Wybuch w londyńskim metrze. Policja potwierdza: to akt terroru

Świat

Do wybuchu doszło w piątek ok. godz. 8:20 na stacji Parsons Green w południowo-zachodnim Londynie. Eksplozja miała miejsce w jednym z wagonów. Policja metropolitalna poinformowała, że rannych zostało co najmniej 19 osób. Zdarzenie jest traktowane jako akt terroryzmu.

Przed południem londyńska policja metropolitalna potwierdziła, że piątkowa eksplozja na stacji metra Parsons Green jest traktowana jako "incydent o charakterze terrorystycznym". Prowadzenie śledztwa zostało przekazano jednostce antyterrorystycznej.

 

Sky News: ładunek nie eksplodował w całości

 

Według niepotwierdzonych informacji mediów eksplodował przewożony w wagonie biały pojemnik przypominający plastikowe wiadro. Policja bada jego zawartość, a także to, jak przedmiot znalazł się w pociągu.

 

Telewizja Sky News informuje, powołując się na źródła w służbach bezpieczeństwa, że śledczy odkryli, iż ładunek nie został zdetonowany w całości.

 

Okolice stacji londyńskiego metra Parsons Green, fot. PAP/EPA/WILL OLIVER

  

Media: co najmniej kilka poparzonych osób

 

Media informowały, że niektórzy z rannych doznali obrażeń podczas chaotycznej ewakuacji. "Ludzie uciekali w panice i wyskakiwali przez drzwi, gdy kula ognia przetoczyła się przez wagon metra. Kilku pasażerów ma poparzone twarze" - donosił dziennik "Daily Mail".   

 

Reporterka BBC News widziała kobietę na noszach z poparzeniami twarzy i nóg.

Pogotowie ratunkowe poinformowało już oficjalnie, że do szpitala trafiły 22 lekko ranne osoby (początkowo donoszono o 18). Zapewniono jednocześnie, że  nie ma zagrożenia życia żadnego z poszkodowanych.

 

Biały pojemnik z wystającymi drutami

 

Pasażerowie udostępniają w mediach społecznościowych zdjęcia płonącego, białego pojemnika schowanego do torby z Lidla, który stał w pobliżu wejścia do jednego z wagonów metra. Zdjęcie miało zostać zrobione tuż po jego eksplozji. Widać, że z pojemnika wystają jakieś druty. Policja jeszcze nie potwierdziła, czy była to bomba. 

 

Zdjęcie pojemnika, który miał eksplodować w metrze - Twitter/rrigs

Przerażeni świadkowie w mediach społecznościowych twierdzą, że ludzie "krzyczeli i uciekali z pociągu".  

 

Stacja Parsons Green znajduje się na zielonej linii metra District w dzielnicy Fulham. W odróżnieniu od większości przystanków londyńskiego metra jest to stacja naziemna.

 

Polska ambasada: prosimy o stosowanie się do zaleceń władz 

 

Polska ambasada w Wielkiej Brytanii opublikowała w piątek na Twitterze oświadczenie, w którym prosi o "stosowanie się do zaleceń lokalnych władz i zachowanie szczególnej ostrożności" po doniesieniach o eksplozji na stacji londyńskiego metra Parsons Green. 

Zbierze się sztab kryzysowy COBRA

 

Kancelaria brytyjskiej premier Theresy May zapewniała, że szefowa rządu jest "na bieżąco informowana" o postępach w śledztwie.

 

"Myślami jestem z poszkodowanymi na Parsons Green oraz ze służbami ratunkowymi, które z odwagą reagują na ten domniemany incydent terrorystyczny" - napisała May na Twitterze.

 

O godz. 13 (czasu lokalnego, godz. 14 w Polsce) odbędzie się posiedzenie sztabu kryzysowego COBRA, któremu przewodniczyć ma premier May.

 

Burmistrz Londynu Sadiqa Khana zaapelował o spokój, mówiąc, że miasto "nigdy nie zostanie zastraszone ani pokonane przez terroryzm". Khan również weźmie udział w posiedzeniu sztabu kryzysowego COBRA.

  

BBC, Daily News, Reuters, polsatnews.pl, fot. na stronie głównej: PAP/EPA/WILL OLIVER

grz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze