia to jest 4 zł dla budżetu państwa - podkreślił. - Nie potrafimy porozumieć się z ministerstwem zdrowia - dodał.

 

Premier: myślę, że dialog z rezydentami zakończy się sukcesem

 

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej szefowa rządu była pytana przez dziennikarzy, czy planuje spotkać się z protestującymi rezydentami - o co prosili w zeszłym tygodniu.

 

- W tej chwili rozmowy z rezydentami są prowadzone. Był na spotkaniu minister zdrowia Konstanty Radziwiłł, w tej chwili rozpoczęła się komisja zdrowia poświęcona tej tematyce - odpowiedziała. Dodała jednocześnie, że podczas dotychczasowych spotkań z rezydentami obecny był też przedstawiciel KPRM

 

- W tej chwili następuje znacząca poprawa sytuacji rezydentów. Te zmiany, które są zaproponowane przez ministra Radziwiłła, są zmianami, które w znaczny sposób poprawią funkcjonowanie służby zdrowia w ogóle, a sytuacji rezydentów również - podkreśliła premier.

 

- Do porozumienia dochodzi wtedy, kiedy obydwie strony chcą porozumienia, więc myślę, że ten dialog zakończy się powodzeniem i sukcesem. Na to oczekujemy - dodała.

 

PAP

mr/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze