Gen. Skrzypczak: SKW ma uprawnienia, jakich nie ma żadna służba na świecie. Kogo chcą, to załatwią

Polska

- Jeśli kogokolwiek chce się usunąć, bo stoi na drodze do celów politycznych, to najlepiej pozbawić go certyfikatu bezpieczeństwa - powiedział w programie "Gość Wydarzeń" gen. broni Waldemar Skrzypczak, odnosząc się do ciągle trwającego postępowania sprawdzającego, które Służba Kontrwywiadu Wojskowego wszczęła wobec gen. Jarosława Kraszewskiego, co zablokowało mu dostęp do informacji niejawnych.

W czerwcu SKW wszczęła postępowanie sprawdzające wobec gen. Kraszewskiego, szefa departamentu zwierzchnictwa nad siłami zbrojnymi w Biurze Bezpieczeństwa narodowego, co automatycznie odebranie mu dostęp do informacji niejawnych. Ministerstwo Obrony Narodowej zapewniło, że niezwłocznie po zakończeniu postępowania sprawdzającego wobec gen. Kraszewskiego wszystkie niezbędne informacje w tej sprawie zostaną przekazane szefowi BBN.

 

"Paraliż" BBN i Kancelarii Prezydenta

 

Jednak krytycy podkreślali, że jest to odcięcie prezydenta od informacji o wojsku na długi czas. Były wiceminister obrony Janusz Zemke zwrócił wtedy uwagę, że takie postepowanie może potrwać nawet dwanaście miesięcy, co dla BBN i Kancelarii Prezydenta stanowić będzie poważne utrudnienie. Według Zemkego oznacza wręcz "paraliż".

 

BBN poinformowało, że prezydent nie ma żadnych informacji mogących podważyć zaufanie do gen. Kraszewskiego, ani nie otrzymał od szefa MON wyjaśnień w sprawie nieformalnych zarzutów, jakie minister Macierewicz formułował pod adresem Kraszewskiego.

 

Według mediów sprawa gen. Kraszewskiego miała wpłynąć na decyzję prezydenta o odwołaniu nominacji generalskich 15 sierpnia.

 

"Napisano na mnie niesamowite historie"

 

- SKW ma takie uprawnienia, jakich żadna służba na świecie nie ma. Kogo chcą, tego załatwią - podkreślił gen. Skrzypczak w programie "Gość Wydarzeń". - Swego czasu napisano na mnie niesamowite historie, zostałem pozbawiony certyfikatu bezpieczeństwa - dodał Skrzypczak.


Jak zauważył, "kolejną ofiarą jest gen. Kraszewski. Bardzo solidny, kompetentny, merytoryczny, wybitny oficer".

 


"Histeria mediów i polityków"


Komentując rosyjsko-białoruskie manewry Zapad2017, które odbywają się przy polskiej granicy, generał powiedział, że "jesteśmy ofiarą wojny informacyjnej, którą przegrywamy i jej wynikiem jest histeria naszych mediów i polskich polityków, którzy straszą Polaków wojną z Rosją".


- To jest cel, który Władimir Putin chciał osiągnąć i go osiągnął dzięki naszym mediom i naszym politykom, którzy straszą Polaków agresją Rosji - dodał generał.


"To nie czas na wojnę dla Putina"


Zapytany przez Beatę Lubecką, czy nie lekceważy tej sprawy, odpowiedział "nie lekceważę". - Putin prowadzi retorykę w dwóch kierunkach. W kierunku NATO, UE i Polski, żeby nas wystraszyć potęgą armii rosyjskiej – ona jest potężna i trzeba się z nią liczyć - ale to nie czas na wojnę dla Putina - tłumaczył.


Jak dodał, drugim kierunkiem retoryki Putina jest "społeczeństwo rosyjskie, które w tej wojnie informacyjnej jest przekonywane, że NATO ma zamiar dokonać agresji na Rosję i to jest w scenariuszu ćwiczeń Zapad".


Generał podkreślił, że "oczywiście to nieprawda, ale ludzie o tym nie wiedzą". - Przeciętni ludzie oglądają telewizję, słuchają radia i słuchają polityków, którzy wpadają w histerię na dźwięk tego, że Putin wyprowadził na Białoruś wojska - wyjaśnił gen. Skrzypczak.


"Ja bym nie nakręcał atmosfery strachu"


Na uwagę prowadzącej, że nawet zagraniczne media obawiają się, że w manewrach może wziąć udział nawet 150 tys. żołnierzy, podczas kiedy strona rosyjska mówi jedynie o 13 tys., generał tłumaczył, że "w samym ćwiczeniu weźmie udział 13 tys. żołnierzy, ale w przygotowanie, przemieszczenie, przegrupowanie wojsk, zabezpieczenie oraz organizację i administrację wielu szczebli samorządowych i centralnych może być zaangażowanych nawet 150 tys. osób".


- Ja bym nie nakręcał atmosfery strachu - powiedział. - Nie jestem przekonany, że media zachodnie są wolne od wpływów mediów rosyjskich - dodał.


Jego zdaniem "trzeba zachować zimną krew i nie ulegać retoryce Putina, który stara się nas za wszelką cenę zastraszyć".


"Gwarantem naszego bezpieczeństwa jest NATO i UE"


Generał tłumaczył, że "Putin teraz nie ma woli napadania na NATO". 

 

- Po co mu teraz wojna z NATO? Tli się konflikt na Ukrainie, cały czas Gruzja jest tematem niezakończonym, armeński konflikt jest niezakończony, pojawił się kolejny konflikt w Azji - Korea Północna, nie wiadomo, jak to się rozwinie. Putin ma świadomość tego, że to nie czas na jakąkolwiek wojnę - zaznaczył gen. Skrzypczak.


Zdaniem generała, "jeśli Putin miałby na kogokolwiek teraz uderzać, to na Ukrainę, żeby zakończyć ten konflikt, który się tli".


Podkreślił także, że "jeżeli ktokolwiek mówi teraz, że Polska sobie poradzi z kimkolwiek sama, to nie wiem, do czego się nadaje, ale na pewno nie do kierowania siłami zbrojnymi".


- Gwarantem naszego bezpieczeństwa jest NATO i UE - zaznaczył generał.

 

Polsat News, polsatnews.pl

prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze