Służba więzienna odpiera zarzuty po śmierci 38-latki w areszcie. PO domaga się posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości

Polska
Służba więzienna odpiera zarzuty po śmierci 38-latki w areszcie. PO domaga się posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości
Polsat News

Artykuł Onetu na temat śmierci 38-letniej Agnieszki Pysz, która zmarła w Areszcie Śledczym na warszawskim Grochowie, jest skrajną manipulacją autora. Cały tekst został oparty na opowieści jednej strony - napisano w komunikacie opublikowanym na stronie Służby Więziennej. "Autor kontaktował się wielokrotnie z aresztem, w którym zmarła Agnieszka, ale zbywano go" - odpowiedział Onet.

Chodzi o artykuł "Agnieszka. Śmierć monitorowana", opublikowany w sobotę na portalu Onet.pl. Autor opisał w nim historię 38-letniej Agnieszki Pysz, która zmarła 7 czerwca w Areszcie Śledczym na warszawskim Grochowie. Według autora publikacji pracownicy więzienia nie udzielili jej pomocy.

 

"Bezczynnie przyglądali się umieraniu Agnieszki"

 

W oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej Służby Więziennej rzecznik prasowa Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej w Warszawie kpt. Arleta Pęconek oceniła, że materiał jest "skrają manipulacją autora, który cały tekst oparł na opowieści jednej strony nie dając szansy na komentarz ani Okręgowemu Inspektoratowi Służby Więziennej, ani Centralnemu Zarządowi, ani nawet nie skontaktował się z rzecznikiem SW".

 

Zdaniem rzecznik nieprawdziwe jest też stwierdzenie, że "przez tydzień pracownicy aresztu śledczego na warszawskim Grochowie bezczynnie przyglądali się umieraniu Agnieszki".

 

"Osadzona w Areszcie Śledczym w Warszawie-Grochowie przebywała przez tydzień (od 30 maja 2017 roku). W trakcie tego czasu trzykrotnie była konsultowana przez lekarzy, dodatkowo ze względu na sygnały o jej złym samopoczuciu dwukrotnie wzywane było pogotowie ratunkowe (3 czerwca i 7 czerwca). Ponadto, nikt z funkcjonariuszy nie zachowywał się w sposób opisany przez Onet. Portal nie przedstawił na to żadnych dowodów" - napisała Pęconek w oświadczeniu. Dodała, że "funkcjonariusze systematycznie reagowali na skargi osadzonej nawet dotyczące złego samopoczucia". Zaznaczyła jednocześnie, że "nie były one lekceważone".

 

Wszczęto czynności wyjaśniające

 

"Świadczą o tym kilkukrotne konsultacje przez lekarzy oraz wezwanie zespołu pogotowia ratunkowego w dniu 3 czerwca 2017 oraz w reakcji na jej pogarszający się stan zdrowia w dniu 7 czerwca, kiedy doszło do zgonu" - napisano w oświadczeniu.

 

Poinformowała również, że w związku ze zgonem osadzonej, dyrektor Aresztu Śledczego w Warszawie-Grochowie wszczął czynności wyjaśniające, które na polecenie dyrektora okręgowego przejął zespół specjalistów z Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Warszawie.

 

W oświadczeniu podkreślono, że "to Służba Więzienna, a nie Rzecznik Praw Obywatelskich, rozpoczęła stanowcze działania wyjaśniające w tej sprawie". "To SW, a nie RPO, zawiadomiła prokuraturę. RPO dopiero po czynnościach SW skorzystał z jej pracy. To kolejny dowód na manipulacje Onet" - napisano.

 

"W sprawie zachodzą pewne niejasności"

 

Rzecznik przyznała też, że "w sprawie zachodzą pewne niejasności". "Chodzi o sygnalizowanie złego stanu osadzonej w dniu 7 czerwca 2017 r. Ustalono istnienie sprzecznej wersji wydarzeń przedstawianych przez personel oddziału mieszkalnego tj. oddziałowych i wychowawców oraz przez więzienną służbę zdrowia. Według pierwszych, przekazywali oni informację o pogarszającym się samopoczuciu osadzonej personelowi medycznemu, lekarz natomiast zaprzecza, by ktoś informował go o powyższym. W efekcie mogło nie dojść do niezbędnej konsultacji medycznej" - napisała.

 

Jak dodała, w związku z tym "Dyrektor Okręgowy Służby Więziennej w Warszawie przesłał sprawozdanie z czynności do właściwej prokuratury, która prowadzi postępowanie przygotowawcze w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci Agnieszki Pysz". Zapewniła ponadto, że jeżeli w wyniku działań prokuratury zostaną ujawnione "okoliczności obciążające funkcjonariuszy lub pracowników zatrudnionych w areszcie, to wobec winnych osób zostaną wyciągnięte konsekwencje dyscyplinarne".

 

W innym komunikacie Służba Więzienna poinformowała również, że wystosowała do redakcji portalu Onet prośbę o zamieszczenie sprostowania z jednoczesnym żądaniem usunięcia artykułu ze strony internetowej. "W przeciwnym razie Służba Więzienna podejmie kroki prawne" - zapowiedziano.

 

"Służba Więzienna wie, że Agnieszka powinna była otrzymać pomoc"

 

Na komunikat odpowiedział Bartosz Węglarczyk, dyrektor programowy Onetu, podkreślając iż dziennikarz "kontaktował się wielokrotnie z aresztem, w którym zmarła Agnieszka, ale zbywano go, ostatecznie urywając z nim kontakt".
 
"Dziennikarz kontaktował się również z prokuraturą prowadzącą śledztwo w sprawie śmierci Agnieszki, ale odmówiono mu informacji. Prosił o informacje ministerstwo sprawiedliwości, ale to nie odpowiedziało na pytania."

 

Jak zaznaczył Węglarczyk, "Służba Więzienna w swoim oświadczeniu, poza atakowaniem Onetu, przyznaje za to, że prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci Agnieszki oraz że "w sprawie istotnie zachodzą pewne niejasności". Przyznaje więc, że opisaliśmy historię prawdziwą."

 

"Służba Więzienna wie, że Agnieszka powinna była otrzymać pomoc i że jej śmierć w areszcie jest rezultatem zaniedbania lub niedopełnienia obowiązków, ale chce, by odpowiedział za to ktoś inny." - głosi treść komunikatu. 

 

PO chce posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości

 

Politycy PO chcą "niezwłocznego" zwołania posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości ws. śmierci Agnieszki Pysz; w poniedziałek złożyli w tej sprawie wniosek do marszałka Sejmu. Według posłów dochodzi do tuszowania sprawy, która jest - w ich opinii - "ogromną aferą".

 

- Wszyscy jesteśmy poruszeni informacjami o tragicznej śmierci pani Agnieszki Pysz, młodej kobiety, która była zatrzymana w areszcie śledczym na warszawskim Grochowie w związku z kradzieżą spodni. Niestety na skutek nie udzielenia pomocy przez pracowników służby więziennej, przez więzienną służbę zdrowia - zmarła - mówił na konferencji w Sejmie rzecznik PO Jan Grabiec.

 

Jak mówił polityk Platformy, jego ugrupowanie jest "zszokowane" również tym wszystkim, co się wydarzyło po tej "tragicznej śmierci". Zdaniem Grabca jej okoliczności nie są wyjaśniane przez służbę więzienną, przez ministrów ją nadzorujących, ani przez prokuraturę. Rzecznik PO wskazał w tym kontekście m.in. na wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego.

 

"Polacy powinni czuć się bezpiecznie we własnym kraju"

 

- Mamy do czynienia z tuszowaniem całej tej sprawy, która sama w sobie jest po prostu ogromną aferą - ocenił.

 

- Polacy powinni czuć się bezpiecznie we własnym kraju i dotyczy to również osób, które są podejrzewane o kradzieże i które znajdują się w więzieniach - podkreślił Grabiec.

 

Poseł PO Michał Szczerba poinformował, że w poniedziałek jego klub złożył wniosek do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego "o niezwłoczne" zwołanie posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości w sprawie śmierci Agnieszki Pysz. Platforma chce też, żeby informacji w tej sprawie udzielił podczas jej obrad minister sprawiedliwości-prokurator generalny Zbigniew Ziobro oraz wiceszef MS Patryk Jaki.

 

- Oczekujemy również obecności Rzecznika Praw Obywatelskich, który przeprowadził własne postępowanie wyjaśniające w tej sprawie - te wnioski są szokujące - dodał Szczerba.

 

PAP

dk/ml/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze