"Insynuacja i manipulacja". Minister Zalewska o doniesieniach, że z darów dla PCK finansowano kampanię PiS

Polska

"Moje nazwisko pojawia się w kontekście nieprawidłowości, z którymi nie mam absolutnie nic wspólnego" - stwierdziła minister edukacji narodowej Anna Zalewska, odnosząc się do publikacji "Gazety Wyborczej", że z darów trafiających do PCK finansowano kampanię polityków PiS. Były pracownik wrocławskiego oddziału PCK miał oświadczyć, że wpłacił na kampanię Zalewskiej 7 tys. złotych.

- Z przykrością czytam teksty na stronie tejże gazety, które są absolutną insynuacją i manipulacją - powiedziała Polsat News Anna Zalewska. - Moje nazwisko pojawia się w kontekście nieprawidłowości, z którymi nie mam absolutnie nic wspólnego - oświadczyła.

 

W czwartkowym tekście "Gazety Wyborczej" powołano się na relację Bartłomieja Łosia-Tynowskiego, który do grudnia zatrudniony był w dolnośląskim oddziale PCK. Dyrektorem oddziału był Jerzy G., były członek zarządu wałbrzyskiego PiS oraz współpracownik Zalewskiej.

 

Łoś-Tynkowski oświadczył, że ówczesny przełożony wydał mu polecenie przekazania środków na fundusz wyborczy PiS. Mężczyzna miał osobiście wpłacić 7 tys. zł na kampanię Zalewskiej, a kolejne 7 tys. miał przekazać w kopercie wrocławskiemu posłowi PiS Piotrowi Babiarzowi.

 

Mogło wypłynąć nawet 1 mln złotych

 

Według "Gazety Wyborczej", z dolnośląskiego PCK mogło wypłynąć nawet ok. 1 mln złotych. Pracownicy PCK mieli założyć firmę, która zajmowała się wybieraniem używanej odzieży z kontenerów nie mając podpisanej umowy z PCK. Zysk pochodzący ze sprzedaży ubrań miano "wyprowadzać" poza PCK.

 

Piotr Babiarz w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" zaprzeczył medialnym doniesieniom. – Żadnych pieniędzy od pana Łosia-Tynowskiego nie przyjmowałem. Nie przypominam też sobie, bym kiedykolwiek, prócz sytuacji służbowych, był we wskazywanym przez niego hotelu, gdzie rzekomo miał mi te pieniądze wręczyć - oświadczył poseł PiS.

 

Opozycja domaga się wyjaśnień

 

– To zbyt poważna sprawa, by pozostała bez wyjaśnienia. A Anna Zalewska nie jest szeregowym posłem, tylko ministrem rządu – powiedział "GW" Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej i poseł ziemi wałbrzyskiej.

 

Doniesieniami "Gazety Wyborczej" ma zająć się prokuratura, która prowadzi już śledztwo w sprawie nieprawidłowości w PCK.

 

Zalewska zapowiedziała, że dzisiaj przekaże redakcji swoje oświadczenie, w którym poinformuje o sposobnie prowadzenia kampanii wyborczej. Wcześniej oświadczenie przesłało jej biuro.

 

gazetawyborcza.pl, Polsat News

kar/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!