Sasin: dług Skarbu Państwa wzrósł w ciągu roku o 94,1 mld zł. Sprawozdanie z wykonania budżetu w Sejmie

Polska
Sasin: dług Skarbu Państwa wzrósł w ciągu roku o 94,1 mld zł. Sprawozdanie z wykonania budżetu w Sejmie
Polsat News

- Dług Skarbu Państwa na koniec 2016 r. wyniósł 928,7 mld zł, tj. wzrósł w ciągu roku o 94,1 mld zł - mówił w środę Sejmie Jacek Sasin, poseł sprawozdawca sejmowej komisji finansów. Liczne zastrzeżenia wobec wykonania budżetu ma Platforma Obywatelska. Nowoczesna zapowiada, że jej klub nie poprze absolutorium.

Sasin tłumaczył, że "głównym powodem wzrostu tego długu było finansowanie deficytu budżetu państwa i deficytu budżetu środków europejskich w kwocie 58,8 mld zł". Ponadto - jak wskazał - na skutek różnic kursowych dług Skarbu Państwa wzrósł o kolejne 14,9 mld zł.

 

Udział zadłużenia krajowego w długu ogółem wyniósł 65,6 proc., a długu zagranicznego - 34,4 proc.

 

W 2016 r. wzrost PKB w cenach stałych wyniósł 2,7 proc. i był niższy od zakładanego o 1,1 pkt. proc., ale zarazem o 0,8 pkt. proc. wyższy niż średnio w UE, gdzie wynosił 1,9 proc. Sasin wskazał, że utrzymywała się równowaga zewnętrzna - miała miejsce nadwyżka eksportu nad importem, a osłabienie kursu złotego w stosunku do poprzednich lat sprzyjało wzrostowi eksportu, nie służyło to jednak "obniżaniu kosztów obsługi długi Skarbu Państwa".

 

Deficyt sektora finansów publicznych liczony według metodyki krajowej wzrósł z 2,4 proc. PKB w roku 2015, do 2,5 proc. PKB w 2016 r.

 

Deficyt niższy niż planowany

 

Jak mówił Sasin, udało się utrzymać deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych poniżej granicy 3 proc. PKB. - Zjawisko to jest o tyle warte podkreślenia, że deficyt tego sektora, który ostatecznie stanowił 2,4 proc. PKB miał miejsce w warunkach prowadzenia kosztowych zmian w zakresie polityki społecznej, a tym zwłaszcza programu Rodzina 500+ - zaznaczył.

 

Deficyt budżetu państwa w 2016 r. wyniósł 46,2 mld zł i okazał się niższy o 8,6 mld zł, tj. o 15,7 proc. w stosunku do planowanego. - Dług publiczny liczony według metodologii unijnej nie przekroczył 60 proc. PKB, aczkolwiek wzrósł z 51,1 proc., do 54,4 proc. PKB, co wynikało głównie z powodu zmian kursów walutowych - dodał szef komisji finansów.

 

Spadek inwestycji

 

Komisja w sprawozdaniu uznała, że Polska w roku 2016 spełniała kryteria fiskalne obowiązujące w unii gospodarczej walutowej, co należy uznać za zjawisko korzystne. Z drugiej strony w finansach publicznych występują nadal słabości, dlatego też proces ich reform powinien być kontynuowany.

 

Sasin zaznaczył, że w porównaniu z przyjmowanymi założeniami nie udało się osiągnąć wzrostu inwestycji. Jak mówił, poprzedni rząd PO-PSL oraz rząd PiS, który przejął budżet 2016 r., planowały wzrost inwestycji na poziomie 7 proc., a KE - 5,5 proc. - Zamiast tego odnotowano spadek inwestycji na poziomie 7,9 proc. - dodał.

 

- Zrealizowane dochody wyniosły blisko 314,7 mld zł i były one wyższe w stosunku do pierwotnych założeń budżetu o 775 mln zł, tj. o 0,3 proc. - mówił Sasin. Zauważył, że widoczna była zmiana struktury dochodów, wzrósł udział dochodów niepodatkowych, a podatkowych - spadł. O wzroście udziału niepodatkowych zadecydowała wpłata z zysku NBP oraz jednorazowa wpłata ok. 9,2 mld zł z tytułu rezerwacji częstotliwości.

 

Dochody podatku od podatków z usług wyniosły 126,6 mld zł i były niższe o 2,1 mld zł od kwoty prognozowanej, co oznacza, że zostały zrealizowane w 98,4 proc. Sasin zaznaczył jednak, że w porównaniu do 2015 r. dochody z VAT były wyższe o 2,8 proc.

 

Wzrosła ściągalność podatków


Jako przyczynę nie wykonania prognozowanych dochodów z VAT Sasin wskazał zwiększone wypłaty zwrotów tego podatku przedsiębiorcom w grudniu 2016 r. W ocenie komisji w 2016 r. znacząco wzrosła ściągalność podatków w wyniku szeregu działań ministerstwa finansów. Efekt oszacowano na ok. 3 mld zł.

 

Dochody z innych podatków przekroczyły prognozy. Akcyza przyniosła 65,7 mld zł - 102,6 proc. prognozy; z podatku od gier wpłynęło 1,4 mld zł - 101,7 proc. prognozy. W przypadku PIT wpływy wyniosły 48,2 mld zł i były wyższe od planowanych o 2,9 proc., a CIT dał 26,4 mld zł, co stanowiło 101,2 proc. planu.

 

Z kolei, zrealizowane wydatki były niższe o 7,7 mld zł, czyli o 2,1 proc. mniej w stosunku do ustawy. Limit wydatków 368,5 mld zł nie uległ zmianie, mimo dwukrotnej nowelizacji ustawy budżetowej - podkreślił Sasin.

 

Sasin podkreślił, że "patrząc z dzisiejszej perspektywy, możemy uznać, iż budżet roku 2016 realizowany był w stosunkowo korzystnych uwarunkowaniach makroekonomicznych, bo nie spełniły się groźne scenariusze rozwoju sytuacji międzynarodowej". Jak dodał, zaczęły się ponadto pojawiać pozytywne efekty prowadzonej przez rząd polityki społeczno-gospodarczej.

 

Dominują pozytywne oceny NIK

 

Analizę wykonania budżetu, sporządzoną przez NIK przedstawił prezes Izby Krzysztof Kwiatkowski. Izba oceniła wykonanie pozytywnie, mimo - jak zaznaczyła - mniej korzystnych warunków makroekonomicznych. Informacje w sprawozdaniu z budżetu, autorstwa Rady Ministrów NIK uznała za wiarygodne. Kwiatkowski podkreślił, że w wynikach 327 kontroli, których w 2016 r. dokonała NIK, dominują oceny pozytywne, a wykryte nieprawidłowości zostały skorygowane lub nie miały istotnego wpływu na sprawozdanie rządu.

 

Kwiatkowski zauważył, że zanotowany prawie 8-proc. spadek inwestycji obserwowano w całym regionie i wiązał się on z obniżeniem dynamiki projektów współfinansowanych przez UE. Na Węgrzech ten spadek wyniósł 15 proc., na Słowacji 9 proc., a w Czechach 3,7 proc. - zaznaczył.

 

Prezes NIK dodał, że prognozy części parametrów makroekonomicznych w ustawie budżetowej były nietrafione. Zauważył jednocześnie, że za niewykonanie prognoz odpowiadały m.in. niskie ceny surowców i niepewność na światowych rynkach, czyli były to czynniki zewnętrzne. Chociaż, jak mówił, prognoza wpływów z podatku bankowego była zawyżona o 36 proc.

 

Kwiatkowski ocenił, że wysokość wpływów wskazuje na "wyhamowanie nierzetelnych tendencji w poborze podatków", głownie VAT. Dodał, że jest jeszcze za wcześnie na ocenę skutków uszczelnienia systemu podatkowego.

 

W ocenie NIK deficyt instytucji rządowych i samorządowych nie stanowił zagrożenia. Za niepokojące uznano stan zaległości z tytuły dochodów niepodatkowych i znaczne tempo ich wzrostu z powodu np. przewlekłych windykacji.

 

PO: liczne zastrzeżenia wobec wykonania budżetu 2016 r.

 

Poseł Włodzimierz Nykiel (PO) oceniając w Sejmie wykonanie budżetu 2016 r. poinformował, że Platforma Obywatelska jest przeciwna przyjęciu sprawozdania z budżetu 2016 r. ze względu na liczne zastrzeżenia wobec jego wykonania.

 

- W 2016 r. nastąpił też olbrzymi przyrost zadłużenia Skarbu Państwa, był on największy w historii. Zadłużenie to wzrosło o 94 mld zł, czyli wzrosło znacznie więcej niż w kryzysowym 2010 r. - powiedział Nykiel.

 

Odnosząc się do dochodów budżetowych, zauważył, że nie zostały wykonane plany wpływów z podatków, szczególnie jeżeli chodzi o podatek od towarów i usług (VAT), niższe też były wpływy od niektórych instytucji finansowych. - Stronę dochodową budżetu (...) "uratowała" znacznie wyższa od planowanej wpłata z zysku od Narodowego Banku Polskiego i to zdecydowało, że budżet został wykonany- zaznaczył Nykiel.

 

Dodał, że obniżono wydatki budżetowe, ale związane to było z ograniczeniem wydatków na inwestycje, zwłaszcza w sektorze publicznym.

 

- Wskazać trzeba na nieprawidłowości w wydatkowaniu państwowych środków, wystąpiły one w Ministerstwie Obrony Narodowej i Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa. Chodzi o wypłatę olbrzymich, prawie 5 mld zaliczek przez MON, w sytuacji gdy budżet ma deficyt - mówił przedstawiciel klubu PO.

 

Ocenił, że "olbrzymie zadłużenie państwa, a także przewidywany wzrost wydatków budżetowych prawdopodobne pociągną za sobą zwiększony fiskalizm, a zatem poszukiwanie nowych źródeł dochodów". - Ostatnie projekty nowych regulacji potwierdzają trafność tych przewidywań - dodał.

 

 

Nowoczesna: ubiegłoroczny budżet to klęska ministra finansów

 

- Ubiegłoroczny budżet to klęska ministra finansów. (...) W takim tempie Polska nie zadłużała się nawet w czasach kryzysu z lat 2010-2011. Dług rósł szybciej, niż zakładano w planach rządu - mówiła Hennig-Kloska.

 

Dodatkowo, jej zdaniem, w sprawozdaniu rządu z wykonania budżetu dochody i deficyt sektora finansów publicznych obliczono nieprawidłowo. Dochody zawyżono o ponad 3 mld zł, a prawidłowo obliczony deficyt wyniósł blisko 50 mld, a nie jak podawał rząd 46 mld - mówiła.

 

Wskazała też, że gdyby do deficytu doliczyć kredyt udzielony FUS, w wysokości prawie 4 mld zł, to deficyt sięgnąłby 2,7 proc. w relacji do PKB.

 

- Kolejny rok udzielacie pożyczek, które są nie do zwrócenia, ukrywając w ten sposób deficyt. Wszyscy wiemy, że FUS nigdy nie odda tych pieniędzy, bo ich nie ma - powiedziała. Zwróciła też uwagę, że sytuacja FUS będzie się pogarszać ze względu na obniżenie wieku emerytalnego.

 

Według Hennig-Kloski zeszłoroczny budżet zrealizowano wyłącznie dzięki wpływom jednorazowym: ze sprzedaży częstotliwości LTE i z zysku NBP.

 

Jak mówiła posłanka Nowoczesnej, wiele wątpliwości budzi mechanizm zastosowany w grudniu 2016 r., kiedy przedsiębiorcom wypłacono jednorazowo i częściowo przed terminem zwroty VAT w wysokości 13 mld zł, o 6 mld zł więcej niż średnio w innych miesiącach. Tylko i wyłącznie po to, żeby wypłaty te nie nastąpiły w 2017 r. - mówiła. Zwróciła też uwagę na spadek inwestycji. Jej zdaniem rząd będzie ograniczał wydatki rozwojowe kosztem świadczeń socjalnych, głównie programu 500+.

 

 

Parda (Kukiz'15): raczej przeszkadzacie niż pomagacie

 

- W 2016 roku mieliśmy kilka niechlubnych rekordów. Dług publiczny wzrósł do biliona złotych, dziura budżetowa osiągnęła niewyobrażalne 46 mld zł, czyli średnio w zeszłym roku Prawo i Sprawiedliwość zadłużyło każdego pracującego Polaka o kolejne 3 tys. zł, co oznacza, że łącznie każdy z pracujących jest zadłużony na ponad 60 tys. zł. Prawo i Sprawiedliwość oraz Platforma Obywatelska mogą sobie pogratulować. Idą łeb w łeb w wyścigu o miano największego zadłużacza Polski - powiedział w debacie Parda.

 

W jego ocenie, tempo przyrostu zadłużenia w ostatnich latach "jest ogromne". - W każdym roku wzrasta ono o kolejne 20 proc. tego co wpływa do budżetu. Wyobraźcie sobie, że w każdym miesiącu zaciągacie dodatkowy kredyt na 20 proc. tego, co zarabiacie i tak od lat. Takie podejście sprawia, że coraz częściej zamiast ciąć wydatki, ograniczać biurokrację, upraszczać procedury i zatrudnienie, rząd sięga do kieszeni Polaków, podnosząc podatki - tłumaczył poseł.

 

Jak mówił, w 2016 roku "mieliśmy podwyższoną stawkę VAT do 23 proc. - To jeszcze zrobiła Platforma Obywatelska, ale Prawo i Sprawiedliwość weszło w te same buty. Buty za ciasne o kilka rozmiarów na ich plany wydatkowe. Buty, które powoli pękają i będą pękać  - ocenił.

 

Zdaniem posła, "sytuacja gospodarcza jest względnie dobra". - Nie dzięki wam, bo raczej przeszkadzacie, niż pomagacie, ale mimo tego, wydajecie na potęgę. A to może doprowadzić do kryzysu gospodarczego, w sytuacji drobnych zawirowań na rynkach światowych - zaznaczył.

 

- Zachłysnęliście się sukcesem. Stąd nasz wniosek, (...) w imieniu Kukiz'15 (...) składam wniosek nieformalny o zaprzestanie nieodpowiedzialnego zadłużania Polaków. Wszystkich, tych którzy mają 80, 40, 20 lat, a przede wszystkim tych, którzy przyjdą na ten świat i urodzą się z ogromnym długiem - podkreślił Parda.

 

PAP

mta/prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze