"Jubilat otrzymuje prezent - pałą bejsbolową w głowę". Cimoszewicz o 100-leciu SN i prezydenckich ustawach

Polska

- Majstrowanie przy Sądzie Najwyższym, podejmowanie decyzji o zwolnieniu sędziów SN ze względu na wiek, ogromne wątpliwości co do respektowania konstytucyjnych gwarancji dla I prezes SN, wprowadzanie populistycznych, absurdalnych rozwiązań, to jest niszczenie SN - powiedział Włodzimierz Cimoszewicz odnosząc się do prezydenckich projektów ustaw dotyczących sądownictwa.

W czwartek na Zamku Królewskim w Warszawie odbyła się uroczystość z okazji 100-lecia Sądu Najwyższego. Na uroczystości pojawili się byli prezydenci.

 

Zabrakło prezydenta Andrzeja Dudy. Odczytano jedynie jego list. Pytany o tę sytuację w programie Graffiti w Polsat News były premier Włodzimierz Cimoszewicz stwierdził, że "tak nie powinno być", a zachowanie prezydenta nazwał "nietaktowanym".

 

- Większość z nas jest przekonana, że 100-lecie niepodległości będziemy obchodzili w przyszłym roku w listopadzie. Okazuje się jednak, że nasza historia tak się potoczyła, że sprawiedliwość powróciła przed państwowością. (…) Jest to wiec wydarzenie symbolicznie i historycznie ważne. Warte obchodzenia - powiedział polityk.

 

Jak zaznaczył, nie chodzi jedynie o nieobecność prezydenta na uroczystości, ale o "prezent urodzinowy, który otrzymuje jubilat - pałą bejsbolową w głowę, czyli wszystkie te propozycje dotyczące sądownictwa, w tym Sądu Najwyższego".

 

"Nie mogą iść jak barany na rzeź"

 

Cimoszewicz uważa, że I prezes SN powinna dokończyć swoją kadencję. 

 

-  Władza wykonawcza, władza ustawodawcza może sobie krytykować panią prezes, tylko, że prawo nie daje im kompetencji do zwalniania pani prezes w terminie innym niż przewiduje to konstytucja - uzasadnił były premier.

 

Cimoszewicz przyznał, że wg. niego w sytuacjach, w których dochodzi do oczywistego bezprawia dotykającego wymiar sprawiedliwości sędziowie mają prawo wypowiadać się na ten temat, zamiast zachowywać neutralność. - Osobiście jestem przekonany, że sędziowie znajdują sią  w bardzo trudnej sytuacji, ale ich prawnym obowiązkiem, nie mówiąc już o obywatelskim, moralnym, jest dawanie wyrazu prawdzie i swoim poglądom. Nie mogą iść jak barany na rzez, dlatego, że konsekwencje dotkną nas wszystkich - powiedział Cimoszewicz.

 

 

Nowa przewodnicząca KRS?

 

Według doniesień prasy nową przewodniczącą KRS wybraną przez parlament, może być Barbara Piwnik, która była ministrem sprawiedliwości w rządzie Leszka Millera.

 

. - Sama osoba godna pochwały, natomiast operacja dotycząca KRS i fakt, że to posłowie mają uzyskać prawo wybierania sędziów, jest niedopuszczalna - komentował tę kwestię Cimoszewicz.

 

Prowadząca rozmowę Beata Lubecka podkreśliła, że nie można od razu przypuszczać, że nowo wybrani sędziowie będą gorsi, czy też będą mieli złe intencje.

 

Jednak według gościa Polsat News nie ma to znaczenia. - Jest rozdział władzy. Nie dyskutujemy o fundamentach ustroju. Wystarczy. Prawo jest prawem. Cala reszta to jest paplanina. Ludzie maja prawo do różnych poglądów, ale na podstawie tych poglądów nie mogą łamać fundamentów ustroju naszego państwa - uzasadnił Cimoszewicz.

 

W USA sędziowie SN powoływani dożywotnio

 

Przyznał, że w prezydenckich projektach zmian w sądownictwie szczególnie zaniepokoiło go obniżenie wieku emerytalnego w odniesieniu do sędziów.

 

- Dla człowieka, który ma pojęcie o wymiarze sprawiedliwości, o tym jakie znaczenie ma doświadczenie zawodowe i życiowe, przy rozpatrywaniu najbardziej złożonych, skomplikowanych spraw, jest to po prostu głupiutkie. To jest bezsensowne osłabianie zdolności tego gremium do orzekania w sposób najbardziej profesjonalny - powiedział były premier.

 

Przypomniał również, że Sąd Najwyższy różni się od zwykłych sądów, bo "to sąd o specjalnej roli, specjalnych uprawnieniach, zajmujący się najtrudniejszymi sprawami". Jako przykład podał sędziów Sądu Najwyższego w Stanach Zjednoczonych, którzy są powoływani dożywotnio.

 

"Prezydent musi być posłuszny i będzie posłuszny"

 

Cimoszewicz był również pytany o sytuację na linii prezydent – Prawo i Sprawiedliwość. Według niego "to są jakieś przepychanki, które są bez znaczenia".

 

- Dlatego, że jeżeli pan Duda będzie chciał ubiegać się ponownie o urząd prezydenta w kolejnych wyborach to oczywiście będzie zależny od pana Kaczyńskiego i od PiS. Od ich pieniędzy i pomocy organizacyjnej. Sam nie jest w stanie tej kampanii poprowadzić i tych wyborów ewentualnie wygrać. W związku z tym musi być posłuszny i będzie posłuszny - dodał.

 

Według niego dalsze losy prezydenckich projektów ustaw ws. sądownictwa zależą wyłącznie od tego, "co dzieje się w głowie Jarosława Kaczyńskiego". - Jest jeden człowiek, który decyduje o tym wszystkim, a cała reszta podnosi ręce tak jak on chce - dodał.

 

Według Cimoszewicza konflikt nie potrwa długo, bo przedłużanie nie jest dla rządzących korzystne. - Do tej pory słyszeliśmy o monolicie, więc być może będą szukali jakiegoś porozumienia - dodał.

 

Polsat News

dk/kan/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze