W składach na Podkarpaciu węgiel droższy o 20-30 proc. "Klienci muszą czekać po kilka tygodni"

Polska
W składach na Podkarpaciu węgiel droższy o 20-30 proc. "Klienci muszą czekać po kilka tygodni"
Polsat News

Na Podkarpaciu w składach węglowych ceny węgla w ciągu ostatniego roku wzrosły od 20 do 30 proc. - Popyt przewyższył podaż i w konsekwencji wzrosły ceny - powiedziała Ewelina Gajewska-Jajko z firmy Agrol-Bud w Wielopolu Skrzyńskim k. Ropczyc. Spółki wydobywcze szacują, że ceny węgla opałowego u jego krajowych producentów wzrosły w tym roku o ok. 8-10 proc.

- Węgla zaczęło brakować już na początku tego roku i od tamtej pory sytuacja się nie poprawiła. Na węgiel klienci muszą czekać po kilka tygodni - zauważyła Gajewska-Jajko.

 

W ocenie właścicieli składów, jedną z głównych przyczyn wzrostu cen była mroźna i długa zima. To spowodowało, że zużycie węgla w gospodarstwach domowych było znacznie wyższe niż przez kilka ostatnich lat.


"Brakowało odpowiedzi, co dalej z górnictwem w naszym kraju"

 

W konsekwencji klienci obawiając się, że kolejna zima będzie równie długa i mroźna niejednokrotnie kupowali nawet dwukrotnie więcej węgla niż do tej pory. Zwiększonemu popytowi na węgiel nie towarzyszyło zwiększenie wydobycia.

 

Według handlujących węglem przyczyną takiej sytuacji są kłopoty kopalń. - Przez wiele lat górnictwo było niedofinansowane. Brakowało też jasnej odpowiedzi na pytanie, co dalej z górnictwem węglowym w naszym kraju - zauważył proszący o anonimowość właściciel składu węglowego.

 

Zobacz wideo z wypadku pociągu towarowego, przewożącego węgiel na trasie Łuków-Dęblin.

 

Z analiz krajowych producentów wynika, iż zużycie węgla opałowego w sektorze komunalno-bytowym utrzymuje się w ostatnich latach na względnie stabilnym poziomie ok. 9-10 mln ton rocznie - wahania zużycia wynikają przede wszystkim z poziomu średnich temperatur w sezonie grzewczym i długości tego sezonu. Polskie kopalnie co roku dostarczają na rynek ok. 6-6,5 mln ton węgla opałowego, a kolejne ok. 3-4 mln ton pochodzi z importu - w dużej części jest to węgiel z Rosji, choć także np. z Czech czy Kazachstanu.

 

Największym graczem w tym segmencie rynku jest Polska Grupa Górnicza (PGG), która odpowiada za ponad 40 proc. sprzedaży węgla dla sektora komunalno-bytowego. Ok. 3,5 mln ton pochodzi z importu, a do 2 mln ton dostarczają inni krajowi producenci. PGG, która w początkach roku miała kłopoty wydobywcze, zapewnia, że w tym roku zwiększa wydobycie i sprzedaż węgla opałowego.

 

- W tym roku dostarczymy na rynek więcej węgla opałowego niż w zeszłym. W 2016 r. dostawy z kopalń PGG na rynek komunalno-bytowy wyniosły około 4,1 mln ton, a sprzedaż przewidywana w roku 2017 wyniesie ok. 4,5 mln ton. Nastąpi więc wzrost sprzedaży, głównie w grupie sortymentów średnich o największej dynamice wzrostu zapotrzebowania - poinformował rzecznik PGG Tomasz Głogowski, zapewniając, że dostawy węgla do autoryzowanych sprzedawców realizowane są na bieżąco, zgodnie z uzgodnionymi w umowach harmonogramami.

 

Jedną z barier rynkowych są m.in. problemy logistyczne

 

- Odpowiedzią PGG na zwiększone zapotrzebowanie rynku są działania w kierunku zwiększenia produkcji najbardziej poszukiwanych sortymentów węgla opałowego. Podjęto wszelkie możliwe prace techniczne, technologiczne i organizacyjne, których efektem będzie wzrost sprzedaży węgla opałowego o ok. 400 tys. ton - podkreślił rzecznik.

 

Producent tłumaczy, że w wyniku ostrzejszej w stosunku do ubiegłych lat zimy i wyjątkowo długiego sezonu grzewczego 2016/2017, wiosną tego roku wyczerpały się zapasy węgla w wielu składach opałowych. Równocześnie dynamiczny wzrost cen węgla na rynkach światowych, a w ślad za tym wzrost cen w ofertach importerów, zwiększył popyt na węgiel krajowej produkcji - PGG stara się sprostać popytowi, zwiększając wydobycie.

 

Jedną z barier rynkowych są m.in. problemy logistyczne wynikające z licznych remontów na kolei i niewystarczającej liczby węglarek - ogranicza to możliwości importowe ze Wschodu, co dodatkowo wzmaga popyt na węgiel krajowy.

 

"W perspektywie ostatnich trzech lat PGG utrzymuje ceny węgla opałowego na stabilnym poziomie"

 

Dane PGG nie potwierdzają informacji o 20-25-procentowym wzroście cen węgla u producenta. Spółka przypomina, że w ub. roku średnie ceny netto węgla opałowego w kopalniach PGG były o ok. 1 proc. niższe niż rok wcześniej - był to skutek łagodnego sezonu grzewczego 2015/2016, zakończonego wysokimi zapasami w składach opałowych i zmniejszonym popytem wiosną 2016. Nastąpiła wówczas sezonowa obniżka cen, co wpłynęło na poziom cen średniorocznych.

 

Brak zapasów węgla w składach opałowych po sezonie grzewczym 2016/2017 i zwiększony popyt nie wymagał podobnej sezonowej obniżki cen wiosną 2017 r. - stąd, jak prognozuje PGG, przewidywany wzrost średnich cen netto w kopalniach w tym segmencie rynku wyniesie w tym roku ok. 8 proc.

 

- W perspektywie ostatnich trzech lat PGG utrzymuje ceny węgla opałowego na stabilnym poziomie gwarantującym konkurencyjność ogrzewania węglowego w stosunku do innych nośników energii, w tym szczególnie do gazu - podkreśla producent.

 

Grupa sprzedaje węgiel w swojej sieci autoryzowanych sprzedawców na podstawie umów, które gwarantują równomierny odbiór surowca przez cały rok, bez względu na zmienny popyt ze strony odbiorców indywidualnych, co pozwala unikać nadmiernego gromadzenia zapasów poza sezonem grzewczym. - Dostawy węgla w ramach tych kontraktów realizowane są na bieżąco, zgodnie z uzgodnionymi w umowach harmonogramami - zapewnił rzecznik PGG.

 

Zwiększony czas oczekiwania

 

Indywidualni odbiorcy, którzy zaopatrują się w węgiel bezpośrednio w kopalniach, muszą liczyć się z kolejkami, co wynika ze zwiększonego zainteresowania zakupami tuż przed sezonem grzewczym lub już w jego trakcie.

 

- Ponadto corocznie przed sezonem grzewczym pojawia się zwiększone zainteresowanie zakupem węgla za gotówkę ze strony innych pośredników niż autoryzowani sprzedawcy - i to ma aktualnie miejsce. Skutkiem może być zwiększony czas oczekiwania na węgiel przez bezpośrednich odbiorców detalicznych - wyjaśnił rzecznik PGG, potwierdzając, że co roku przed sezonem grzewczym kopalnie są zmuszone do wprowadzania limitów sprzedaży gotówkowej.

 

Zwiększono limity sprzedaży

 

Obecnie na załadunek w punktach sprzedaży detalicznej kopalń PGG kierowcy ciężarówek czekają od 4 do 8 godzin. Od początku października zwiększono limity sprzedaży m.in. w kopalniach Piast-Ziemowit, Mysłowice-Wesoła, Wujek, Chwałowice i Sośnica. Przedstawiciele PGG podkreślają, że udział węgla opałowego w produkcji kształtuje się na poziomie wynikającym z technologii wydobycia i przeróbki - spodziewany przez PGG wzrost wydobycia będzie skutkował bezpośrednio zwiększeniem dostaw na rynek komunalno-bytowy.

 

Dostawy węgla opałowego zwiększa w tym roku także należąca do spółki Węglokoks Kraj kopalnia Bobrek-Piekary, która w ub. roku dostarczyła na rynek 708,3 tys. ton takiego węgla (chodzi o sortymenty grube i średnie); w tym roku ma to być 740 tys. ton. Prognozowany wzrost to efekt inwestycji w modernizację kopalni, dzięki której zwiększa się jej efektywność i moce produkcyjne.

 

"Wzrost ceny znacznie niższy od podwyżek na rynkach światowych"

 

W ub. roku średnia cena węgla opałowego z Węglokoksu Kraj wyniosła 474,65 zł za tonę netto; w tym roku jest wyższa o ok. 10 proc. - Wzrost ceny jest znacznie niższy od podwyżek na rynkach światowych. Spowodowany jest przede wszystkim zwiększeniem nakładów inwestycyjnych i wzrostem kosztów wydobycia, związanych m.in. z wejściem w pola eksploatacyjne będące w przeszłości rejonami filarów ochronnych. To właśnie dzięki tym inwestycjom możliwe jest zwiększenie wydobycia - wyjaśnił Wojciech Janocha z biura prasowego Węglokoksu.

 

Pierwotny plan zakładał w tym roku wydobycie w kopalni Bobrek-Piekary rzędu 2,36 mln ton węgla; wiadomo już, że realnie wydobycie będzie większe o ponad 280 tys. ton, czyli 12 proc. Całość produkcji spółka sprzedaje na bieżąco; indywidualni odbiorcy zaopatrują się u współpracujących z kopalnią dystrybutorów. Węglokoks, którego spółką-córką jest Węglokoks-Kraj, rozważa obecnie przygotowywanie mieszanek węgla importowanego z miałami energetycznymi z kopalni Bobrek-Piekary, jednak takie mieszanki skierowane byłyby do energetyki zawodowej, a nie na rynek komunalno-bytowy. Firma rozważa również sprowadzenie z zagranicy sortymentów średnich i grubych - prowadzone są rozmowy z producentami m.in. z Kazachstanu.

 

Węgiel dla odbiorców przemysłowych

 

Niewielki udział w krajowym rynku węgla opałowego ma podlubelska kopalnia Bogdanka - jest on dostępny głównie w południowo-wschodniej części kraju.

 

- Praktycznie całość, ponad 95 proc., produkowanego przez nas węgla trafia do odbiorców przemysłowych, przede wszystkim do energetyki zawodowej. Wynika to ze struktury złoża - w 2016 r. 98,5 proc. naszego węgla stanowiły miały węglowe. Węgiel typu orzech czy groszek, czyli odpowiedni dla odbiorców indywidualnych, stanowił odpowiednio tylko 0,8 i 0,7 proc. produkcji. Do odbiorców indywidualnych co roku trafia tylko ok. 1,5 proc. naszego węgla - wyjaśnił prezes Bogdanki Krzysztof Szlaga.

 

Również dla wyspecjalizowanej w produkcji węgla koksowego Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) sprzedaż węgla opałowego stanowi niewielki odsetek produkcji.

 

- W 2016 r. sprzedaż drobnicowa stanowiła zaledwie 3,35 proc. sprzedaży węgla energetycznego produkowanego przez naszą spółkę, a w odniesieniu do całości sprzedaży wielkości te nie przekroczyły 1 procenta - poinformowała rzeczniczka JSW Katarzyna Jabłońska-Bajer.

 

Koks opałowy ekologicznym paliwem do pieców węglowych

 

W tym roku proporcje te będą jeszcze niższe, ponieważ z końcem pierwszego kwartału JSW zakończyła wydobywanie węgla w kopalni Krupiński, będącej dostawcą węgla energetycznego, a 1 września br. zaniechała sprzedaży mułów i flotokoncentratu. Wciąż dostępne są w sprzedaży orzech, tzw. niesort i miał w kopalni Budryk, a także węgiel gruby w kopalni Knurów-Szczygłowice. W sprzedaży jest też koks opałowy, promowany przez JSW jako ekologiczne paliwo do pieców węglowych.

 

- To paliwo jest niemal całkowicie pozbawione części lotnych zawartych w węglu, co gwarantuje brak powstawania sadzy, a także wszystkich substancji toksycznych, które tworzą się podczas procesu spalania w piecach domowych zwykłego węgla. Co prawda koks jest droższy od popularnego ekogroszku, bo tona kosztuje ok. 900 zł, ale jego zużycie jest o ok. 20-30 proc. mniejsze niż tradycyjnego węgla. To oznacza, że ostatecznie koszty ogrzewania są dużo niższe i mniej szkodliwe dla środowiska - przekonuje rzeczniczka.

 

Producentem węgla opałowego jest także spółka Tauron Wydobycie, która jak dotąd nie udostępniła danych dotyczących jego wydobycia, sprzedaży i poziomu cen.

 

PAP, wideo: Polsat News

prz/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze