Polski nurek zginął w jeziorze Garda. Chciał zejść na rekordowe 275 m głębokości

Polska
Polski nurek zginął w jeziorze Garda. Chciał zejść na rekordowe 275 m głębokości
pixabay.com/MomentsInMotion

Podczas zaawansowanego głębokiego zanurzenia w największym włoskim jeziorze Garda zginął znany białostocki nurek 38-letni Wacław Lejko, członek policyjnego Biura Operacji Antyterrorystycznych. Według portalu divers24.pl chciał on zejść na głębokość 275 metrów i pobić niedawno ustanowiony przez Włocha Lucę Pedraliego rekord (264 m).

Lejko wypłynął na Gardę wraz z dwoma znajomymi w środę rano. Po godz. 8 zszedł pod wodę w okolicach miejscowości Tremosine. Kiedy po około 50 minutach nie pojawił się w wyznaczonym miejscu wymiany butli z tlenem, jego koledzy wezwali służby ratunkowe.

 

Po 10 godzinach poszukiwań ciało Polaka na głębokości 230 metrów zlokalizował i wydobył na powierzchnię podwodny robot. Przyczyny śmierci ustalą włoscy śledczy.

 

Dwukrotny rekordzista służb mundurowych 

 

Wacław Lejko był doświadczonym nurkiem. Dwukrotnie ustanawiał w tym roku rekord polskich służb mundurowych w nurkowaniu głębinowym. Najpierw zszedł na głębokość 233 metrów, a następnie poprawił wynik nurkując 16 metrów głębiej.

 

Na początku czerwca nad jeziorem Garda zginął inny Polak. 48-latek robił kurs zaawansowanego nurkowania technicznego. Stracił przytomność kilka minut po wynurzeniu. Po godzinnej reanimacji lekarze stwierdzili zgon. Przyczyną był zawał serca.

 

polsatnews.pl, divers24.pl 

ml/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze