Pilne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ zarządzone po próbie balistycznej Korei Płn.

Świat
Pilne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ zarządzone po próbie balistycznej Korei Płn.
PAP/EPA/KCNA
Próba rakietowa przeprowadzona w lipcu. Zdjęcie ilustracyjne

Korea Płn. wystrzeliła we wtorek o godz. 5:58 czasu miejscowego (godz. 22:58 w poniedziałek w Polsce) pocisk rakietowy, który o godz. 6:06 przeleciał nad drugą co do wielkości japońską wyspą Hokkaido, po czym rozpadł się na części i wpadł do Oceanu Spokojnego. We wtorek po południu w Nowym Jorku odbędzie się pilne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ na wniosek władz Japonii i USA - podała AFP.

Agence France Presse podała informację o posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa, powołując się na źródła dyplomatyczne.

 

5 sierpnia, po miesiącu intensywnych negocjacji między USA i Chinami, które są głównym sojusznikiem Korei Płn., Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła jednomyślnie dodatkowe sankcje gospodarcze wobec reżimu w Pjongjangu.

 

Była to odpowiedź na przeprowadzoną 4 lipca północnokoreańską próbę pocisku o teoretycznie dalekim zasięgu, który mógłby uderzyć w terytorium Stanów Zjednoczonych.

 

Kolejne sankcje w planach

 

Sankcje te są wymierzone w eksport północnokoreańskiego węgla, rud żelaza, ołowiu oraz owoców morza i mają rocznie pozbawiać reżim Kim Dzong Una dochodów w wysokości co najmniej miliarda dolarów.

 

Według źródeł dyplomatycznych RB ONZ ma w zanadrzu kolejne sankcje, którymi mogłaby obłożyć Pjongjang. Poprzednie sankcje nie uderzały np. w sektor naftowy - zauważa AFP.

 

"Czas rokowań dobiegł końca"

 

Premier Japonii poinformował, że podczas rozmowy telefonicznej z prezydentem USA obie strony zdecydowały zwiększyć presję na Koreę Płn.

 

- Stany Zjednoczone są na 100 proc. z Japonią - zapewnił Donald Trump.

 

Abe i Trump podkreślili w trakcie rozmowy, że dla rozwiązania problemów wynikających z prób jądrowych i balistycznych KRLD "nieodzowna jest współpraca z Chinami oraz z Rosją". Uznali też, że "czas rokowań dobiegł już właściwie końca".

 

Przez telefon rozmawiali też szef amerykańskiej dyplomacji Rex Tillerson oraz minister spraw zagranicznych Korei Południowej pani Kang Kiung Wha.

 

Wojskowi USA i Korei Południowej nie wykluczają środków militarnych

 

Jak donosi agencja Yonhap wysoko postawieni wojskowi południowokoreańscy i amerykańscy, którzy wchodzą w skład Kolegium Połączonych Szefów Sztabów nie wykluczają zastosowania środków militarnych, które powstrzymałyby Pjongjang przed podejmowaniem zakazanych przez Radę Bezpieczeństwa prób balistycznych.

 

- Odpowiedź powinna nastąpić możliwie szybko i być na tyle stanowczą, by zademonstrować determinację sojuszu; włączając w to działania militarne - powiedział agencji jeden z południowokoreańskich dowódców.

 

Yonhap twierdzi, że południowokoreański bombowiec przeprowadził serię intensywnych lotów ćwiczebnych w ramach trwających właśnie manewrów południowokoreańsko-amerykańskich.

 

Japonia nie podjęła próby przechwycenia rakiety

 

- KRLD stworzyła niezwykle poważne, niemające precedensu zagrożenie dla bezpieczeństwa Japonii - ocenił rzecznik rządu, Yoshihide Suga.

 

Jak poinformował rzecznik, pocisk rakietowy wpadł do wód Oceanu Spokojnego w odległości 1180 km od przylądka Erimo położonego w południowo-wschodniej części wyspy Hokkaido. Suga zaznaczył, że żadna z trzech części wystrzelonego pocisku nie spadła po rozpadzie na terytorium Japonii.

 

Jak informuje agencja Kyodo, powołując się na źródła wojskowe, Japonia nie podjęła próby "przechwycenia koreańskiej rakiety".

 

Kolegium Połączonych Szefów Sztabów Korei Południowej twierdzi z kolei, że północnokoreański pocisk rakietowy przeleciał 2700 km, osiągając wysokość 550 km, zanim wpadł do Oceanu Spokojnego. Jak zaznaczono w komunikacie, analiza okoliczności wystrzelenia rakiety jest prowadzona w ścisłej współpracy z wojskowymi USA.

 

Premier: zrobimy wszystko, by chronić obywateli

 

Rzecznik Pentagonu Pułkownik Robert Manning powiedział dziennikarzom, że armia znajduje się "na etapie gromadzenia i wstępnej analizy danych".

 

Dowództwo Obrony Północnoamerykańskiej Przestrzeni Powietrznej i Kosmicznej NORAD, obejmującej dwa kraje: USA i Kanada, zaznaczyło w wydanym przez siebie komunikacie, że wystrzelenie pocisku rakietowego przez Koreę Płn. "nie niosło w sobie żadnego zagrożenia dla krajów Ameryki Północnej".

 

Kolejna próba balistyczna KRLD - poprzednia miała miejsce 26 lipca - wywołała ogromne zaniepokojenie w Japonii i w Korei Południowej.

 

- Zrobimy wszystko, co tylko w naszej mocy, by chronić życie obywateli - oświadczył premier Japonii Shinzo Abe bezpośrednio przed nadzwyczajnym posiedzeniem gabinetu, które zostało zwołane po otrzymaniu informacji o wystrzeleniu przez KRLD pocisku w stronę Japonii.

 

Rzecznik rządu w Tokio Yoshihide Suga zapowiedział "podjęcie nieodzownych kroków" we współpracy z USA i Koreą Południową.

 

Podobnie jak w Tokio, w stolicy Korei Płd. Seulu odbywa się nadzwyczajne posiedzenie gabinetu ministrów zwołane w związku z zaistniałą sytuacją.

 

Pocisk wystrzelony z poligonu w pobliżu Pjongjangu

 

Informacja o wystrzeleniu rakiety została podana przez władze Japonii. Początkowo rząd w Tokio podawał, że pocisk został skierowany w stronę północnej Japonii. Ostrzeżenie o jego skutkach zostało wysłane z wykorzystaniem systemu wczesnego ostrzegania "J-Alert"

 

Największa stacja telewizyjna Japonii NHK zweryfikowała następnie tę informację, podając, że pocisk przeleciał "ponad Japonią", mijając jej terytorium.

 

Wywiad wojskowy Korei Płd. twierdzi, że pocisk, którego typ nie został jeszcze ustalony, został wystrzelony z poligonu w pobliżu stolicy kraju Pjongjangu w kierunku wschodnim tj. w stronę Morza Japońskiego.

 

Zdaniem NHK pocisk rozpadł się na trzy części; jedna z nich wpadła do morza w pobliżu drugiej co do wielkości japońskiej wyspy Hokkaido. Telewizja ta nie wykluczyła, że Korea Płn. mogła dokonać wystrzelenia kilku pocisków, ale nie zostało to na razie potwierdzone.

 

PAP

mta/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze