Jedna osoba zatrzymana w związku z "naruszeniem nietykalności cielesnej parlamentarzysty" przed Sejmem

Polska
Jedna osoba zatrzymana w związku z "naruszeniem nietykalności cielesnej parlamentarzysty" przed Sejmem
Polsat News

- Jedna osoba została zatrzymana w związku z naruszeniem nietykalności cielesnej parlamentarzysty - poinformował Mariusz Mrozek, rzecznik Komendy Stołecznej Policji, odnosząc się do nocnych zajść przed Sejmem. Dodał, że poszkodowany ma złożyć w piątek zawiadomienie na policji. Wszystko wskazuje jednak na to, ze zawiadomienia nie będzie.

- Policja wylegitymowała 270 osób, w stosunku do pięciu policjanci zastosowali pouczenie, 52 osoby przyjęły mandaty karne związane z blokowaniem jezdni. W stosunku do ok. 200 osób zostaną skierowane wnioski o ukaranie do sądów w sprawie o wykroczenie. Jedna osoba została zatrzymana w związku z naruszeniem nietykalności cielesnej parlamentarzysty. Zawiadomienie w tej sprawie poseł ma złożyć w piątek na policji - powiedział asp. sztab. Mariusz Mrozek z biura prasowego Komendy Stołecznej Policji.

 

Posła oblano woskiem

 

Ze sprawą naruszenia nietykalności cielesnej parlamentarzysty niektóre media łączyły posła PiS Stanisława Piętę, który na Twitterze powiadomił, że oblano go woskiem. W piątek rano polsatnews.pl zapytał posła, czy zamieszczony przez niego tweet jest związany z zatrzymaniem jednego z protestujących. Poseł Pięta stwierdził, że nie wie, kogo dotyczy naruszenie nietykalności cielesnej parlamentarzysty i nie zamierza składać zawiadomienia na policji.

 

 

"Był taki element szarpania, ale mieli szczere intencje"

 

Po południu o sprawie wypowiedział się Marek Jakubiak (Kukiz'15), który poinformował, że nie będzie występował na drogę ścigania prawnego za naruszenie nietykalności cielesnej. Poseł twierdzi, że kilkudziesięciu uczestników manifestacji pod Sejmem ruszyło na niego z różnego rodzaju okrzykami. - Nawet był taki element szarpania - powiedział polityk. 

 

- Podjąłem taką decyzję, że nie będę występował na drogę ścigania prawnego za naruszenie nietykalności cielesnej, ponieważ uważam, że ci ludzie mieli szczere intencje. Natomiast wyszło tak jak wyszło - oświadczył Jakubiak.

 

Poseł Kukiz'15 podkreślił, że podczas incydentu reakcja policji była natychmiastowa. - Musiała mnie niestety eskortować, aż do samego domu - dodał.

 

"Nie krzyczeli na mnie jako Marka Jakubiaka"

 

Jakubiak winą za negatywne emocje wśród manifestujących obarczał liderów Nowoczesnej Ryszarda Petru i PO Grzegorza Schetyny.

 

- Ci, którzy krzyczeli, nie krzyczeli na mnie jako Marka Jakubiaka, bo oni nie potrafili powiedzieć kim ja jestem. Oni krzyczeli na posła. To jest tak, że to może równie dobrze spotkać pana Petru, Schetynę, czy Władysława Kosiniaka-Kamysza z PSL - podkreślił Jakubiak.

 

Ok. godz. 3.30 policja usunęła protestujących

 

W czwartek przed Sejmem protestowano przeciw zmianom w sądownictwie i uchwalonej przez Sejm ustawą o Sądzie Najwyższym; wieczorem kilkadziesiąt osób próbowało zablokować wyjazd radiowozu, w którym był rzecznik rządu Rafał Bochenek; niektórzy demonstrujący siedzieli na środku ulic Wiejskiej i Górnośląskiej, blokując je. Ok. godz. 3.30 policja usunęła protestujących.

 

PAP, polsatnews.pl

 

mta/grz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze