Tragiczny bilans demonstracji w Charlottesville. Trzy osoby nie żyją, pięć w stanie krytycznym

Świat
Tragiczny bilans demonstracji w Charlottesville. Trzy osoby nie żyją, pięć w stanie krytycznym
PAP/EPA/TASOS KATOPODIS

W Charlottesville w stanie Wirginia zginęły w sobotę trzy osoby: 32-letnia kobieta i dwóch policjantów; rannych zostało 35 osób - poinformowały w nocy z soboty na niedzielę władze tego miasta.

Kobieta zginęła, gdy samochód wjechał w tłum ludzi, głównie lewicowych aktywistów, demonstrujących przeciwko wiecowi skrajnej prawicy. Policja poinformowała, że kierowca został aresztowany. To 20-letni mężczyzna ze stanu Ohio.

 

 

Dwie kolejne ofiary, jak podały władze miasta, to dwaj policjanci. Zginęli oni w katastrofie śmigłowca, który z powietrza wspierał działania sił porządkowych w mieście i który później rozbił się w pobliżu Charlottesville. Na razie nie wiadomo, dlaczego maszyna spadła na ziemię.

 

Trump: zdecydowanie potępiamy te przejawy nienawiści

 

Stacja CNN podała, że podczas starć w mieście, w tym także w incydencie z samochodem, rannych zostało 35 osób, z których pięć jest w stanie krytycznym.

 

 

Do zamieszek w Charlottesville odniósł się prezydent USA. "Śledzimy przerażające wydarzenia w tym mieście. Zdecydowanie potępiamy te przejawy nienawiści, bigoterii i przemocy z wielu stron" - powiedział Donald Trump w Bedminster w stanie New Jersey, gdzie spędza urlop.

 

 

Agencja AP podała, że "biali nacjonaliści" zorganizowali wiec w Charlottesville w proteście przeciwko planowanemu przez władze miejskie usunięciu pomnika generała Roberta E. Lee, dowódcy wojsk Konfederacji w czasie wojny secesyjnej (1861-1865). Demonstracja odbywała się pod hasłem: "Zjednoczyć prawicę".

 

PAP

luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze