KE przyznaje, że nie może zatrzymać zamachów, ale ogranicza przestrzeń dla terrorystów

Świat
KE przyznaje, że nie może zatrzymać zamachów, ale ogranicza przestrzeń dla terrorystów
PAP/EPA/OLIVIER HOSLET

KE nie jest w stanie zatrzymać ataków terrorystycznych w państwach członkowskich, ale przez swoje działania ogranicza przestrzeń dla terrorystów - przekonywał w czwartek w Brukseli unijny komisarz ds. bezpieczeństwa Julian King.

Brytyjczyk, który na stanowisku komisarza jest równo od roku, przedstawił raport dotyczący zwiększenia bezpieczeństwa na granicach zewnętrznych UE, usprawnienia wymiany informacji między państwami członkowskimi oraz zapobiegania radykalizacji.

 

Mimo działań prowadzonych przez państwa członkowskie i Komisję Europejską tegoroczne lato w UE nie było spokojne, jeśli chodzi zamachy i próby zamachów terrorystycznych. King przypomniał o samochodzie, który wjechał w grupę żołnierzy w Levallois-Perret we Francji, o furgonetce, która staranowała ludzi na promenadzie Las Ramblas w Barcelonie, podobnym ataku w niedalekim Cambrils, 10 osobach zaatakowanych przez nożownika w Turku w Finlandii czy wreszcie o ataku z użyciem noża w Brukseli.

 

Przyznał przy tym, że UE nie jest w stanie powstrzymać wszystkich aktów terroru. - Nie możemy zupełnie powstrzymać wszystkich ataków, ale być może możemy je coraz bardziej utrudniać przez ograniczenie przestrzeni działania dla tych, którzy chcieliby ich dokonywać - podkreślił.

 

Kontrole baz danych podróżnych


Zwrócił w tym kontekście uwagę, że UE wzmacnia swoje granice, m.in. wdrażając systematyczne kontrole baz danych wszystkich podróżnych, w tym obywateli Unii przekraczających granice zewnętrzne Wspólnoty. Udało się też wypracować polityczne porozumienie w sprawie unijnego systemu, który będzie rejestrował dane dotyczące zarówno wjazdu, jak i wyjazdu obywateli państw trzecich przekraczających granice zewnętrzne UE.

 

King zaznaczył, że trwają też prace w sprawie ustanowienia europejskiego systemu informacji o podróży oraz zezwoleń na podróż (ETIAS). Ma on służyć przeprowadzaniu kontroli bezpieczeństwa osób podróżujących do Europy bez wiz przed ich przybyciem na granicę Unii.

 

"Te kroki przynoszą rezultaty"


Komisarz zaznaczył, że odpowiednie służby państw unijnych wymieniają się coraz większą liczbą informacji, choć - jak ocenił - w tym zakresie jest jeszcze praca do zrobienia. Na przyjęcie czekają przepisy mające wzmocnić system informacyjny Schengen (SIS). KE zwraca też uwagę, że wzmocniła zarówno pod względem finansowym, jak i osobowym Europejski Urząd Policyjny (Europol).

 

- Te kroki przynoszą rezultaty. W zeszłym roku w krajach członkowskich przeprowadzono niemal 4 miliardy kontroli ludzi i obiektów w ramach systemu informacyjnego Schengen. To 40-procentowy wzrost w skali roku - podkreślał King.

 

Zaznaczył, że w systemie SIS zarejestrowano dotąd niemal 73 miliony alertów, w tym blisko 900 tys. dotyczących ludzi. Dzięki takim zgłoszeniom służbom kontrolującym podróżnych wjeżdżających do UE łatwiej jest wyłapać podejrzane osoby.

 

Zabezpieczenie miejsc publicznych


Komisarz zwrócił uwagę, że spenalizowano finansowanie terroryzmu, szkolenia i podróże do celów związanych z terroryzmem, przedstawiono też propozycje dotyczące prania brudnych pieniędzy, a także konfiskaty dóbr.

 

Zauważył, że wiele z niedawnych ataków miało miejsce w miejscach publicznych, dlatego trzeba zrobić więcej, aby je zabezpieczyć. KE zapowiada, że przeprowadzi analizę bezpieczeństwa dla różnych rodzajów transportu, w tym lotniczego.

 

Kontynuowane mają być działania przeciw radykalizacji w internecie. KE zainicjowała program na rzecz wzmacniania społeczeństwa obywatelskiego, który służy promowaniu alternatywnych do np. dżihadystycznych przesłań w internecie. To szczególnie ważne w krajach, gdzie wychowują się potomkowie imigrantów z krajów muzułmańskich, narażeni na propagandę fundamentalistów.

 

Specjalna jednostka Europolu zidentyfikowała 35 tys. różnego rodzaju materiałów zawierających treści terrorystyczne. Ze słów Kinga wynika, że niewiele z nich udało się jednak dotąd zablokować. "Musimy rozszerzyć skalę naszych działań i działać szybciej" - przyznał.

 

"Naszym priorytetem muszą stać się działania na miejscu"


KE podkreśla, że oferuje wsparcie na szczeblu krajowym i lokalnym w zakresie zapobiegania radykalizacji postaw i zwalczania jej. Wielu sprawców ataków przed zwerbowaniem przez radykałów prowadziło normalne życie w Europie; niektórzy wyjechali na wojnę do Syrii i zaczęli stanowić zagrożenie po powrocie, choć nie brakuje i takich, którym do radykalizacji wyjazd nie był potrzebny.

 

- Niektórzy ludzie, którzy przeprowadzili ataki, nie byli w Iraku czy Syrii, dorośli w naszych społecznościach i zradykalizowali się lub zostali zradykalizowani przez innych. Naszym priorytetem muszą stać się działania na miejscu, żeby docierać do takich narażonych na propagandę młodych ludzi - zaznaczył King.

 

PAP

prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze