Matka domaga się ponad 8 milionów dolarów za śmierć dziecka w szpitalu. Niechcący udusiła je podczas snu

Świat
Matka domaga się ponad 8 milionów dolarów za śmierć dziecka w szpitalu. Niechcący udusiła je podczas snu
Google Street View

W 2012 roku Monica Thompson urodziła przez cesarskie cięcie zdrowe dziecko w szpitalu w Portland w USA. Cztery dni później pielęgniarki przyniosły do jej łóżka noworodka, którego nakarmiła. Wcześniej podawano jej silne środki przeciwbólowe i nasenne. Po tym jak obudziła się u boku swojego dziecka, już nie reagowało. Kilka dni później odłączono je od aparatury podtrzymującej życie.

Gdy kobieta zdała sobie sprawę, że dziecko nie reaguje, zadzwoniła po pielęgniarkę. Chwilę później wyszła na korytarz, wołając o pomoc - głosi treść pozwu. Sześć dni później dziecko odłączono od aparatury podtrzymującej życie ze względu na nieodwracalne uszkodzenia mózgu.

 

Thompson oskarża pielęgniarki o zaniedbanie i domaga się 8,6 milionów dolarów zadośćuczynienia. Twierdzi, że nie powinny przynosić jej dziecka do nakarmienia po tym, jak podano jej silne środki nasenne. Uważa, że nie zadbano także o odpowiedni nadzór nad nią i noworodkiem.

 

Zapobieganie śmierci łóżeczkowej

 

Lekarze ostrzegają, żeby nie spać w łóżku z maleńkim dzieckiem ze względu na ryzyko przygniecenia go swoim ciężarem ciała.

 

Od lat w Finlandii matki otrzymują kartonowe łóżeczka dla dzieci. To, co kiedyś było darem dla gorzej sytuowanych rodzin, dziś trafia do wszystkich przyszłych mam w tym kraju. Dzieci śpiące w pudełku wyłożonym materacem są mniej narażone na śmierć łóżeczkową, której powodem może być przegrzanie, uduszenie czy przypadkowe przygniecenie przez rodzica lub rodzeństwo.

 

BBC, polsatnews.pl, edziecko.pl

mta/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze