Wąsik zapowiada akt oskarżenia przeciw Petru. "Niejednokrotnie nazwał mnie i Mariusza Kamińskiego przestępcą"

Polska
Wąsik zapowiada akt oskarżenia przeciw Petru. "Niejednokrotnie nazwał mnie i Mariusza Kamińskiego przestępcą"
Polsat News

Ryszard Petru publicznie niejednokrotnie nazwał mnie i Mariusza Kamińskiego przestępcą; skieruję przeciw niemu prywatny akt oskarżenia - zapowiedział we wtorek sekretarz stanu w KPRM i zastępca koordynatora służb specjalnych Maciej Wąsik.

Sąd Najwyższy zdecydował na początku sierpnia o zawieszeniu rozpatrywania sprawy kasacyjnej Mariusza Kamińskiego (dziś - ministra koordynatora służb specjalnych) i innych b. szefów CBA do czasu rozstrzygnięcia przez Trybunał Konstytucyjny sprawy sporu kompetencyjnego między SN a prezydentem w sprawie prawa łaski.

 

Na antenie wPolsce.pl Wąsik powiedział we wtorek, że w gorącym okresie lipca "padło ze strony opozycji bardzo dużo nieprawd i słów, które nie powinny paść".

 

- Między innymi Ryszard Petru publicznie niejednokrotnie nazwał mnie i Mariusza Kamińskiego przestępcą. Przeanalizowałem to wszystko, skonsultowałem się z prawnikami i skieruję prywatny akt oskarżenia przeciwko Ryszardowi Petru - zapowiedział Wąsik.

 

- W tym tygodniu powinien znaleźć się w sądzie tak, żeby Ryszard Petru miał okazję przeprosić za te słowa i zapłacić nawiązkę na rzecz osób, które zostały poszkodowane w niedawnych nawałnicach - dodał.

 

Pytany o linię argumentacji, Wąsik zaznaczył, że przestępcą jest ten, kto został skazany prawomocnym wyrokiem sądu.

 

- Nigdy nie zostaliśmy prawomocnie przez sąd skazani. Ja przypomnę: my byliśmy osobami, które ścigały korupcję. Nie pozwolę, żeby nazywać nas przestępcami - oświadczył Wąsik.

 

M.in. przekroczenie uprawnień i nielegalne działania operacyjne

 

W marcu 2015 r. Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście skazał w I instancji Kamińskiego i Macieja Wąsika (zastępcę Kamińskiego w CBA; obecnie zastępcę ministra koordynatora) na 3 lata więzienia m.in. za przekroczenie uprawnień i nielegalne działania operacyjne CBA podczas "afery gruntowej" w 2007 r. Na kary po 2,5 roku skazano dwóch innych b. członków kierownictwa CBA.

 

Zanim Sąd Okręgowy w Warszawie zbadał ich apelację, w listopadzie 2015 r. prezydent Andrzej Duda ułaskawił wszystkich czterech, umarzając postępowanie sądowe.

 

W marcu 2016 r. SO uchylił wyrok SR i wobec aktu łaski prawomocnie umorzył sprawę. Od tego orzeczenia kasacje do SN złożyli oskarżyciele posiłkowi (m.in. oskarżony o łapówkę Piotr Ryba oraz rodzina Andrzeja Leppera). Część kasacji wnosiła o zwrot sprawy SO. Prokuratura wniosła o oddalenie kasacji jako "oczywiście bezzasadnych", a adwokaci ułaskawionych - o pozostawienie ich bez rozpatrzenia. W lutym br. trzech sędziów SN zadało pytanie prawne ws. ułaskawienia - do odpowiedzi rozpatrywanie kasacji odroczono.

 

"Takie ułaskawienie nie wywołuje skutków procesowych"

 

31 maja siedmioro sędziów SN uznało w uchwale, że prawo łaski prezydent może stosować wyłącznie wobec prawomocnie skazanych. Według nich ułaskawienie takie, jak z 2015 r., "nie wywołuje skutków procesowych".

 

W czerwcu marszałek Sejmu wystąpił do TK z wnioskiem o stwierdzenie, czy akt łaski to uprawnienie, które wykonuje prezydent osobiście i bez ingerencji innych podmiotów, czy też przy ich udziale, a jeśli tak, to kto uczestniczy w jego wykonywaniu - i czy jest to SN. Marszałek chce też rozstrzygnięcia, czy SN może dokonywać wiążącej interpretacji konstytucji w związku z wykonywaniem prerogatywy prezydenta o akcie łaski oraz decydować, czy akt ten został skutecznie wykonany.

 

PAP

zdr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze