Pijany chirurg na dyżurze. Chciał pomóc kolegom w izbie przyjęć

Polska
Pijany chirurg na dyżurze. Chciał pomóc kolegom w izbie przyjęć
Google Street View

O niepokojącym zachowaniu lekarza w szpitalu w Pszczynie policję zawiadomił krewny pacjenta, czekającego w izbie przyjęć. Okazało się, że lekarz miał we krwi 2,6 promila alkoholu. Spółka prowadząca szpital natychmiast rozwiązała z nim umowę.

Lekarz został zatrzymany w poniedziałek, 7 sierpnia, ok. godz. 21.

 

Tego dnia miał dyżur na oddziale chirurgii. Do izby przyjęć zszedł, żeby zapytać, czy nie jest potrzebna jego pomoc. Jego zachowanie w izbie spowodowało, że jedna z osób zadzwoniła po policję.

 

Funkcjonariusze, którzy przyjechali do szpitala, doprowadzili do zbadania lekarza na obecność alkoholu. Okazało się, że miał we krwi 2,6 promila.

 

Stracił pracę 

 

Jak poinformował rzecznik spółki Centrum Dializa prowadzącej szpital, Witold Jajszczok, w trybie natychmiastowym rozwiązano z  lekarzem umowę o pracę.

 

"Obowiązki związane z pełnieniem dyżuru przejął niezwłocznie wezwany do szpitala ordynator oddziału chirurgicznego. Dyrekcja Szpitala wyraża ubolewanie zaistniałym faktem i zapewnia, że tego typu zachowań nigdy nie będzie tolerować" - napisał rzecznik w oświadczeniu dla "Dziennika Zachodniego".

 

Jeden z pierwszych dyżurów w szpitalu

 

Rzecznik spółki poinformował, że był to jeden z pierwszych, a jednocześnie ostatni, dyżur lekarza w tej placówce. Zwolniony chirurg to doświadczony lekarz, jednak w tym szpitalu pracował zaledwie od 10 lipca.

 

- Sprawa została przekazana Prokuraturze Rejonowej w Pszczynie – powiedział polsatnews.pl st.sierż. Szymon Czysz z miejscowej Komendy Powiatowej Policji.

 

Będzie rozpatrywana z art. 160 Kodeksu karnego § 2, który mówi, że za narażenie na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia osoby, nad którą sprawca sprawuje opiekę, grozi pozbawienie wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

 

- Będziemy ustalać, z iloma pacjentami lekarz miał styczność na izbie przyjęć i czy tu też doszło do narażenia pacjentów na niebezpieczeństwo – powiedziała prokurator rejonowa w Pszczynie, Mariola Musiał.

 

dziennikzachodni.pl, pless.pl, polsatnews.pl, PAP

mta/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze