Prezydent Turcji twierdzi, że Mosad był "zamieszany" w organizację referendum w Kurdystanie. "Oni podążają ramię w ramię"

Świat

Recep Tayyip Erdogan zasugerował w sobotę, że izraelski wywiad odgrywał rolę w organizacji 25 września referendum niepodległościowego w irackim Kurdystanie i na kontrolowanych przez Kurdów terenach w Iraku. Komentując sposób, w jaki Kurdowie świętowali wynik głosowania, wymachując m.in. flagami Izraela, Erdogan powiedział: "ta administracja ma wspólną historię z Mosadem, podążają ramię w ramię".

Krytykując fakt, że iraccy Kurdowie świętowali wyniki referendum, wymachując m.in. flagami Izraela, Erdogan powiedział: "to pokazuje jedno: ta administracja ma wspólną historię z Mosadem, oni podążają ramię w ramię".

 

- Zdajecie sobie sprawę z tego, co zrobiliście? Jedynie Izrael was popiera - dodał turecki prezydent, zwracając się do przywódców kurdyjskich w Iraku podczas transmitowanego w telewizji wystąpienia w Erzurum na wschodzie Turcji.

 

Na przedreferendalnych wiecach w irackim Kurdystanie eksponowano izraelskie flagi, a na referendum przyjechali również izraelscy obserwatorzy.

 

"Izrael popiera starania Kurdów o uzyskanie własnego państwa" 

 

13 września premier Izraela Benjamin Netanjahu oświadczył, że jego kraj popiera kurdyjską niepodległość, chociaż separatystyczną Partię Pracujących Kurdystanu (PKK) uważa za organizację terrorystyczną. W oświadczeniu kancelarii izraelskiego premiera poinformowano, że państwo żydowskie odrzuca działania PKK. Jednak - jak napisano w komunikacie - Izrael "popiera zgodne z prawem starania Kurdów o uzyskanie własnego państwa".

 

Izrael od dawna był przychylny Kurdom i jest pierwszym krajem, który oficjalnie poparł ich plan zorganizowania referendum niepodległościowego.

 

Negatywne stanowisko wobec referendum, w którym 92,7 proc. uczestników opowiedziało się za niepodległością Kurdystanu, zajęły Stany Zjednoczone i państwa europejskie.

 

Irak zażądał unieważnienia plebiscytu 

 

Niepodległości Kurdystanu sprzeciwiają się nie tylko centralne władze w Bagdadzie, ale również Turcja, Iran i Syria, gdzie tak jak w Iraku jest znaczna mniejszość kurdyjska i władze obawiają się nasilenia tendencji separatystycznych.

 

Chociaż władze kurdyjskie w Iraku oświadczyły, że po referendum nie proklamują automatycznie niepodległości, Bagdad natychmiast zażądał unieważnienia plebiscytu; wezwał też Kurdów do dialogu, ale w ramach obowiązującej konstytucji.

 

Od 1991 roku iracki Kurdystan, składający się z trzech prowincji i liczący ok. 4,6 mln mieszkańców, ma znaczną autonomię. Kurdowie odgrywają kluczową rolę w walce z dżihadystami z Państwa Islamskiego.

 

PAP, fot. PAP/EPA/MOHAMED MESSARA

dk/paw/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze