Miał uderzyć dziewczynkę i szarpać chłopca. Zarzuty dla proboszcza z Gryfina

Polska
Miał uderzyć dziewczynkę i szarpać chłopca. Zarzuty dla proboszcza z Gryfina
pixabay/public domain

Duchowny jest podejrzany o naruszenie nietykalności cielesnej dzieci. Zarzuty są dwa, bo - według prokuratury - proboszcz dopuścił się dwóch takich czynów: w sierpniu w pobliżu kościoła miał brutalnie szarpać i popchnąć chłopca, który wskutek tego upadł oraz w kwietniu - dwa razy miał uderzyć 14-letnią dziewczynkę w głowę. Duchowny przekonuje, że obie te sprawy to "pomówienia". .

Duchowny został przesłuchany w Prokuraturze Rejonowej w Gryfinie w charakterze podejrzanego.

 

- Przedstawiono mu zarzuty popełnienia dwóch przestępstw polegających na naruszeniu nietykalności cielesnej małoletnich - powiedziała Radiu Szczecin Małgorzata Wojciechowicz z prokuratury okręgowej w Szczecinie.

 

Popchnięty chłopiec doznał skaleczeń i otarć naskórka. Zdarzenie miało miejsce 13 sierpnia przy kościele pw. Niepokalanego Serca Maryi przy ul. Krasińskiego w Gryfinie (Zachodniopomorskie).

 

Może trafić do więzienia

 

W związku z uderzeniem 14-latki proboszczowi postawiono zarzut w maju. Teraz został on uzupełniony o kolejny, który dotyczy ataku na chłopca.

 

Prokurator postanowił o zastosowaniu wobec księdza dozoru policyjnego. Ma on także zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych. Prokurator wydał także postanowienie o poręczeniu majątkowym.

 

O dalszych losach księdza zadecyduje sąd. Za naruszenie nietykalności cielesnej może trafić do więzienia na rok.

 

To było tylko "klepnięcie ręką"

 

Duchowny nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. - Nie uderzyłem żadnych dzieci. To są pomówienia - zapewnia w rozmowie z portalem igryfino.pl.

 

14-latka twierdzi, że została uderzona, bo skakała po odnowionym murku przed kościołem. Policję powiadomił jej ojciec, a prokuratura wszczęła postępowanie. Ksiądz tłumaczył, że rodzice przesadzają, bo to nie było uderzenie, a tylko "klepnięcie ręką".

W oświadczeniu przesłanym do kurii metropolitalnej napisał z kolei: "Obawiając się, że może zrobić sobie krzywdę, postanowiłem zwrócić jej uwagę, że bawiąc się w ten sposób niszczy czyjąś pracę. Usłyszałem z jej strony - przepraszam. Na tym zakończyło się całe wydarzenie."

 

Radio Szczecin, igryfino.pl, polsatnews.pl

paw/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze