"Nigdy nikogo nie uderzył, był zwykłym facetem". Brat sprawcy ataku w Las Vegas zabrał głos

Świat
"Nigdy nikogo nie uderzył, był zwykłym facetem". Brat sprawcy ataku w Las Vegas zabrał głos
PAP/EPA/Paul Buck

- Był zwykłym, normalnym facetem. Coś się z nim stało, załamał się - powiedział mediom brat Stephena Paddocka, sprawcy ataku w Las Vegas. - On nie miał żadnej wojskowej przeszłości, nie wiem, skąd miał taką broń - mówił dziennikarzom Eric Paddock. Dodał, że wiadomość o strzelaninie była szokiem dla niego i jego matki. W mieszkaniu Stephena Paddocka policja znalazła kilka sztuk broni i amunicję.

Eric Paddock powiedział, że ostatni raz kontaktował się z bratem kilka tygodni temu. Bracia nie utrzymywali częstych kontaktów. Eric mieszka w Orlando, na Florydzie, sprawca ataku - Stephen ostatnio przebywał w Mesquite w Nevadzie, niemal na przeciwległym wybrzeżu.

 

- On nie miał broni maszynowej, świadomość, że ją kupił… On nigdy nikogo nie uderzył, był zwykłym facetem - mówił urywanymi zdaniami w wywiadzie dla CNN brat mężczyzny.

 

 

Policja przeszukała mieszkanie Stephena Paddocka w Mesquite i znalazła tam amunicję oraz broń. Wiadomo, że kilka sztuk mężczyzna zakupił legalnie.

 

Niezwiązany z żadną organizacją

 

W wywiadzie dla "Daily Mail" Eric dodał, że brat nie był związany z żadną religijną czy polityczną grupą. Policja w Mesquite w Nevadzie poinformowała, że sprawca ataku nie był notowany, miał na koncie jedynie złamanie przepisu drogowego w Las Vegas.

 

Brat mężczyzny powiedział też, że Paddock był emerytowanym księgowym, lubił gry na automatach. Dodał, że ich, nieżyjący już, ojciec był znany z rozbojów bankowych i figurował na liście dziesięciu najbardziej poszukiwanych przez FBI przestępców.

 

Ojciec był notowanym przestępcą

 

Benjamin Hoskins Paddock zbiegł z więzienia w Tekasie w 1969 roku (odsiadywał karę 20 lat więzienia). Ukrywał się przez osiem lat, a namierzono go dopiero po usunięciu z listy poszukiwanych przestępców. U mężczyzny zdiagnozowano skłonności psychopatyczne, nie wykluczono także "tendencji samobójczych". Benjamin Hoskins Paddock zmarł kilka lat temu.

 

 

64-letni Stephen Paddock otworzył ogień do uczestników koncertu country w nocy z niedzieli na poniedziałek czasu lokalnego. W wyniku strzelaniny zginęło co najmniej 58 osób, a przynajmniej 500 zostało rannych. Policja początkowo informowała o "unieszkodliwieniu mężczyzny", później podano, że popełnił samobójstwo. W pokoju hotelowym, z którego strzelał, znaleziono dziesięć sztuk broni.

 

CNN, Daily Mail, PAP, polsatnews.pl

mta/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze