Dekoncentracja mediów coraz bliżej. Jesienią poznamy ostateczny kształt projektu

Polska
Dekoncentracja mediów coraz bliżej. Jesienią poznamy ostateczny kształt projektu
Pexels/Digital Buggu

Projekt ustawy dekoncentrującej pojawi się wczesną jesienią - mówi w środę w rozmowie z "Gazetą Polską Codziennie" podsekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego Paweł Lewandowski.

Lewandowski tłumaczy w rozmowie z "GPC", że celem przygotowywanej ustawy "jest przede wszystkim działanie antymonopolowe". - Chodzi o to, żeby na rynku opinii nie było monopolu, a jak największy pluralizm - podstawowa wartość demokracji - tłumaczy. Jak dodaje, trzeba "stworzyć do tego warunki, bo taki obowiązek nakłada na nas konstytucja i zalecenia z rozporządzenia antymonopolowego UE".

 

Pytany o to, kiedy możemy spodziewać się ostatecznego kształtu projektu tej ustawy, odparł, że "wczesną jesienią". - Powinniśmy mniej więcej wczesną jesienią zgłosić go do wykazu prac oraz konsultacji społecznych i międzyresortowych - tłumaczy.

 

- Media to tzw. czwarta władza, a władza należy wyłącznie do obywateli Polski, więc (...) powinna być w rękach kapitału polskiego. Nie może być takiej sytuacji, że media są wyłącznie na usługach kapitału, który według swego interesu filtruje informacje - tłumaczy Lewandowski.

 

"Będziemy przekonywać, że jest to coś dobrego"

 

Lewandowski był także pytany, czy nie obawia się oporu przy wprowadzaniu tej ustawy. - Możliwe, że media, które uznają, iż ustawa je dotyka, będą chciały mobilizować społeczeństwo i wykorzystywać swoją dominującą pozycję, której chcemy przeciwdziałać, żeby wmówić ludziom, że jest to coś złego. My będziemy przekonywać, że jest to coś dobrego - powiedział.

 

Lewandowski odniósł się także do możliwości ingerencji Komisji Europejskiej w projekt przygotowywanej ustawy. - KE nie ma prawa do ingerowania w wewnętrzne sprawy Polski. Dziwi mnie, że próbuje nam narzucić swoja narrację - uważa Lewandowski.

 

- Oczywiście, że przez to, iż KE reprezentuje interesy kilku krajów, a nie całej wspólnoty, to istnieje niebezpieczeństwo, że te kraje będą wykorzystywać mechanizmy, które funkcjonują w UE do tego, by przeciwdziałać ograniczeniu swojego wpływu na sprawy naszego kraju poprzez media powiązane z tymi krajami - dodał.

 

PAP

dk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze