Dramat brytyjskiej modelki. Były polski policjant - mam wątpliwości, czy to było typowe porwanie

Świat

Włoska policja aresztowała 30-letniego Polaka, który uprowadził 20-letnią brytyjską modelkę. Mężczyzna zwabił kobietę do Mediolanu ofertą pracy. Potem odurzył narkotykami i uwięził, żądając 300 tys. euro okupu. Siedem dni przetrzymywał ją w opuszczonej chacie niedaleko Turynu. Były policyjny negocjator Dariusz Loranty uważa, że kobieta najprawdopodobniej padła ofiarą grupy handlującej ludźmi.

- Ona tam (do Mediolanu - red.) wyjechała zgodnie z ustaleniami jej menedżera, podanie jej środka chemicznego z całą pewnością nie odbyło się przy przywitaniu tylko musiało dojść do pewnego spotkania, gdzie można podać takie środki. Jedna osoba nie jest w stanie fizycznie, skutecznie, w miejscu publicznym uprowadzić osobę - powiedział Dariusz Loranty w Polsat News.

 

 

Oferował sesję fotograficzną

 

Modelka przyleciała do Mediolanu 10 lipca. Następnego dnia miała brać udział w sesji zdjęciowej, na którą zaprosił ją 30-letni Łukasz H. - Polak od lat mieszkający w Wielkiej Brytanii. Fotografie miały zostać zrobione w wynajętym studio w pobliżu mediolańskiego dworca centralnego.

 

Sesja była tylko wabikiem. Polak, współpracując z jeszcze jedną osobą, miał zaatakować dziewczynę i wstrzyknąć jej środek odurzający - ketaminę. Napastnicy skuli nieprzytomną modelkę i schowali do walizki.

 

Łukasz H. wywiózł kobietę do znajdującego się na pustkowiu domu w Piemoncie. Przykuł ją kajdankami do mebli i więził przed siedem dni. Zażądał od menadżera modelki 300 tysięcy euro. Jednocześnie prowadził w internecie "licytację" kobiety jako obiektu seksualnego.

 

Zamieścił jej zdjęcia i podał cenę wyjściową: równowartość 300 tysięcy euro w elektronicznej walucie bitcoin.

 

Ma być członkiem grupy Black Death  

 

Twierdził, że może dostarczyć "towar" w każdy zakątek świata, bo jest członkiem grupy Black Death (Czarna Śmierć).

 

- Szczerze mówiąc, nie wiemy, czy taka grupa istnieje, czy nie, ale jest raport Europolu sprzed dwóch lat, w którym pojawia się informacja o grupie Czarna Śmierć - powiedział Paolo Storari, prokurator z Mediolanu.

 

Organizacja może działać w darknecie (tzw. ciemna strona internetu - red.). - Mamy taką część internetu, która jest nazywana ciemną siecią, która nie jest indeksowana przez wyszukiwarki, trzeba do niej wchodzić przez mniej lub bardziej ukryte sposoby - powiedział Adam Haertle, redaktor serwisu zaufanatrzeciastrona.pl.

 

Sam darknet jest legalny. Można tam jednak nielegalnie kupić towary, które legalnie dostępne nie są, np.: broń, narkotyki, fałszywe dokumenty.

 

Według Dariusza Lorantego, policja dość skutecznie walczy z przestępcami w sieci. - Internet jest skutecznie monitorowany, nawet ten ukryty, policja ma tam swoje "awatary".

 

Modelki są łatwym celem

 

Po siedmiu dniach, niepowodzeniu aukcji i nieotrzymaniu okupu, Łukasz H. uwolnił swoją ofiarę i odwiózł do brytyjskiego konsulatu w Mediolanie. Tam czekała już na niego policja.

 

30-latek został aresztowany. Twierdził, że uwolnił porwaną kobietę, bo dowiedział się, że ma małego syna.

 

Świat mody jest poruszony historią 20-letniej Brytyjki. Jej przypadek uzmysłowił modelkom, że dla porywaczy mogą być łatwym celem.

 

- Normalnie wygląda to tak, że modelka podróżuje sama, sama chodzi na castingi i sama chodzi do pracy - powiedziała "Wydarzeniom" Paulina Klara Wilkiewicz, modelka.

 

Porywacz miał kontaktować się wyłącznie z agencją, która zatrudniała Brytyjkę. Pierwsza sesja fotograficzna na zaproszenie Polaka miała odbyć się już w kwietniu w Paryżu, ale Łukasz H ją odwołał. Potem zaproponował spotkanie w Mediolanie.

 

- To częsty scenariusz. Pojawiają się oszuści, którzy proponują portfolio, twierdzą, że są właścicielami agencji, proponują zagraniczny wyjazd modelek - ostrzegła Joanna Garnier z Fundacji "La Strada".

 

Uwolniona Chloe Ayling zeznała, że w Mediolanie zaatakowali ją dwaj mężczyźni. Poszukiwania drugiego sprawcy wciąż trwają.

 

polsatnews.pl

paw/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze