"Nie przyjmujemy pouczeń". Premier Włoch odpowiada liderom Grupy Wyszehradzkiej

Świat
"Nie przyjmujemy pouczeń". Premier Włoch odpowiada liderom Grupy Wyszehradzkiej
PAP/EPA/Alessandro Di Meo

"Nie przyjmujemy pouczeń ani słów pogróżek", "mamy prawo domagać się solidarności"- tak premier Włoch Paolo Gentiloni skomentował w piątek list liderów Grupy Wyszehradzkiej o potrzebie zatrzymania napływu migrantów i apel Viktora Orbana o zamknięcie portów.

Na spotkaniu w Budapeszcie w środę premierzy państw V4 - Węgier Viktor Orban, Polski Beata Szydło, Słowacji Robert Fico i Czech Bohuslav Sobotka - wystosowali list do Gentiloniego, w którym zadeklarowali, że rządy ich krajów są gotowe przyczyniać się wszelkimi dostępnymi im sposobami do włoskich i europejskich wysiłków na rzecz powstrzymania wyjazdów z Libii i innych krajów Afryki Północnej oraz napływu nielegalnej migracji do Europy.

 

V4: nasze granice muszą być chronione

 

Podkreślili, że ich zdaniem należy skutecznie walczyć z przyczynami migracji i uwzględniać w prowadzonej polityce fakt, że ogromną większość fal migracyjnych stanowią migranci ekonomiczni. "Uważamy, że osoby, które rzeczywiście ubiegają się o azyl, należy zidentyfikować jeszcze przed wjazdem na terytorium Unii Europejskiej. Nasze granice zewnętrzne muszą być chronione. UE i jej państwa członkowskie powinny zmobilizować środki finansowe i inne, by stworzyć bezpieczne i humanitarne warunki w punktach zapalnych lub ośrodkach przyjmowania (migrantów) na zewnątrz terytorium UE" - podkreśli premierzy V4 w liście.

 

Zapewnili, że kraje Grupy Wyszehradzkiej w duchu solidarności są gotowe znacząco uczestniczyć zgodnie ze swoimi możliwościami, m.in. finansowo, we wszystkich europejskich i narodowych wysiłkach mających na celu zmniejszenie obciążenia państw pierwszej linii, takich jak Włochy. Zastrzegli, że nie dotyczy to jednak "działań i narzędzi mogących wywołać dalszą migrację” i nasilać czynniki ją wywołujące, "zwłaszcza w sferze mechanizmu relokacji oraz przymusowej i automatycznej redystrybucji".

 

"Mamy prawo domagać się solidarności"

 

Premier Gentiloni, komentując ten list podczas pobytu w Turynie, oświadczył: "od naszych sąsiadów, od krajów, które podzielają projekt europejski, mamy prawo domagać się solidarności. Nie przyjmujemy pouczeń ani słów pogróżek".

 

- Spokojnie ograniczamy się do powiedzenia, że my wywiązujemy się z naszego obowiązku i domagamy się, by Europa wywiązała się ze swoich bez dawania nam niepotrzebnych lekcji - oznajmił premier Włoch, cytowany przez Ansę.

 

Agencja odnotowała, że premier Węgier oświadczył w piątek, iż Włochy powinny zamknąć swoje porty, by ograniczyć napływ migrantów.

 

PAP

kar/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze