Izraelski klub prostuje: to nie kibice Legii Warszawa zaatakowali piłkarzy Hapoelu po towarzyskim meczu

Polska
Izraelski klub prostuje: to nie kibice Legii Warszawa zaatakowali piłkarzy Hapoelu po towarzyskim meczu
Facebook.com//Hapoel Petah Tikva

Legia poinformowała, że izraelski klub Hapoel Petah Tikwa wycofał swój zarzut, jakoby kibice stołecznej drużyny napadli na jego piłkarzy po sparingu z MKS Ciechanów w zeszłą środę. Zespół ten przyznał, że zarzuty sformułowano w oparciu o "słowa kilku przypadkowych świadków", które nazwano "spekulacjami". O ukaranie "stołecznych" do UEFA zdążyło się w tym czasie zwrócić Centrum Szymona Wiesenthala.

"Po pojawieniu się w mediach informacji o zajściu na terenie hotelu w Sochocinie, Legia Warszawa wystąpiła o stosowne wyjaśnienia i sprostowania do klubu Hapoel Petah Tikwa, który na swojej stronie w serwisie Facebook oskarżył o napaść kibiców Legii Warszawa" - poinformowała w oświadczeniu zamieszczonym na swojej stronie internetowej Legia Warszawa.
 
"Dzisiaj przedstawiciele klubu Hapoel Petah Tikwa, w korespondencji z Legią Warszawa, pisemnie potwierdzili, że swoje oskarżenia oparli jedynie na słowach kilku przypadkowych świadków i były to jedynie spekulacje nie poparte żadnymi dowodami" - poinformował klub w sobotę.

 

"Po interwencji Legii Warszawa, Hapoel Petah Tikwa dokonał sprostowania wcześniejszej relacji" - napisała na Twitterze Izabela Kruk, rzeczniczka Legii.

 

 

Sparing zakończony pobiciem

 

Hapoel Petah Tikva rozgrywał sparingowe spotkania z lokalnymi drużynami piłkarskimi. W minioną środę zmierzył się z zespołem MKS-u Ciechanów.

 

Po pojedynku doszło do ataku na ekipę izraelskiego klubu na terenie hotelu w Sochocinie. Na profilu izraelskiego zespołu na Facebooku pojawiła się informacja, że sprawcy ataku "są kibicami Legii Warszawa".

 

 

"Po tym, jak większość piłkarzy wróciła do hotelu, grupa zamaskowanych faszystów, którzy są kibicami Legii Warszawa, wdarła się na boisko i próbowała pobić kilku członków zespołu, którzy zostali z tyłu" - napisał klub na Facebooku, a anglojęzyczny portal IsraelNationalNews.com opisał tę sprawę, podkreślając, że izraelska drużyna piłkarska "doświadczyła bardzo przerażającego i antysemickiego" ataku.


Legia od początku protestowała

 

Klub Legia Warszawa w wydanym w czwartek komunikacie poinformował, że występuje "o stosowne wyjaśnienia i sprostowania do klubu Hapoel Petah Tikwa". Stołeczny klub oświadczył, że "po zapoznaniu się z faktami i po rozmowie z przedstawicielami MKS Ciechanów, nie widzi żadnych podstaw ani dowodów pozwalających twierdzić, że osoby biorące udział w zajściu były kibicami Legii Warszawa".

 

Z kolei zarząd klubu z Ciechanowa wydał oświadczenie w sprawie incydentu.

 

"Przede wszystkim podkreślamy, iż nasz Klub ubolewa nad całą zaistniałą sytuacją i zdecydowanie potępia zachowanie sprawców tego karygodnego incydentu. Jednocześnie podkreślamy, iż nikt z całej naszej Społeczności związanej z Klubem nie ma niczego wspólnego z całą sytuacją" - napisał zarząd MKS Ciechanów.

 

Legia argumentowała, że jej kibice byli w środę wieczorem, gdy doszło do zdarzenia, "zaangażowani we wspieranie klubu z okazji meczu rewanżowego z FK Astana" - podkreślił warszawski klub. Jednocześnie zwrócono uwagę, "że media, które bezpodstawnie publikują informację o rzekomym zaangażowaniu w incydent kibiców Legii Warszawa, co nie ma żadnego potwierdzenia w dostępnych faktach, narażają klub na poważne straty wizerunkowe".

 

Centrum Wiesenthala zażądało od UEFA kary dla Legii

 

W swoim sobotnim oświadczeniu klub ze stolicy podkreślił, że skutkiem zarzutów sformułowanych wobec Legii po incydencie było wystąpienie dyrektora Centrum Szymona Wiesenthala do UEFA o ukaranie Legii Warszawa.

 

Centrum Szymona Wiesenthala to międzynarodowa agencja żydowska walcząca o ochronę praw człowieka i zachowanie pamięci o Holokauście.

 

Dyrektor Shimon Samuels w liście do prezydenta UEFA stwierdził - prawdopodobnie na podstawie ralacji Hapoelu - że autorami napaści na jego zawodników byli fani Legii Warszawa.

 

"Tak brutalny atak, musi mieć swoje konsekwencje" - napisał Samuels , dodając iż sprawą powinien zająć się Komitet Dyscyplinarny UEFA.

 

Nie wiadomo jeszcze, w jaki sposób UEFA odniesie się do tej sprawy.

 

Policja wyjaśnia, co się stało

 

W sprawie początkowo zatrzymano do wyjaśnienia jedną osobę, która została zwolniona, gdy ustalono, że nie miała nic wspólnego z napaścią.

 

- Podczas incydentu dwóch pracowników technicznych izraelskiego klubu Hapoel Petach Tikwa doznało niegroźnych obrażeń w postaci obtarcia naskórka - poinformowała rzeczniczka mazowieckiej policji Alicja Śledziona.

 

polsatnews.pl

hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze