Junes Abujakub poszukiwany w całej Europie. Hiszpańscy śledczy są przekonani, że jest sprawcą zamachu w Barcelonie

Świat
Junes Abujakub poszukiwany w całej Europie. Hiszpańscy śledczy są przekonani, że jest sprawcą zamachu w Barcelonie
PAP/EPA/ANDREU DALMAU

Hiszpańscy śledczy są przekonani, że poszukiwany przez policję Marokańczyk Junes Abujakub był kierowcą furgonetki, która wjechała w ludzi w czwartek w Barcelonie - poinformował w poniedziałek przedstawiciel autonomicznego rządu Katalonii. Młody mężczyzna jest poszukiwany w całej Europie.

Szef katalońskiego MSW Joaquim Forn powiedział w miejscowym radiu, że wszystko wskazuje na to, iż to 23-letni Abujakub skierował w czwartek samochód w tłum na barcelońskiej promenadzie Las Ramblas, a następnie zbiegł. - To jeden z kierunków śledztwa, główny jego kierunek. Wszystko na to wskazuje. Dzisiaj wyjaśniamy, dlaczego doszliśmy do takiego wniosku - oznajmił.

 

Równocześnie katalońska policja napisała na Twitterze, że sprawca zamachu na Las Ramblas, w którym zginęło 13 osób, został zidentyfikowany. Nie podała jego nazwiska.

 

Rekonstrukcja ucieczki

 

Hiszpańska policja ustaliła przebieg ucieczki domniemanego terrorysty z Las Ramblas w pierwszych minutach po dokonaniu zamachu na barcelońskiej promenadzie. Z materiału filmowego wynika, że dżihadysta zbiegł przez pobliskie targowisko.

 

Zdjęcia przedstawiające młodego mężczyznę w jasnej koszulce i czarnych spodniach opublikował w poniedziałek madrycki dziennik "El Pais". Według gazety, która powołuje się na policyjne źródła, domniemany terrorysta po staranowaniu furgonetką na odcinku pół kilometra kilkuset osób zbiegł na pobliskie targowisko La Boqueria.

 

"Śledczy wskazują, że mężczyzna po przejściu przez targowisko skierował się na tereny uniwersyteckie, a następnie uciekł skradzionym samochodem" - napisał "El Pais".

 

Skradzione auto

 

Według gazety jedna z policyjnych hipotez zakłada, że zamachowiec z Las Ramblas uciekł fordem focusem po wcześniejszym zabiciu 34-letniego właściciela auta, katalońskiego działacza społecznego Paua Pereza. Następnie dżihadysta potrącił na alei Diagonal policjantkę, która kontrolowała przejeżdżające arterią pojazdy.

 

Skradzione auto zostało kilka godzin później znalezione w miejscu oddalonym o trzy kilometry od miejsca potrącenia policjantki. Wewnątrz pojazdu znajdowały się zwłoki zabitego nożem Pereza.

 

 

Mógł przedostać się do Francji

 

- Ta osoba nie jest już tylko poszukiwana w Katalonii, lecz we wszystkich krajach europejskich - oświadczył Forn. W niedzielę władze nie wykluczały, że Abujakub mógł przedostać się do Francji.

 

Mieszkający w miejscowości Ripoll Marokańczyk to jedyny pozostający na wolności członek 12-osobowej komórki terrorystycznej odpowiedzialnej za ubiegłotygodniowe zamachy.

 

Czterech pozostałych członków siatki przebywa w areszcie, a pięciu zostało zastrzelonych w nadmorskiej miejscowości Cambrils, gdzie w nocy z czwartku na piątku doszło do drugiego ataku. Dwaj mogli zginąć w środowym wybuchu w miejscowości Alcanar, gdzie terroryści przygotowywali się do zamachów.

 

Władze nie postawią barier zabezpieczających

 

Szef autonomicznego rządu Katalonii Carles Puigdemont ujawnił, że regionalne i miejskie władze odrzuciły sugestie rządu centralnego w Madrycie, aby przy promenadzie Las Ramblas w Barcelonie rozstawić bariery zabezpieczające. Władze uznały, że taki środek byłby nieskuteczny.

 

Puigdemont powiedział telewizji La Sexta, że według władz bariery nie powstrzymałyby pojazdów przed wjazdem na promenadę z innych stron. Szef katalońskiego rządu dodał, że zamknięcie Las Ramblas byłoby niepraktyczne, gdyż karetki pogotowia i tak musiałyby mieć możliwość dojazdu do tego bulwaru.

 

W czwartkowym zamachu na Las Ramblas w Barcelonie oraz w piątkowym ataku w Cambrils, ok. 100 km na południowy zachód od Barcelony, zginęło łącznie 14 osób, a ponad 130 zostało rannych.

 

Według policji 12-osobowa grupa planowała "jeden zamach lub kilka ataków" bombowych w Barcelonie. Dżihadyści dysponowali 120 butlami z butanem, które policja znalazła w domu w Alcanar, ok. 200 km na południowy zachód od stolicy Katalonii. W tym domu, który był bazą terrorystów, wykryto też ślady TATP, czyli materiałów wybuchowych wykorzystywanych przez dżihadystów.

 

PAP

dk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze